Firma w ostatnim czasie skorzystała z dofinansowania w kilku programach unijnych, min. wspierającego aktywność eksportową polskich producentów. Zainwestowała również w rozwój infrastruktury produkcyjnej w dziale farbiarni. Działania te wiązały się z opracowaniem nowego modelu zarządzania, przeprowadzenia internacjonalizacji przedsiębiorstwa i budową drugiego zakładu. Farbiarnia w nowej lokalizacji od ponad miesiąca pracuje już na pełnych obrotach.

– Mimo trudności, z którymi się borykamy, tak jak i inne przedsiębiorstwa tekstylne w Polsce, jakie wiążą się np. z niestabilnością rynku, czy pozyskiwaniem pracowników produkcyjnych, „Adrian” ma mocną pozycję w Polsce i coraz mocniej zaznacza aktywność na wielu rynkach świata – podkreśla Małgorzata Rosołowska-Pomorska, właścicielka przedsiębiorstwa, i dodaje: – Problemem jest brak osób, przygotowanych zawodowo do pracy we włókiennictwie. Niestety, obecnie w naszym regionie jest niewiele szkół kształcących w tym zawodzie. Wiąże się to z tym, że każdą przyjętą osobę musimy od podstaw wykształcić do pracy w bardzo nowoczesnym sektorze, ponosząc z tego tytułu niemałe koszty. Ale konsekwentnie robimy swoje, rozwijamy się, przygotowujemy cyklicznie nowe kolekcje, rośnie produkcja i pojawiamy się na rynkach państw Europy, Ameryki Północnej, Azji oraz Afryki. Cieszy mnie obecność „Adriana” na niezmiernie trudnym, hermetycznym rynku francuskim, nad czym pracowaliśmy aż 4 lata. Na eksportowej mapie pojawił się egzotyczny Iran i Japonia. W ostatnim czasie produkty ze Zgierza trafiły także po raz pierwszy do Ameryki Południowej czy RPA.

Dzisiaj „Adrian” jest obecny już w 40 krajach, ale w dalszym ciągu jego domeną pozostaje rynek polski i to tu produkty tej marki znajdują największe grono odbiorców.

Przedsiębiorstwo dysponuje najnowocześniejszym parkiem do produkcji najwyższej jakości wyrobów pończoszniczych. W fabryce każdego miesiąca powstaje ok. 1 mln par damskich rajstop, pończoch, podkolanówek, skarpet i legginsów. Produkty przechodzą bardzo restrykcyjną kontrolę jakości i nawet te z niewielkimi błędami, które dopuszcza Polska Norma nie trafiają na rynek. Używane do produkcji przędze sprowadzane są od najlepszych wyselekcjonowanych dostawców i zawsze są w pierwszym gatunku. Doskonałą elastyczność uzyskuje się poprzez zastosowanie najwyższej jakości elastomeru Lycra.

 „Adrian kocha wszystkie kobiety”

Marketingowym „strzałem w dziesiątkę” „Adriana” są jego doskonale przemyślane i niekonwencjonalne kampanie promocyjne, nacechowane przesłaniami ideowymi. Zaskakujące w treści, dalece wykraczają poza tradycyjne modele i stają się autonomicznymi zjawiskami społecznymi, szeroko komentowanymi w mediach, zwłaszcza społecznościowych. Każda z kampanii, pod wspólnym hasłem „Adrian kocha wszystkie kobietyˮ, zawiera prowokujące w formie przesłanie, mówiące o sprawach, o których się często milczy. Pierwsza akcja sprzed kilku lat, z wokalistką Moniką Kuszyńską, która porusza się na wózku inwalidzkim, pokazała, że osoby niepełnosprawne są pełnoprawnymi konsumentami i także z powodzeniem mogą być twarzami kampanii promocyjnych. „Adrian” był pierwszą firmą w Polsce, która publicznie podjęła to zagadnienie. W kolejnych akcjach produkty prezentowały m.in. puszyste modelki, pacjentka po mastektomii („Uwierz! Rak. To się leczy”), dojrzałe aktorki w kampanii „Klimakterium… i już” powiązanej z promocją musicalu teatralnego pod tym samym tytułem. Bohaterką była też modelka Ilona Felicjańska, która nie ukrywając swoich problemów alkoholowych, wystąpiła z inicjatywą zaangażowania się w kampanię „Uzależniona, ale nie gorsza”. Dużo emocji przyniosły również akcje ze zdjęciami modelki przy nagrobku oraz z osobą transseksualną – Anną Grodzką. Rajstopy promowała także Hinduska Jyoti Amge, najmniejsza kobieta świata (ma 63 cm wzrostu i jest wpisana do Księgi Rekordów Guinessa). Hasło zawierające pytanie „Czy nie miałam prawa się urodzić?” odnosiło się do trwającej dyskusji na temat badań prenatalnych i aborcji. J. Amge popularność zdobyła na całym świecie m.in. dzięki roli w serialu „American Horror Story: Freak Show”. Interesującą była także kampania, w której na bilboardach wystąpiła właścicielka sama Małgorzata Rosołowska-Pomorska z hasłem „Jeśli masz czyste ręce, dołącz do nas”. Ideą kampanii był przekaz, że bez łapówkarstwa również można osiągnąć sukces w biznesie.

Rajstopy o zapachu lawendy?

Kobiety na całym świecie niezmiennie chętnie kupują rajstopy wzorzyste. Trendy jednak się zmieniają, stąd też  producent musi dysponować elastycznymi możliwościami wychodzenia im naprzeciw. Maszyny najnowszej generacji „Adriana” niosą duże możliwości produkcyjne i olbrzymią rozpiętość koncepcyjną wzorów. Opracowuje się je tak, aby trafić w gust odbiorców z różnych kręgów kulturowych.

Kobiety obecnie kładą także niesamowity nacisk na zdrowie i ładną figurę, zatem w ofercie „Adriana” pojawiły się rajstopy wyszczuplające, antycellulitowe, zapobiegające obtarciom nóg, z jonami srebra, z pszczelim woskiem, czy – absolutny nowy hit – rajstopy... zapachowe, np. o aromacie cytryny czy lawendy. Zapach nie znika nawet po kilku praniach. Wprowadzono też na rynek rajstopy 60 den, które pasują jednocześnie na osobę tęgą i szczupłą.

– Ta firma jest moim „dzieckiem” dosłownie i w przenośni, bo nawet jej nazwa wywodzi się od imienia mojego syna – mówi Małgorzata Rosołowska-Pomorska. To był bardzo przewrotny i ryzykowny pomysł – nazwać przedsiębiorstwo, zajmujące się produkcją damskich rajstop, męskim imieniem. 35 lat temu nie przewidywałam jeszcze, że w naszej ofercie znajdą się także rajstopy z męską fakturą dla panów.

Magdalena Tułecka, Jacek Majewski