Znany w okolicy bezdomny w ataku złości zdemolował panu Robertowi stoisko z owocami, stojące przed jego warzywniakiem. – Był pod wpływem alkoholu, połamał skrzynki, podeptał owoce – wśród nich tropikalne papaje i gujawy. – Wezwałem policję, ale napastnik w międzyczasie zniknął. Czy mam szansę na jakiekolwiek zadośćuczynienie – pyta czytelnik
Przede wszystkim należałoby oszacować wartość szkody. Jeśli jest ona mniejsza niż 250 zł lub równa tej kwocie, mamy do czynienia z wykroczeniem. Jednak w przypadku owoców tak egzotycznych jak papaje i gujawa, które sprzedawane są na sztuki, a nie na kilogramy i potrafią kosztować 20–30 zł za jeden, pan Robert raczej poniósł straty wyższego rzędu. Do tego należy dodać inny towar i same skrzynki. Możemy więc mówić o przestępstwie. A w dodatku umyślnym czynie chuligańskim, gdyż napastnik zaatakował stragan naszego czytelnika w złości. Jakkolwiek jednak jest to klasyczne zniszczenie mienia, za które groziłaby raczej grzywna niż więzienie, w przypadku osoby bezdomnej jest naturalnie nie do wyegzekwowania. Trudno więc sobie wyobrazić, że pokrzywdzony, czyli pan Robert, skieruje wniosek o ściganie tego przestępstwa. Poniósłby tylko dodatkowe koszty związane ze sprawą, a to mu się nie opłaca. Natomiast może liczyć na pieniądze z ubezpieczenia. Dlatego tak ważne jest, aby na odpowiednio wysoką kwotę (a nie najniższą możliwą) miał zawczasu ubezpieczony cały towar i stragan. A następnie tak zabezpieczył miejsce zdarzenia, robiąc przy okazji odpowiednią dokumentację fotograficzną, aby agent mógł odpowiednio oszacować poniesione przez pana Roberta straty.
Reklama
Podstawa prawna
Art. 288 par. 1, 2 i 4 ustawy z 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz.U. nr 88, poz. 553 ze zm.). Art. 124 par. 1, 2 i 4 ustawy z 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 1094 ze zm.).