Niskie stopy procentowe zmuszają klientów do poszukiwania alternatywnych do bezpiecznych lokat i obligacji inwestycji na rynku. Jednak zbyt pochopna decyzja i chęć dużego zarobku może oznaczać utratę naszych oszczędności. Nie wszystkie firmy, którym powierzamy pieniądze podlegają publicznemu systemowi gwarantowania środków. Warto też przejrzeć czy nie znajdują się na liście ostrzeżeń KNF.

Zanim podejmiesz decyzję finansową i wybierzesz firmę, której chcesz powierzyć swoje środki, sprawdź legalność jej działania oraz bezpieczeństwo lokowanych środków. Komisja Nadzoru Finansowego zachęca do weryfikacji podmiotów rynku finansowego w rejestrach dostępnych na stronach internetowych KNF oraz sprawdzenie, czy powierzone im środki podlegają publicznemu systemowi gwarantowania.

Istotnym źródłem informacji jest również lista ostrzeżeń publicznych, na której umieszczone są podmioty prowadzące działalność bez odpowiedniej licencji KNF. Na takie firmy klient powinien szczególnie uważać, bowiem istnieje wobec nich podejrzenie prowadzenia działalności niezgodnej z przepisami prawa. Komisja informuje jednak, że nadzór KNF nie zwalnia z odpowiedzialności za samodzielne decyzje ani instytucji finansowych, ani ich klientów.

Przykładem może być sprawa Amber Gold, firmy powstałej w 2009 roku, właściciela linii lotniczych OLT Express. Kierowana przez Marcina P. spółka zdaniem prokuratury oszukała nawet 15 tysięcy osób na kwotę ponad 850 mln złotych. Choć KNF ostrrzegała, że Amber Gold nie posiada zezwolenia KNF na wykonywanie czynności bankowych, w tym inwestowania pieniędzy w transakcje obarczone ryzykiem, wiele osób skusiło sie na wysokie zyski. Wyrok w sprawie jeszcze nie zapadł, a prokuratura postanowiła zjąc się kolejnym parabankiem.

Reklama

W dniu 29 grudnia 2014 r. prokurator z Prokuratury Okręgowej w Warszawie skierował do Sądu Okręgowego w Warszawie akt oskarżenia przeciwko Andrzejowi K. zarzucając mu prowadzenie działalności bankowej bez zezwolenia oraz dokonanie oszustwa na szkodę klientów spółki „Finroyal”.

W toku śledztwa prokurator uzyskał obszerny materiał dowodowy (ponad 300 tomów akt), składający się m.in. z zeznań ponad 1800 świadków, opinii biegłych z zakresu międzynarodowego prawa finansowego, księgowości, finansów, rachunkowości i ekonomii oraz obszernej dokumentacji dotyczącej m.in. działalności spółki Finroyal.

Reklama

Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego prokurator zarzucił w akcie oskarżenia Andrzejowi K., iż w okresie od listopada 2007 roku do 26 czerwca 2012 roku na terenie Polski, pełniąc funkcję Dyrektora spółki Finroyal - FRL Capital Limited z siedzibą w Wielkiej Brytanii, za pośrednictwem „biur operacyjnych” mających siedziby w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu, doprowadził 1716 klientów Finroyal do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości w łącznej kwocie ponad 100 mln zł.

Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, iż przedstawiciele spółki Finroyal zawierali z klientami umowy zwane „kontraktami lokacyjnymi", przedmiotem których było zarządzanie wpłaconym przez klientów pieniędzmi. Klienci otrzymywać mieli „wysokie oprocentowanie i stabilny zysk przy jednoczesnym wyłączeniu ryzyka inwestycyjnego”.

W rzeczywistości pieniądze wpłacane przez klientów nie były inwestowane zgodnie z ww. umowami, lecz przeznaczane na ryzykowne przedsięwzięcia finansowe na rynku walutowym, na inwestycje w nierentowne spółki, na pokrycie kosztów działalności, w tym reklamę, oraz na wynagrodzenie i prywatne potrzeby podejrzanego. Część pieniędzy przeznaczana była również na wypłaty odsetek dla wcześniejszych klientów - tworząc tym samym strukturę tzw. „piramidy finansowej".

Przy zawieraniu umów klienci wprowadzani byli w błąd co do zamiaru i możliwości wywiązania się z zawartych „kontraktów lokacyjnych", jak również co do kondycji finansowej i innych właściwości spółki Finroyal. Spółka ta przedstawiana była jako „międzynarodowa i renomowana instytucja finansowa”, posiadająca wysokie ubezpieczenie od strat, osiągająca „ponadprzeciętną stopę zwrotu z lokowania aktywów w jednostkach uczestnictwa specjalistycznych funduszy inwestycyjnych”.

Powyższe informacje o spółce Finroyal były nieprawdziwe, a podejrzany Andrzej K. stworzył jedynie pozory prowadzenia profesjonalnej działalności inwestycyjnej. Tymczasem z materiału dowodowego wynika, iż Finroyal była spółką działającą tylko na terenie Polski, prowadzącą wyłącznie wyżej opisaną działalność parabankową o charakterze „piramidy finansowej”. Kapitał zakładowy ww. spółki nigdy nie został opłacony, z opinii biegłego wynika natomiast, iż przez cały okres funkcjonowania spółka ta była niewypłacalna, a prowadzona działalność była nierentowna.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Andrzej K. nie przyznał się do stawianych mu zarzutów oraz złożył obszerne wyjaśnienia, zaprzeczając m.in., aby wprowadzał klientów w błąd. Czyny zarzucane podejrzanemu zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 10 oraz karą grzywny do 5 mln zł.

Źródło: KNF, Prokuratura Okręgowa w Warszawie

Oprac. T.J.