Banki oczekują, że ustawa rozwiązująca problem kredytów walutowych zamknie kredytobiorcom drogę do dochodzenia roszczeń przed sądami.
Reklama
W minionym tygodniu Komitet Stabilności Finansowej, w którego skład wchodzą prezesi NBP, Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, minister finansów oraz przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, powołał grupę roboczą ds. ryzyka kredytów walutowych. Powstanie grupy to realizacja koncepcji zawartych w kolejnym projekcie ustawy, która rozwiązać ma problem kredytów w walutach obcych, przedstawionym na początku sierpnia przez Kancelarię Prezydenta. Zgodnie z projektem kredytobiorcy otrzymać mają zwrot części spreadów i jednocześnie porozumieć się z bankami w sprawie przewalutowania swoich zobowiązań na złote, na kompromisowych warunkach.
Grupa – znajdą się w niej przedstawiciele czterech instytucji reprezentowanych w KSF – ma wyznaczyć ścieżkę i tempo, w jakim zwiększane będą wymogi kapitałowe wobec banków, żeby w ten sposób nakłonić instytucje finansowe do podjęcia negocjacji z klientami.
Dodatkowe obciążenia dla banków z tytułu kredytów walutowych wprowadziła już pod koniec zeszłego roku KNF, ale na razie nie zachęciło to instytucji finansowych do porozumienia się z klientami.
– Działania KNF były spóźnione i mało stanowcze – ocenia Sławomir Horbaczewski, prawnik i ekonomista, członek zespołu ekspertów przy Kancelarii Prezydenta, który opracowywał projekt ustawy.
Banki byłyby skłonne do negocjacji z klientami, gdyby rosnące obciążenia zmuszały ich akcjonariuszy do wyłożenia dodatkowego kapitału. Na razie jednak instytucje finansowe są w stanie spełnić wymogi stawiane przez KNF, ograniczając koszty, pozbywając się portfeli niespłacanych czy dokonując przetasowania w aktywach. Tak jak Getin Noble Bank, który w ramach realizowanego od marca programu naprawczego zamierza połączyć swoją spółkę zależną Noble Funds TFI z zajmującym się dystrybucją produktów finansowych Open Finance.
Według Krzysztofa Pietraszkiewicza, prezesa Związku Banków Polskich, główną przeszkodą, która utrudnia zawarcie porozumienia między klientami i bankami w kwestii restrukturyzacji zadłużenia, jest niestabilne otoczenie prawne.
– Bankom trudno dogadywać się z klientami, jeśli wciąż pojawiają się koncepcje zakładające przymusowe przewalutowanie. Może się zatem okazać, że zawarte z kredytobiorcą porozumienie będzie w sprzeczności z uchwalonym w przyszłości prawem – mówi Pietraszkiewicz.
Banki oczekują, że efektem prac nad projektem ustawy będzie uchwalenie prawa, które problem kredytów walutowych rozwiąże definitywnie. W praktyce miałoby to wyglądać w następujący sposób – klienci otrzymają jedną propozycję przewalutowania kredytów, którą mieliby prawo przyjąć lub odrzucić, ale bez względu na podjętą decyzję nie mogliby dochodzić swoich roszczeń na drodze sądowej. Obecnie przed wymiarem sprawiedliwości toczy się kilkadziesiąt spraw, w których klienci banków domagają się nie tylko zwrotu spreadów walutowych, ale także uznania za niezgodnej z prawem procedury ustalania wartości ich zobowiązań na podstawie kursów walut. W niektórych przypadkach zapadły już korzystne dla kredytobiorców wyroki w pierwszej instancji, w praktyce oznaczające przewalutowanie kredytów po kursie z dnia zaciągnięcia kredytu. Jest to równoznaczne z obniżeniem zobowiązań klientów banków o kilkadziesiąt procent.
Banki gotowe są skonwertować kredyty walutowe na złotowe, ale po bieżącym kursie.
Zdaniem Pietraszkiewicza, propozycję restrukturyzacji zobowiązań walutowych powinni otrzymać tylko ci klienci, którzy dotychczas ponieśli wyższe koszty, niż gdyby zakup nieruchomości sfinansowali identycznej wartości kredytem w złotych. Z wyliczeń przeprowadzonych przez KNF na podstawie danych na koniec 2015 r. wynika, że ten warunek spełniają przede wszystkim kredyty zaciągnięte między końcem 2006 i połową 2008 r. na 15–20 lat, a więc dziś już w znacznym stopniu spłacone.
Tymczasem intencją twórców projektu ustawy jest, żeby w pierwszej kolejności przewalutowane zostały te kredyty, których wartość jest dziś wyższa niż wartość finansowanej nieruchomości. To przede wszystkim zobowiązania zaciągnięte na 30 lat i dłużej.
– Stanowiska w sprawie sposobu rozwiązania problemu kredytów walutowych są mocno spolaryzowane, niełatwo będzie wypracować kompromis. Przypuszczam też, że w toku prac parlamentarnych projekt ustawy może się w znacznym stopniu zmienić – ocenia Sławomir Horbaczewski.