Finansiści przestrzegają, że wprowadzenie nowej daniny może się skończyć zahamowaniem akcji kredytowej. To przełoży się na popyt w gospodarce, a w konsekwencji na wpływy do państwowej kasy
Wpływy z podatku od banków i firm ubezpieczeniowych są szacowane przez autorów projektu – posłów Prawa i Sprawiedliwości – na 6,5–7 mld zł, z czego zdecydowaną większość ma dać obłożenie nową daniną instytucji kredytowych. Pieniądze są potrzebne głównie na sfinansowanie sztandarowego pomysłu PiS dotyczącego 500 zł dopłat na dziecko, który w przyszłym roku ma kosztować kilkanaście miliardów złotych. Ale może pojawić się kłopot.
Reklama
Rozmówcy DGP zwracają uwagę, że przy liczeniu skutków finansowych dla budżetu projektodawcy powinni podać kwotę netto. Natomiast takich szacunków nie ma. Jest tylko spodziewanych wpływów. A przecież podatek bankowy będzie się wiązał również z kosztami dla gospodarki.

Reklama
Autorzy projektu zaznaczyli jedynie, że „po stronie wydatkowej w pierwszym roku obowiązywania projektowanej ustawy należy się liczyć z niewielkim wzrostem kosztów związanych z procesem poboru podatku i kontrolą wywiązywania się przez podatników z nałożonych obowiązków. Koszty te nie powinny być jednak istotne, porównując z potencjalnymi wpływami z tego podatku”.
Koszty mogą jednak okazać się większe. Bankowcy wskazują, że jest ryzyko spowolnienia akcji kredytowej. Zaznaczają przy tym, że wpłynie na to nie tylko podatek, ale też ogłoszone wcześniej domiary kapitałowe w związku z kredytami frankowymi czy wzrost wymogu kapitałowego związany z wejściem w życie ustawy o nadzorze makroostrożnościowym. Kapitały mają znaczenie, bo są zabezpieczeniem przed ewentualnymi stratami w związku z udzielonymi kredytami.
– Narzut kapitałowy na franki to 9 mld zł. Do tego wymóg kapitałowy rośnie o kolejne 2 mld zł. Podatek bankowy to ma być 6 mld zł. Dochodzi do tego 2 mld zł wypłaty na depozyty dla klientów SK Banku i 600 na Fundusz Wsparcia Kredytobiorców. W sumie to niemal 20 mld zł zablokowanych lub wykorzystanych kapitałów. Te pieniądze nie mogą być wykorzystane na akcję kredytową, chociaż w skrajnym scenariuszu taka kwota w kapitałach pozwala na zwiększenie salda kredytów o 200 mld zł. Uważam to za duży problem dla gospodarki – ostrzega Krzysztof Rosiński, prezes Getin Noble Banku.
Nawet gdyby „zabrakło” kredytów na jedną dziesiątą tej kwoty, czyli 20 mld zł (w ciągu 12 miesięcy do końca października wzrost kredytów wyniósł 70 mld zł), konsekwencją byłby brak popytu na taką kwotę, a więc i niższy wzrost gospodarczy. Skutek: niższe od oczekiwanych wpływy podatkowe. Przy 20 mld zł mowa o kwocie rzędu 3–4 mld zł.
Kto może być dotknięty problemem z kredytami? – My przewidujemy spadek salda kredytowego w przyszłym roku, podniesienie marż na kredytach hipotecznych. Podniesiemy je zapewne do takiego poziomu, że ich sprzedaż praktycznie się zatrzyma. Lekko zmniejszymy nawet pożyczki gotówkowe i będziemy je sprzedawać nieco drożej. Zmniejszymy finansowanie dla małych i średnich firm. Niestety... – kończy Krzysztof Rosiński.
Dwa banki już w ubiegłym tygodniu zdecydowały się na podniesienie marży w kredytach hipotecznych.
W przyszłym roku wpływ ograniczenia kapitałów banków na wzrost PKB może jeszcze nie być bardzo widoczny, bo pojawi się nowy impuls w postaci dodatków na dzieci. W kolejnych latach kwota wydatkowana na program „500 plus” znacząco się nie zmieni, nie będzie więc przyczyniać się do wzrostu. Wtedy znaczenia nabierze tempo akcji kredytowej.
Posłowie PiS uważają jednak, że problemu z dostępem do kredytu nie będzie. „W wartościach nominalnych poziom funduszy własnych sektora to 125 mld zł (banki komercyjne) i 10,5 zł (spółdzielcze). Z kolei wskaźnik ROE (stopa zwrotu z kapitału – red.) dla sektora w ostatnich latach utrzymuje się na poziomie dwucyfrowym, i w roku 2014 i 2015 jest to ok. 12 proc. (z tendencją malejącą), co z pewnością pozwala uzupełnić ewentualny ubytek kapitału zapasowego bez uszczerbku dla wymogów kapitałowych” – piszą w uzasadnieniu do projektu ustawy. Bankowcy oceniają, że od przyszłego roku należy się spodziewać zwrotu z kapitału w granicach 6–7 proc.