Reklama
Program ugód frankowych w największym polskim banku startuje dzień po drugiej rocznicy wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie państwa Dziubaków przeciwko bankowi Raiffeisen. To orzeczenie TSUE otworzyło drzwi do unieważniania umów kredytów walutowych. Odkąd zapadło, w sądach zaczęło przybywać rozstrzygnięć korzystnych dla kredytobiorców.
Pod koniec ubiegłego roku Jacek Jastrzębski, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, wystąpił z propozycją, by banki przewalutowały kredyty frankowe na złote, traktując je tak, jakby od początku były należnościami w złotych i z oprocentowaniem odpowiadającym kredytom złotowym. Taki właśnie model przyjmuje PKO BP.
Osoby, które zdecydują się na zawarcie ugody z bankiem, mogą więc liczyć na znaczące zmniejszenie kwoty pozostającej do spłaty. Dziś podnosi ją deprecjacja złotego do franka. W szczycie „boomu walutowego” w połowie 2008 r. kurs franka wynosił ok. 2 zł, teraz jest to prawie 4,25 zł. Ale też będą miały wyższe nominalne oprocentowanie.
Kredyty we frankach są oparte na zmiennej stopie procentowej. Zależą od wysokości stopy LIBOR. Te w złotych mogą mieć ustaloną stałą stopę na kilka lat albo opierać się na stopie WIBOR. Marża po przewalutowaniu może różnić się od początkowej. Bank ma bowiem zastosować średnią marżę dla kredytów złotowych branych w okresie, w którym kredyt walutowy zaciągnął dany klient. Marże są publikowane w serwisie internetowym Komisji Nadzoru Finansowego.
W ramach przewalutowania bank przeliczy wszystkie zapłacone przez klienta raty według zasady, że pieniądze najpierw idą na ratę odsetkową, a później na kapitałową. W ramach mediacji możliwe będzie skrócenie bądź wydłużenie okresu kredytowania (od niego zależy wysokość raty). Maksymalny czas spłaty nie może być dłuższy niż obecnie dopuszczalne przez bank 35 lat.
Jeśli klient zdecyduje się na wariant z oprocentowaniem stałym, bank dokona ponownego badania zdolności do spłaty zadłużenia (takie kredyty mają oprocentowanie wyższe niż te o stopie zmiennej).
Przewalutowanie dla klienta będzie oznaczało dochód. Do końca tego roku obowiązuje rozporządzenie, które zwalnia taki dochód z podatku. Jakie zasady będą obowiązywały później – na razie nie wiadomo.
Ugody nie dotyczą wszystkich kredytów frankowych. Muszą to być kredyty na własne cele mieszkaniowe (a nie np. na zakup lokali na wynajem) oraz bez wpisów w księgach wieczystych, które utrudniłyby procedurę. Program ugód nie obejmuje też kredytów w całości wypłaconych we frankach ani takich, gdzie klient banku korzystał z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców.
Warunki kredytów mieszkaniowych opartych na stopie WIBOR