Suma wydanych kwot, liczba transakcji lub mieszanka obu tych wartości w większości banków decyduje o tym, kiedy użytkownik karty bezstykowej będzie musiał autoryzować kolejną transakcję zbliżeniową swoim kodem PIN. Zatem nawet gdy używamy plastiku tylko do mikropłatności, PIN do karty i tak musimy pamiętać.
Każdy bank sam ustala dla wydawanych przez siebie kart licznik, wedle którego użytkownik będzie proszony o autoryzację płatności kodem. – Jednak każda transakcja online, czyli taka, przy której następuje sprawdzenie aktualnego salda na koncie – jak np. wypłata gotówki w bankomacie czy płatność powyżej 50 zł, wymagająca autoryzacji PIN-em – może zresetować ten licznik. Jeżeli bank widzi, że na koncie powiązanym z kartą są środki, to pozwala na dalsze mikropłatności bez PIN-u – mówi Anna Znamirowska-Stączek, dyrektor biura kart w Banku Pocztowym.
W efekcie mogą minąć całe tygodnie, a nawet miesiące, w trakcie których przy mniejszych transakcjach nie trzeba będzie podawać kodu. Ze względów bezpieczeństwa banki nie ujawniają szczegółów algorytmów, na podstawie których systemy wyliczają transakcję do potwierdzenia PIN-em.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.