Projekt rozporządzenia Komisji Europejskiej zakładający powstanie karty informacyjnej jednolitej dla funduszy inwestycyjnych, produktów strukturyzowanych i polis z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi trafił właśnie do kilkudziesięciu polskich firm i organizacji z branży finansowej za pośrednictwem Ministerstwa Finansów.

Karta ma zawierać szczegółowy – ale prosty w formie – opis strategii inwestycyjnej, ryzyka, jakie się wiąże z realizacją strategii, oraz informować o wszelkich kosztach i opłatach pobieranych przez instytucje tworzące i oferujące dany produkt. Sprzedawcy będą mieli obowiązek prezentować kartę, zanim klient podpisze jakiekolwiek umowy. Karta ma funkcjonować niezależnie od innych tego rodzaju dokumentów, które pojawią się w najbliższych latach na mocy innych przepisów unijnych.

Według Komisji Europejskiej dziś zagmatwane i nadmiernie złożone informacje utrudniają inwestorom indywidualnym ocenę i porównywanie produktów inwestycyjnych. „Sytuacja ta zaburza wydajne funkcjonowanie rynku inwestycji, skutkując wyższymi cenami dla inwestorów” – czytamy w projekcie.

Potwierdza to m.in. Biuro Rzecznika Ubezpieczonych. – Na przykład polisy z UFK to skomplikowany produkt, opisany specjalistycznym językiem. Niezrozumienie jego konstrukcji jest najczęstszym powodem rozczarowania klientów, którzy mylą go z lokatą bankową. Przeważnie ubezpieczeni skarżą się na opłaty pobierane w sytuacji rozwiązania umowy przed terminem, o wysokości których nie mieli świadomości, a te w pierwszych latach trwania ubezpieczenia sięgają 80 – 90 proc. wpłaconego kapitału – twierdzi Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura RzU. Liczba skarg na polisy z UFK w I kw. tego roku była dwa razy większa niż przed rokiem.

– Wprowadzenie ujednoliconych kart informacyjnych ułatwi porównywanie produktów inwestycyjnych z korzyścią dla klientów – podkreśla Marcin Krasoń, analityk portalu Structus.pl monitorującego rynek produktów strukturyzowanych. – Nie sądzę jednak, by doprowadziło do spadku opłat. Większość klientów towarzystw funduszy inwestycyjnych zdaje sobie sprawę, że pobierana jest opłata manipulacyjna przy zakupie jednostek sięgająca nawet 5 proc. wpłaty. I wie też, że istnieją pośrednicy, przy pomocy których można nabyć fundusze bez tej opłaty, ale i tak rzadko z nich korzysta – zwraca uwagę Krasoń. Według niego w przypadku produktów inwestycyjnych większe znaczenie dla inwestorów mają potencjalne stopy zwrotu i doradztwo niż poziom kosztów.

Nowe zasady informowania o produktach inwestycyjnych zaczną obowiązywać nie wcześniej niż za dwa lata.

Polskie instytucje mają czas na zgłaszanie szczegółowych uwag do końca sierpnia. Pytane przez nas o opinię Polska Izba Ubezpieczeń, Związek Banków Polskich i Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami nie chciały się odnosić do założeń dokumentu przed jego przeanalizowaniem.

Karty mają ułatwić porównywanie produktów inwestycyjnych