Większość banków za wypłaty gotówki z bankomatów w Polsce nie pobiera prowizji, niezależnie od tego, kto jest właścicielem urządzenia. Wyjątków jest niewiele, a nawet tam, gdzie opłata jest, bank często stwarza możliwość jej uniknięcia. Za kilka złotych miesięcznie można wykupić usługę gwarantującą darmowe korzystanie z obcych bankomatów.

Inaczej jest, gdy podejmujemy gotówkę za granicą. Tu regułą jest prowizja i to dość wysoka. Zazwyczaj określa się ją jako procent podejmowanej kwoty, dodatkowo limitując ją jakimś minimum. W BGŻ prowizja wynosi 3 proc. i min. 10 zł, w BPH – 2,5 proc. i min. 12 zł. Podobne stawki obowiązują w większości największych banków. Ale są wyjątki, np. w BZ WBK niezależnie od wypłacanej kwoty stawka wynosi 5 zł. Alior i mBank nie pobierają opłat w ogóle. Niektóre instytucje, należące do dużych międzynarodowych grup finansowych, oferują bezprowizyjne korzystanie z bankomatów należących do spółek matek za granicą. Za przykład może posłużyć Pekao.

Jednak prowizje za wypłaty z bankomatów to nie całość kosztów związanych z obsługą karty za granicą. Trzeba będzie jeszcze zapłacić za różnice kursowe. Każda transakcja, czy to w sklepie, czy w bankomacie, najpierw zostanie przeliczona na tzw. walutę rozliczeniową karty, a następnie na złote. Większość obecnie wydawanych w Polsce kart płatniczych jest rozliczanych w euro. Jeżeli więc klient jedzie do któregoś z krajów strefy euro, przeliczenie będzie jedno – z euro na złote, zwykle po kursach banku – wydawcy karty. Klient ponosi koszt spreadu. Jeżeli zaś karta używana jest np. w USA, transakcja tam dokonana najpierw zostanie przeliczona z dolarów na euro po kursie organizacji płatniczej, np. Visa czy MasterCard, a dopiero później na złote. Przewalutowania będą aż dwa i na każdym etapie pojawią się koszty.

Środki na rachunku klienta zostają zablokowane w momencie np. zapłaty za zakupy i po kursie z dnia transakcji. Jednak rozliczenie operacji nastąpi dopiero po kilku dniach i zostanie wykonane po kursie z dnia rozliczenia, a nie dokonania transakcji. Warto też pamiętać, że w niektórych bankach może wystąpić dodatkowa prowizja za przewalutowanie transakcji z waluty innej niż waluta rozliczeniowa karty. Opłaty takie stosuje na przykład mBank czy Kredyt Bank i wynoszą one ok. 2 – 3 proc. wartości transakcji.

DGP radzi

Obniż koszty kontem walutowym

Osobom często wyjeżdżającym za granicę opłaca się otwarcie konta walutowego wraz z kartą debetową w walucie prowadzenia rachunku. Mając np. konto i kartę w euro i płacąc w tej walucie, uniknie się wszelkich kosztów związanych z przewalutowaniem. Karty przypisane do rachunków walutowych głównie w euro ma w swojej ofercie kilkanaście instytucji. Plastiki w innych walutach dostępne są tylko w kilku bankach, m.in. w Pekao, Aliorze czy mBanku. Za rachunek walutowy z reguły nie trzeba płacić, a jeżeli już, to niewiele. Trzeba jednak ponosić koszt użytkowania karty. Np. w Aliorze to 5 zł miesięcznie, a w Raiffeisenie – 10 euro rocznie.