Niektóre banki – np. Alior Bank – liczą, że dzięki obniżce opłat dystrybucyjnych przyciągną do siebie nowych, zamożnych klientów, którzy założą u nich konto, by za pośrednictwem banku inwestować w fundusze zagraniczne. Takich bowiem podmiotów dotyczy funduszowa promocja, z którą kilka dni temu ruszył Alior. Do końca roku będzie udzielał 50-proc. zniżki na kupno jednostek uczestnictwa funduszy firm inwestycyjnych BlackRock i Schroeder Investment Management. Zwykle opłata manipulacyjna za wejście do funduszy tych firm wynosi 3,5 proc.

Następna zniżka na opłacie manipulacyjnej, 25-proc., czeka na tych, którzy będą dokonywali kolejnych wpłat za pośrednictwem strony internetowej banku. Ci, którzy nie byli do tej pory klientami banku, a zechcą zakupić jednorazowo jednostki za więcej niż 10 tys. zł, 3 tys. dol. lub 2 tys. euro, otrzymają dodatkowo upominek. Alior nie zdradza, co to będzie.

W Alior Banku zniżki sięgają 50 proc.

Jednak niektóre banki liczą, że dzięki promocjom pomogą towarzystwom funduszy inwestycyjnych należącym do tej samej grupy. A ta pomoc jest TFI bardzo potrzebna, bo przez ostatnie 4 miesiące wartość środków wypłacanych z TFI przeważała nad nowymi wpłatami.

Takie wsparcie dla podmiotu ze swojej grupy zapowiada Kredyt Bank. – W przypadku jednego z funduszy zagranicznych z ochroną kapitału, którego subskrypcja rozpocznie się pod koniec grudnia, zastosujemy obniżone opłaty dystrybucyjne – zdradza Łukasz Kiełboń, menedżer Kredyt Banku.

To niejedyna promocja funduszowa w tym banku. W przypadku reinwestycji środków z zapadających funduszy inwestycyjnych KBC TFI klient Kredyt Banku może korzystać z 25-proc. zniżki. Poza tym jego klienci posiadający karty kredytowe World MasterCard, którzy inwestują w produkty inwestycyjne z ochroną kapitału, gromadzą punkty, które mogą zamieniać na nagrody.

W innych bankach promocje mają już od dawna. Wszystkie fundusze Millennium TFI można kupić w sieci placówek banku, będącego właścicielem tego towarzystwa, bez opłat manipulacyjnych. Ta „promocja”, z której mogą skorzystać także osoby, które klientami banku nie są, została wprowadzona 1 kwietnia tego roku.

pieniądze

pieniądze

źródło: ShutterStock

Z kolei klienci BNP Paribas mają możliwość kupna jednostek BNP Paribas TFI za pośrednictwem bankowości elektronicznej Pl@net. W tym wypadku są oni też zwolnieni z opłat manipulacyjnych.

W wakacje promocję polegającą na zniesieniu opłat manipulacyjnych za nabycie jednostek funduszy zarządzanych przez BPH TFI prowadził Bank BPH.

Jednak nie wszystkie instytucje finansowe chcą promować swoje fundusze. Żadnych tego typu zniżek ani promocji swoim klientom nie proponują kasy krajowe (i SKOK TFI), ING Bank Śląski (ING TFI), Bank Zachodni WBK (Arka BZ WBK TFI) czy też PKO BP (PKO TFI).

Pamiętaj o opłatach za zarządzanie

Żaden z banków nie oferuje promocji, która gwarantowałaby jego stałym lub nowym klientom zniżki w zakresie opłat za zarządzanie pobieranych przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych należące do jego grupy. A szkoda, bo opłaty za zarządzanie dyktowane przez krajowe TFI, naliczane od średniej wartości aktywów netto w skali roku, należą do najwyższych na świecie. Szczególnie rzuca się to w oczy, jeśli chodzi o opłaty za zarządzanie funduszami akcyjnymi. W USA opłaty dla tej kategorii funduszy mieszczą się w przedziale 1 – 2 proc. W Polsce jest to przedział 1,5 – 5,5 proc., a np. średnia dla grupy funduszy akcji polskich wynosi 3,65 proc. – wynika z danych firmy analitycznej Analizy Online.

Niewiele niższą średnią opłatę (3,03 proc.) trzeba ponosić przy zaangażowaniu w fundusze aktywnej alokacji, które wymagają od zarządzających większej uwagi, zaangażowania i pomysłowości. Co ciekawe, maksymalna opłata dla tego rodzaju funduszy (5 proc.) jest niższa niż w przypadku akcyjnych (5,5 proc.).

Fundusze dłużne, które od kilku miesięcy święcą triumfy wśród klientów krajowych TFI – i mogą się pochwalić najwyższym saldem wpłat i wypłat w listopadzie – mają opłaty wahające się w przedziale 0,3 – 3 proc. Średnia dla grupy funduszy obligacji polskich to 1,85 proc.