statystyki

Gwiazdowski: Przy rozliczaniu kredytów frankowych ważne są zasady ekonomii [POLEMIKA]

autor: Robert Gwiazdowski02.08.2020, 09:00; Aktualizacja: 02.08.2020, 10:01
Sędziowie nie byli gotowi, by zmierzyć się z istotnymi dla sprawy kredytów frankowych kwestiami ekonomicznymi. I do dziś raczej nie są

Sędziowie nie byli gotowi, by zmierzyć się z istotnymi dla sprawy kredytów frankowych kwestiami ekonomicznymi. I do dziś raczej nie sąźródło: ShutterStock

Przy rozliczeniach kredytów frankowych wywody prawnicze nie zastąpią zasad ekonomii.

P a ni Profesor Ewa Łętowska przygotowała dla działającego przy Rzeczniku Praw Obywatelskich Forum Konsumenckiego opracowanie pt. „Kwalifikacje prawne w sprawach o sanację kredytów frankowych – da mihi factum dabo tibi ius”. Jest to wyśmienita analiza problemów prawnych. Niestety ma ona jedną wadę – tę samą, co większość komentarzy do różnych aktów prawnych. Kończy się tam, gdzie zaczyna się rzeczywisty problem. Pani Profesor stawia tezę, że „rozliczenie skutków unieważnionej umowy następuje na podstawie condictio causa finita, której konsekwencją jest restytucja (podkreślenie moje) stanu sprzed zawarcia umowy (wzajemny zwrot świadczeń: kwoty kredytu – sumy spłaconych rat)”. I tu właśnie zaczyna się problem.

Troszeczkę więcej napisała Pani Profesor w dodatku „Prawnik” (DGP nr 145/2020), więc i ja spróbuję napisać troszkę więcej – zainspirowany przez Panią Profesor jej innym świetnym artykułem umieszczonym na tych łamach, w którym zadedykowała prawnikom wiersz „Mieszkańcy” Juliana Tuwima: „I oto idą, zapięci szczelnie, Patrzą na prawo, patrzą na lewo. A patrząc – widzą wszystko oddzielnie”. No właśnie. Dobrze byłoby spojrzeć na prawo z punktu widzenia ekonomii, której prawnicy boją się jak diabeł święconej wody, bo to jakieś funkcje, równania... Nie po to szliśmy na prawo, żeby się matematyki uczyć, nieprawdaż? Gdy jednak chcemy faktów (da mihi factum), to je poznajmy. Te ekonomiczne.

Sytuacja nieprzewidziana


Pozostało 90% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Reklama

Komentarze (24)

  • Józef(2020-08-02 09:48) Zgłoś naruszenie 2619

    Nie rozumiem, dlaczego poważna gazeta publikuje amatorskie opinie faceta, który nie jest ekonomistą ? Tytuł profesora (nie wiadomo z jakiej dziedziny) jest nadawany mu na wyrost, to tylko magister, o anarchistycznych poglądach. Startował w wyborach, ludzie nie dali jego poglądom prawie żadnej wiary. To margines, a marginesu w poważnej gazecie się nie publikuje. To poważny obciach.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Marek Popowicz(2020-08-02 13:13) Zgłoś naruszenie 170

    Autor bywa w sądzie a o kredycie darmowym nic nie wie. To taka kara dla przedsiębiorcy przy kredycie konsumenckim. WOW żadnych praw ekonomicznych dla kredytodawcy. Art. 45. kredyt. kons. Zwrot kredytu bez odsetek w przypadku naruszenia warunków przed kredytodawcę 1. W przypadku naruszenia przez kredytodawcę art. 29 forma umowy o kredyt konsumencki ust. 1, art. 30 elementy umowy o kredyt konsumencki ust. 1 pkt 1–8, 10, 11, 14–17, art 31–33, art. 33a należności w przypadku opłat z tytułu zaległości w spłacie kredytu i opłat za opóźnienie przekraczających maksymalne odsetki za opóźnienie i art 36a–36c konsument, po złożeniu kredytodawcy pisemnego oświadczenia, zwraca kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy w terminie i w sposób ustalony w umowie. 2. Jeżeli kredytodawca w umowie nie określił zasad i terminów spłaty kredytu, konsument zwraca kredyt w równych ratach, płatnych co miesiąc, od dnia zawarcia umowy. 3. Jeżeli umowa o kredyt konsumencki nie przewiduje terminu spłaty kredytu, konsument zwraca kredyt w terminie: 1) pięciu lat – w przypadku kredytów konsumenckich do wysokości 80 000 zł; 2) dziesięciu lat – w przypadku kredytów konsumenckich powyżej 80 000 zł. 4. W przypadkach, o których mowa w ust. 1, konsument ponosi koszty ustanowienia zabezpieczenia kredytu przewidziane w umowie. 5. Uprawnienie, o którym mowa w ust. 1, wygasa po upływie roku od dnia wykonania umowy

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Bazyl(2020-08-03 12:18) Zgłoś naruszenie 130

    Po to wydano dyrektywę, żeby sektor finansowy nie mógł się zasłaniać takimi argumentami Panie Gwiazdowski.

    Odpowiedz
  • Andrzej(2020-08-02 23:41) Zgłoś naruszenie 120

    Niestety był czas, że sądy i politycy stali po stronie banków i ich nieuczciwych praktyk. Tak zwana ustawa antyspredowa miała pod pozorem ochrony klientów zalegalizować nieuczciwą konstrukcję kredytu z oprocentowaniem zmiennym czyli podążającym za inflacją plus waloryzacja umowna też mająca chronić wartość świadczenia w czasie. W takiej konstrukcji klient płaci dwa razy za to samo! Konstrukcja ta była całkiem obca prawu bankowemu. Takie konstrukcje umów kredytowych uniemożliwiają prowadzenie skutecznej polityki pieniężnej przez bank centralny. Teraz sądy pod wpływem kultury prawnej UE zaczynają chronić konsumentów. Sąd może badać, skutki dla stron, wynikające z rozpatrywanej sprawy a te są dla klienta dość dotkliwe natomiast dla banku marginalne.

    Odpowiedz
  • realista(2020-08-03 15:33) Zgłoś naruszenie 110

    Ciekawym o jakich to funkcjach, równaniach i matematyce w kontekście ekonomii coś tam gaworzy autor, skoro ilu ekonomistów tyle poglądów? więc to chyba tylko tak dla podbudowania swojego ego i wejście w rolę rzekomego autorytetu w oczach czytelników? ;-) A tymczasem do dyscyplin ścisłych ekonomia ma się niemal tak samo jak religia. Zresztą wystarczy zapoznać się z wynikami pewnego funduszu inwestycyjnego założonego przez noblistów (LTCM), który był upadł, żeby przekonać się ile są warte te różne ekonomiczne teorie ;-) A jeśli chodzi o istotę sprawy - banki przynajmniej przez ostatnią dekadę zarabiały po jakieś 15mld rocznie, a rozwiązanie tego nieszczęsnego problemu przy sensownych ugodach to pewno koszt 20-25mld, do tego rozłożone na wiele lat. Tymczasem wałkuje się ciągle ten temat na wszelkie sposoby jakby od tego zależało czy się zawali polska gospodarka czy system bankowy - otóż informuję zaniepokojonych, iż nic się nie zawali, ponieważ PKB Polski to już ponad 2bln rocznie. Jedyne co się może zawalić to wysokość premii bankierów - z X milionów to Y milionów ;-)

    Odpowiedz
  • Uwazny(2020-08-02 11:07) Zgłoś naruszenie 78

    Winnymi kredytów we frankach są trzy strony. Pierwsza to Nadzór Bankowy, który nie powinien dopuścić do zawierania kredytów nieprawdziwych w swoim założeniu, bowiem nikt nikomu fizycznie franków nie pożyczał. Druga strona to banki, które aby tylko zarobić i mieć wyniki, udzielały kredytów osobom nieposiadających zdolności kredytowej w złotych. Trzecia strona to kredytobiorcy, których nie stać było na kredyt złotówkowy, a chciwość i cwaniactwo przesłoniło zdrowy rozsądek. Wystarczyło kupić trochę mniejsze mieszkanie i problemu by nie było. Niedopuszczalna jest próba obciążenia wszystkich obywateli kosztami poprzez sztuczki prawne.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • klaun szyderca(2020-08-04 13:29) Zgłoś naruszenie 40

    Uprzejmie donoszę, iż zapomnieliście o dopisku: "artykuł powstał we współpracy z ZBP" ;-)

    Odpowiedz
  • Józef Ch.(2020-08-02 09:52) Zgłoś naruszenie 324

    Co tam Józef? Boli **** bo marzenie życia spełniłeś za czyjaś kasę i to jeszcze we frankach a teraz latasz po sadach jak pieniacz?

    Odpowiedz
  • Ewa(2020-08-06 10:35) Zgłoś naruszenie 30

    Autor sugeruje, że nie opłaca się karać bogatych, a jedynie biednych. Bogaty oszust wg autora powinien mieć prawo po swojej stronie. Ekonomia powinna rządzić prawem? Takich szkodliwych bzdur już dawno nie czytałam. Banki powinny się kierować prawem, a nie tylko ekonomią, czytaj: żądzą zysku. Ponieważ kierowały się tylko ekonomią, mając gdzieś prawo, to teraz prawo powinno im dotkliwie przypomnieć o swoim istnieniu.

    Odpowiedz
  • Gol(2020-08-05 10:43) Zgłoś naruszenie 10

    Pan Gwiazdowski pomieszał kolejność. To analiza ekonomiczna powinna brać pod uwagę uwarunkowania prawne, a nie na odwrót.

    Odpowiedz
  • Sothis(2020-08-02 10:44) Zgłoś naruszenie 02

    Jontek. Aleś ty wyrósł!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • dzwon ze spiżu(2020-08-03 08:34) Zgłoś naruszenie 016

    Jak dziś pamiętam jak to biegało w okularkach z bródkami i pyszczyło , ze tylko totalny idiota bierze kredyt w złotówkach, mądry bierze we frankach. Nakupiliście mieszkań i willi pod miastami nie mając własnego złamanego szeląga i teraz kombinujecie żeby społeczeństwo czy banki za Was to spłaciły . A taki Getin czy jemu podobne twory dadzą Wam kredyt ze stratą ? Jasne ,że nad tym wszystkim zapaszek się unosi ale było być mądrym przed nie po szkodzie. Za darmo te mieszkania chcecie cwaniaczki? Do pracy na dwa etaty (jak ja w młodym wieku pracowałem) i spłacać.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • mamkredytwefrankachpl(2020-08-03 20:32) Zgłoś naruszenie 02

    Dlatego do spraw frankowych trzeba zatrudnić prawnika ekonomistę - mamy takiego w zespole. I po kłopocie ;)

    Odpowiedz
  • milo(2020-08-06 17:32) Zgłoś naruszenie 00

    "nie tylko dla banków i niezadowolonych kredytobiorców frankowych, lecz także dla wszystkich uczestników rynku (w tym kredytobiorców złotowych) i dla całej gospodarki. (...) Widać banki i frankowiczów. Nie widać złotówkowiczów. Bo większość prawników „widzi wszystko oddzielnie”. I tak ma być postrzegany spór przed sądem cywilnym!!! Sprawa dotyczy dwóch stron i nic do tego osobom postronnym!!! Jedną z najważniejszych cech prawa jest jego przewidywalność i nie może być tak, że pomimo braku przepisu, sąd nagina prawo, aby przypadkiem nie pogarszać samopoczucia niezaangażowanych w spór , czy też bada ekonomiczne skutki orzeczenia zgodnego z prawem i od tego uzależnia, czy to prawo może być zastosowane.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane