statystyki

Eksperci: Orzeczenie TSUE nie rozstrzygnie sporu o franki [OPINIA]

autor: Patrycja Tatar-Piecha, Łukasz Żak15.09.2019, 10:00; Aktualizacja: 15.09.2019, 10:04
W jednej z kluczowych spraw powiązanych z problematyką kredytów frankowych TSUE dopuścił w ramach wyjątku wprowadzenie przez sąd krajowy w miejsce luki, która powstała w wyniku ustalenia abuzywności istotnej dla umowy kredytu klauzuli, postanowień opartych na przepisie dyspozytywnym (sprawa Kásler, C-26/13).

W jednej z kluczowych spraw powiązanych z problematyką kredytów frankowych TSUE dopuścił w ramach wyjątku wprowadzenie przez sąd krajowy w miejsce luki, która powstała w wyniku ustalenia abuzywności istotnej dla umowy kredytu klauzuli, postanowień opartych na przepisie dyspozytywnym (sprawa Kásler, C-26/13).źródło: ShutterStock

Ideą dyrektywy 93/13/EWG nie jest ukaranie jednej ze stron umowy, lecz przywrócenie rzeczywistej równowagi między nimi.

W publikacjach na temat prawa trudno w ostatnim czasie znaleźć bardziej nośny temat niż nadchodzące rozstrzygnięcie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Dziubak (C-260/18). Wydana na jego potrzeby opinia Rzecznika Generalnego dotycząca skutków uznania za niedozwolone klauzul umownych w kredytach frankowych podniosła temperaturę dyskusji w Polsce.

Oczekiwane orzeczenie jest przedmiotem kolejnych komentarzy i artykułów. Temat zagościł w mediach głównego nurtu, przybierając coraz bardziej publicystyczne formy, przez co często gubiono wątki czysto prawnicze. Z jednej strony publicystycznej barykady przyszłe rozstrzygnięcie TSUE jest przedstawiane jako rewolucja, która ma umożliwić przekształcenie kredytów frankowych w złotowe przy równoczesnym zachowaniu oprocentowania właściwego dla kredytów walutowych. Po drugiej stronie pojawiają się głosy, że orzeczenie może poważnie naruszyć stabilność całego polskiego systemu bankowego. Spróbujmy zatem przeanalizować, jakie rzeczywiste skutki prawne dla tzw. umów frankowych może spowodować rozstrzygnięcie TSUE.

W naszej opinii prawna analiza zakresu i skutków rozstrzygnięcia TSUE nakazuje wstrzemięźliwość w oczekiwaniach, co dokładnie stanie się z umową kredytu po „wyeliminowaniu” niedozwolonej klauzuli umownej i jaka będzie treść łączącego strony stosunku kredytowego. TSUE nie da bowiem bezpośredniej odpowiedzi na wskazane pytania – dokona jedynie wykładni (wyjaśnienia) przepisów prawa unijnego w kontekście zakreślonym przez polski sąd w skierowanym do TSUE wniosku, a ewentualne późniejsze stosowanie tej wykładni nie musi oznaczać stworzenia tak korzystnej dla „frankowiczów” koncepcji umowy kredytowej, jak to się często przedstawia.

Oczywiście musimy zastrzec, że nie jest naszym zamiarem (podobnie jak nie jest to celem orzeczenia TSUE) przedstawienie jednego, generalnego i abstrakcyjnego skutku „wykluczenia” z umów kredytów frankowych klauzul niedozwolonych, który będzie się odnosić do umów wszystkich kredytobiorców. Różnorodność przypadków, warunków tych umów czy treści klauzul umownych, co do których istnieje podejrzenie ich abuzywności, powoduje, że praktycznie w sprawie każdego kredytobiorcy konieczne będzie odrębne rozstrzygnięcie w postępowaniu sądowym.

Co może TSUE?

Oczywiście istotności orzeczenia TSUE nie można w żaden sposób kwestionować. Trybunał przedstawia poglądy i wykładnie przepisów prawa Unii Europejskiej i ich zależności z ustawodawstwem krajowym. Każde rozstrzygnięcie pytań prejudycjalnych (w taki bowiem sposób Sąd Okręgowy w Warszawie zainicjował postępowanie przed TSUE) ma prowadzić do zbliżania ustawodawstw wewnątrz UE. Orzeczenie TSUE nie będzie jednak ostatecznym rozstrzygnięciem sporu pomiędzy stronami. Sprawa będzie dalej prowadzona przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Orzeczenie nie jest wiążące dla sądu krajowego w jakiejkolwiek innej sprawie, chociaż może wskazywać sądom w Polsce pewną ścieżkę rozumienia przepisów prawa unijnego, która w przyszłości może oddziaływać na rozstrzygnięcia w sprawach kredytów frankowych. Nie będą one jednakże wywodzone wyłącznie z regulacji unijnej wykładanej tym orzeczeniem TSUE – będą musiały brać pod uwagę regulacje krajowe i istniejący już dorobek interpretacyjny sądów polskich w tym zakresie.


Pozostało jeszcze 73% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (26)

  • UŚWIADAMIACZ NIEŚWIADOMYCH(2019-09-15 10:55) Zgłoś naruszenie 442

    Orzeczenie w praktyce nie zmieni nic. Dalej trzeba będzie iść do sądu i czekać latami na rozstrzygnięcie a banki zrobią wszystko żeby sprawy ciągnęły się 10 lat i dłużej, co nie będzie trudne bo sądy zostaną zawalone pozwami. Rząd mógłby odgórnie narzucić bankom rozwiązanie prawne ale nie zrobi nic bo się boi banków. W efekcie banki będą oszukiwały nadal, ludzie będą płącić zawyżone raty a politycy będą kłamać żeby wygrać wybory. Nic nowego...

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Polak Europejczyk(2019-09-15 13:12) Zgłoś naruszenie 352

    już teraz oszukani kredytobiorcy (pseudo)frankowi wygrywają przed polskimi sądami przytłaczającą większość spraw przeciwko bankom.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Kuba(2019-09-15 13:21) Zgłoś naruszenie 263

    Czyli PIS nadal będzie dbał o banki , a nie o obywateli. Banki maja kasę to i postępowania sadowe bądą trwały latami

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • zwykły rejonek(2019-09-15 16:16) Zgłoś naruszenie 220

    autorzy się mylą - skoro celem procedury prejudycjalnej jest zapewnienie jednolitej wykładni, a przez to jednolitego stosowania prawa Unii Europejskiej w państwach członkowskich, to wykładnia przepisów prawa unijnego dokonana przez TSUE jest wiążąca dla wszystkich sądów krajowych. W konsekwencji wydanie orzeczenia z naruszeniem wykładni prawa unijnego dokonanej przez TSUE przez sądy inne niż kierujący pytanie prejudycjalne, powoduje wadliwość wydanego rozstrzygnięcia (vide: sprawa T-Mobile Netherlends C 8/08, sprawa Santana C-177/10, Sąd Najwyższy i UK 182/07, III PK 30/06, I Pk 242/06, I PZP 11/07).

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Polska piękna kraj(2019-09-16 10:30) Zgłoś naruszenie 200

    Te sprawy powinny być rozstrzygane w sądach 24-godzinnych... Przecież te wszystkie umowy to sztampa.

    Odpowiedz
  • edi(2019-09-15 12:10) Zgłoś naruszenie 194

    PIS w poprzedniej kampanii wyborczej zapowiadał przewalutowanie kredytów frankowych po kursie z dnia otrzymania kredytu i co NIC !! oszukał nas ! A teraz juz nic nie mówi. Natomiast PSL w programie wyborczym ma emerytury bez podatku i to jest optymizm dla 10 mln rzeszy emerytów i rencistów !

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • rata(2019-09-15 18:33) Zgłoś naruszenie 191

    Ja chcialem wziasc kredyt w złotówkach. Po wstępnej pozytywnej opinii zostałem owiadomiony telefonicznie, że jednak nie wychodzi mi zdolność kredytowa ale sprawę załatwi kredyt w CHF, bo będą niższe raty, przez co zdolność kredytowa będzie wyższa. I tak bank wpakował mnie w tarapaty. A nasz kochany Prezydent mimo obietnic przedwyborczych olał nas wszystkich. Myślę, że niedługo my ich wszystkich oplejemy !!!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • BrawoPIS(2019-09-15 12:36) Zgłoś naruszenie 183

    Czyli orzeczenie TSUE w sprawie reformy polskiego sądownictwa - też nie wywoła żadnego efektu !

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Entre(2019-09-16 21:03) Zgłoś naruszenie 60

    Artykuł wprost stwierdza nie prawdę zarówno wytyczne przedmiotowej dyrektywy jak i orzecznictwo wprost wskazują że skutkiem abuzywnosci postanowień umownych może a nawet ma być dysproporcja na korzyść konsumenta gdyż w przeciwnym wypadku podmioty profesjonalne ryzykują co najwyżej przywróceniem stanu zgodnego z prawem czyli doprowadzeniem do stanu w którym by byli gdyby nie złamali prawa a sens dyrektywy niejako ocierając się o koncepcje punitive damages ma skutkować zniechęceniem profesjonalistów do prób złamania prawa....jak czytam te wszystkie wypowiedzi pseudoprawnikow na zlecenie banków to aż mnie zęby bolą i to całe pitulenie o zawodach zaufania publicznego które ładowali nam do głowy na studiach okazuje się być obraza zdrowego rozsadku

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • gil(2019-09-16 17:28) Zgłoś naruszenie 50

    Sprawa jest prosta - nierównowaga stron wynika z faktu, że bank przyznał sobie prawo do niczym nieograniczonego wpływu na zobowiązanie konsumenta. Eliminacja wadliwej indeksacji przywraca więc równowagę stron, bowiem wszystkie . Gdyby Dyrektywa, a w ślad za nią Kodeks cywilny zakładały uprawnienie sądu do zmiany zapisu abuzywnego, byłoby to zwyczajnie ujęte w przepisach. Co do kursu średniego NBP: obok innych argumentów za niedopuszczalnością jego stosowania przemawia fakt, że przecież banki, zobowiązane działać zgodnie z prawem, nie proponowały klientom modyfikacji umów poprzez wprowadzenie w miejsce kursu z tabeli banku kursu średniego NBP. Więcej nawet, gdyby w roku 2009 konsument zwrócił się do banku o taką zmianę umowy, zostałby zbyty informacją, że przepis ten nie obowiązuje w stosunku do umów zawartych przed jego wprowadzeniem.

    Odpowiedz
  • wróżka(2019-09-24 09:45) Zgłoś naruszenie 10

    Wieści dochodzące z Luksemburga muszą mrozić krew kierownictwa banków, skoro zdecydowali się na akcję rozmywania tematu, którego przykładem jest ten (prawdopodobnie sponsorowany) artykuł. Jeżeli wyrok TSUE w sprawie C-260/18 będzie zawierał to, co było w wypowiedzi rzecznika TSUE - zamiana kredytu indeksowanego na złotówkowy przy równoczesnym zachowaniu oprocentowania w LIBOR CHF (lub jego przyszłym odpowiednik) w rezultacie usunięcia klauzul niedozwolonych - banki będą musiały się zastosować. Oczywiście, że - przynajmniej na początku - potrzebne będą idywidualne sprawy sądowe, które zastosują wyrok TSUE do konkretnego kredytu, ale sądy będą miały bardzo wąskie pole do interpretacji. Wyroki zaczną być wydawane niemal automatycznie. Ilość spraw i wyroków najprawdopodbniej skłoni wreszcie polityków do stworzenia rozwiązania systemowego, którego celem będzie przede wszystkim odciążenie sądów. I w ten sposób kredyty "frankowe" umrą za 5-7 lat...

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2019-09-16 22:02) Zgłoś naruszenie 05

    TFUE swoją kasę przytulił , POchwały zebrał - i puścił oko do ekspertów (czyt. : służalczych pismaków) , by ci uspokoili co bardziej spanikowanych bankowców ... I schłodzili "napalonych" kredytobiorców ... A tzw. frankowe , to na następne pokolenia się przerzuci ... W końcu gdzieś te pincet plus musi trafić ...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane