Korzysta z nich ponad 2 mln Polaków, ale rynek wciąż jest w powijakach i oparty na nieskomplikowanych usługach medycznych. Na kolejny stopień potrzeba więcej pieniędzy i otwartości rządzących oraz specjalistów
Tak dobrego początku roku sprzedawcy prywatnych polis zdrowotnych jeszcze nie mieli. W I kwartale składka w tym segmencie urosła do 169,1 mln zł, o 25 proc. wobec 2016 r. Pod względem dynamiki to rekord od czasu, w którym Polska Izba Ubezpieczeń zaczęła w 2014 r. podawać dane o takich polisach. Mocno rośnie też liczba właścicieli ubezpieczeń dających dostęp do specjalistów oraz badań i procedur medycznych lub pokrywających ich koszty. Po raz pierwszy ich liczba przebiła dwa miliony. Także przy dużej, bo 28-proc. dynamice rok do roku.
– Rynek rośnie, ale nie wiem, czy możemy mówić o polisach zdrowotnych z prawdziwego zdarzenia. Często niewiele różnią się od typowego abonamentu medycznego – mówi Marcin Broda z firmy Ogma monitorującej rynek ubezpieczeniowy.