Frankowicze są winni bankom ponad 130 mld zł. Czekają na decyzje Komitetu Stabilności Finansowej.
Trwa swoiste przeciąganie liny – tak to, co dzieje się wokół walutowych kredytów hipotecznych, określił wczoraj Jerzy Bańka, wiceprezes Związku Banków Polskich. Miał na myśli z jednej strony poczynania środowiska frankowiczów, którzy w miniony weekend demonstrowali, wzywając prezydenta Andrzeja Dudę do wywiązania się z wyborczej obietnicy rozwiązania „problemu frankowego”. Drugi koniec liny jest w rękach bankowców. Ci zaś nie są skłonni do wychodzenia z nowymi propozycjami, które zmierzałyby do systemowego załatwienia sprawy.
– Czekamy na rozwinięcie rekomendacji Komitetu Stabilności Finansowej – powiedział wczoraj na spotkaniu z dziennikarzami Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP. Komitet, w którego skład wchodzą szefowie Narodowego Banku Polskiego, Ministerstwa Finansów, Komisji Nadzoru Finansowego i Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, w styczniu przedstawił listę rekomendacji, które mają doprowadzić do tego, że banki będą bardziej niż dotąd skłonne do dogadywania się z klientami. Prezes NBP Adam Glapiński zapowiadał niedawno, że jeszcze w marcu zostaną ujawnione szczegółowe rozwiązania. Wszystko jednak wskazuje, że będzie opóźnienie.