Branża nie będzie mogła pobierać prowizji od banków tylko od klientów. Tyle że Polacy przyzwyczaili się, że za usługi pośredników finansowych nie płacą.
Na ostatnim posiedzeniu w 2016 r. rząd przyjął projekt ustawy o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami. Dzięki niej Polska wdroży unijną dyrektywę dotyczącą hipotek, co powinniśmy byli zrobić do marca 2016 r. Opóźnienie spowodowało, że kilka tygodni temu Komisja Europejska zagroziła nam sprawą w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej, która mogłaby wiązać się z karami finansowymi dla naszego kraju.
Pod koniec rządowych prac okazało się, że w projekcie – który w branży finansowej generalnie nie budził kontrowersji – znalazły się zapisy, które mogą zagrozić funkcjonowaniu pośredników finansowych. Chodzi o zmianę w sposobie ich wynagradzania. Dotychczas obowiązywał w Polsce model, że pośrednik otrzymuje prowizję od banku, którego kredyt sprzedał. W projekcie znalazł się jednak zapis zakazujący wynagradzania pośrednika przez bank. Firmy pośredniczące będą więc musiały pobierać opłaty od klientów. Problem w tym, że dotąd takie rozwiązanie na naszym rynku się nie przyjęło.