Pojawiły się jednak spory wokół zapisów we wnioskach ze szczytu, które dotyczą większej przejrzystości umów gazowych. Chodzi o sprawdzanie przez Komisję międzyrządowych, oraz komercyjnych umów gazowych pod kątem zgodności z unijnym prawem. To ma pozwolić na wykrycie ewentualnych pułapek, czy niedozwolonych klauzul i wzmocnić pozycję przetargową wobec Rosji. 

Polska jest w grupie krajów, które popierają te pomysły, ale „są państwa członkowskie i to nie jest żaden sekret, które chciałyby, żeby ten plan unii energetycznej nie był aż tak ambitny, dlatego, że myślą o swoich partykularnych interesach" - powiedział minister do spraw europejskich Rafał Trzaskowski. Do tej grupy należą między innymi Węgry, Austria, Malta, Holandia, czy Włochy, które chronią interesy swoich koncerntów energetycznych i nie chcą oddawać władzy do Brukseli.
Niemcy, które do tej pory również były sceptyczne, podobno teraz sprzeciwu nie zgłaszają. Początkowo w projekcie wniosków na szczyt zapisano konieczność wzmocnienia przejrzystości na rynku gazowym w oparciu o propozycje Komisji Europejskiej. W kolejnej wersji odwołanie do projektu Komisji wykreślono. Ostateczny kształt unii energetycznej będzie zależał od wyniku negocjacji krajów członkowskich z Parlamentem Europejskim.