Szef Komisji Europejskiej przedstawi dziś pomysły na zliberalizowanie rynku handlu surowcami i tym samym zmniejszenie zależności Unii od gazu z Rosji. DGP poznał treść propozycji Jean-Claude’a Junckera. Wersję maksimum przedstawił w 2014 r. Donald Tusk. Koncepcja Junckera jest wersją minimum.

Kluczowy w całym projekcie wydaje się jasny komunikat: „Europa nie będzie traktowała Moskwy jako strategicznego dostawcy surowców i nie może być od niej zależna”. Jej rolę miałyby przejąć „LNG, Norwegia, Algieria, południowy korytarz gazowy i konektory łączące kraje unijne”. Wygląda więc na to, że Unia Junckera to rozwodniona propozycja tego, co w ubiegłym roku na łamach „Financial Timesa” zaproponował Donald Tusk, wtedy jeszcze premier Polski, dziś szef Rady Europejskiej. Zaś sama prezentacja szefa KE zbiega się z groźbami zakręcenia kurka, które pod adresem Ukrainy formułuje Rosja. To właśnie ta nieprzewidywalność Gazpromu jest jednym z powodów poszukiwania przez Unię alternatywnych rozwiązań.

Wspólne zakupy