Autopromocja

Drogi prąd sprzyja PGE. Firma oszczędza, by przygotować się na nowe inwestycje

PGE Polska Grupa Energetyczna
PGE Polska Grupa Energetycznashutterstock
24 marca 2022

Polska Grupa Energetyczna, firma odpowiadająca za ok. 40 proc. krajowej produkcji prądu, miała w 2021 r. 3,97 mld zł zysku netto. Rok wcześniej zarobiła 110 mln zł.

Rekordowy rok zbiegł się z rekordowymi podwyżkami cen energii dla odbiorców kupujących na rynku – średnioważona cena na tzw. rynku dnia następnego Towarowej Giełdy Energii ukształtowała się w roku 2021 na poziomie ponad 400 zł/MWh, co oznacza wzrost o 191,06 zł w porównaniu do 2020 r.

PGE skorzystała na tym, że większość jej energii jest produkowana z węgla. Jak wskazuje spółka, ceny na rynku kształtują najdroższe na daną chwilę źródła. Z powodu rekordowych cen gazu były to bloki gazowe. Dzięki temu produkcja węglowa stała się bardziej opłacalna.

Łączna produkcja energii elektrycznej netto w 2021 r. w jednostkach wytwórczych PGE wyniosła 68,8 TWh, czyli o 18 proc. więcej niż w 2020 r. – głównie dzięki większej produkcji węglowej. Skonsolidowane przychody ze sprzedaży osiągnęły 52,7 mld zł w 2021 r. w porównaniu do 45,8 mld zł rok wcześniej.

– Bazujemy na stałych kosztach paliw w związku z produkcją energii z węgla brunatnego. Rekordowo wysokie ceny gazu oznaczały wysokie marże. Pamiętajmy o tym, że produkcja energii z węgla brunatnego cechuje się wyższą emisyjnością – mówił Lechosław Rojewski, wiceprezes spółki ds. finansowych.

Dużym zastrzykiem były też wpływy z aukcji na rynku mocy. W jej ramach wpłynęło do spółki 2,77 mld zł.

– Tak dobre wyniki nie są zaskoczeniem. To był bardzo dobry rok dla konwencjonalnego wytwarzania. Mieliśmy słabą wietrzność i problemy z produkcją z odnawialnych źródeł, co było jednym z czynników wzrostu cen gazu, a w następstwie podniosło też ogólne koszty energii. Dzięki temu na znaczeniu zyskała również produkcja energii z węgla. Podwyższone marże będziemy widzieć też w wynikach z 2022 r. – mówi Krystian Brymora, analityk DM BDM.

Firma spodziewa się jednak, że w kolejnych latach trudno będzie powtórzyć tak dobre rezultaty. Przewiduje, że obciążeniem będzie m.in. wzrost kosztów węgla kamiennego. I to nawet pomimo tego, że spółka jest obecnie zabezpieczona długoterminowymi umowami z polskimi wydobywcami. – Ceny węgla na rynkach zagranicznych będą przekładały się na rynek krajowy – przyznał Wojciech Dąbrowski, prezes PGE. Zaznaczył, że spółka nie spodziewa się jednak radykalnego wstrząsu.

Kłopotem mogą być też wahania cen na rynku uprawnień do emisji CO2 czy problemy wynikające z rosyjskiej agresji na Ukrainę. PGE bierze pod uwagę, że rosnący koszt stali i materiałów budowlanych przełoży się na znacznie droższe inwestycje. Właśnie z ich powodu, pomimo bardzo dobrych wyników, spółka nie wypłaci w tym roku dywidendy. Tłumacząc tę decyzję, Lechosław Rojewski zwrócił uwagę na przygotowywane procesy akwizycyjne, spodziewane nakłady kapitałowe i zadłużenie spółki.

PGE chce, by 6 kwietnia walne zgromadzenie akcjonariuszy wyraziło zgodę na emisję akcji o wartości 3,2 mld zł. Jak przypominał prezes Wojciech Dąbrowski, spółka do 2030 r. chce zainwestować ok. 75 mld zł. Ponad połowa tej kwoty przypadnie na rozwój odnawialnych źródeł energii. ©

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.