Zapewniam, że z biznesowego punktu widzenia osiągnęliśmy maksimum. Wynegocjowane przez nas warunki cenowe uwzględniają fakt, że PGNiG jest jednym z największych klientów, kupującym 10 mld m sześc. gazu rocznie, więc nie możemy zatem być traktowani gorzej niż odbiorcy w innych państwach Unii Europejskiej, którzy są często zlokalizowani dalej niż my - informuje Grażyna Piotrowska-Oliwa prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG).

Ta trudna nazwa pani przedsiębiorstwa ma być zmieniona. Jak będzie brzmiała nowa?

Stoimy przed wyzwaniem, jakim jest liberalizacja rynku i pojawienie się konkurencji. Intensywnie przygotowujemy się do zmian. Zastanawiamy się także nad nazwą przedsiębiorstwa. Tylko 20 proc. Polaków jest w stanie powiedzieć, co kryje się za skrótem PGNiG. Z tego powinniśmy wyciągnąć wnioski na przyszłość. Byłe monopole zwykle budzą złe skojarzenia, takie jak niska jakość obsługi i wysokie ceny. Jeśli w wyniku przeprowadzonych analiz postrzegania marki okaże się, że tak jest z naszą, to pomyślimy o zmianie nazwy. Oczywiście najważniejsze są bardzo dobra oferta dla klienta i jak najwyższe standardy obsługi.