Lumen Technik, spółka kontrolowana przez działającą na rynku sprzedaży energii dla biznesu Amber Energię, została autoryzowanym dystrybutorem modułów solarnych Yingli na Polskę. To na rynku czystej energii gracz z absolutnej ekstraligi – największy producent paneli solarnych na świecie. Lumen zawiązał sojusz, bo szykuje się na boom w tym sektorze.

– Projektowana ustawa o odnawialnych źródłach energii zapewnia wsparcie na poziomie zapewniającym opłacalność inwestycji dla Kowalskiego. Szacujemy, że na taki krok zdecyduje się od 20 do nawet 50 tys. gospodarstw domowych rocznie – mówi DGP Paweł Dobrowolski, prezes Lumen Technik. – Analiza rozwoju rynków w Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Czechach po uruchomieniu systemów wsparcia pokazuje ogromną dynamikę. Chcemy być gotowi – dodaje nasz rozmówca.

Niestety, prace nad ustawą o OZE opóźniają się i uchwalenie dokumentu spodziewane jest najwcześniej w połowie 2013 r.

Na ten moment szykują się jednak także inni gracze. Ecoside ze Śląska od sześciu lat działa na rynku energii odnawialnej, oferując elektrownie fotowoltaiczne pod klucz. – Koncentrujemy się na dużych instalacjach o mocy ok. 100 kW, ale mamy też w ofercie instalacje dla domów jednorodzinnych. Brakuje tylko chętnych – mówi Krystian Poliszak z Ecoside.

Zdaniem branży nowy system wsparcia nakręci jednak rynek energetyki fotowoltaicznej dla najmniejszych odbiorców energii.

– Dla mikroinstalacji, które zakładane będą na domach czy firmach, projekt ustawy znosi bariery biurokratyczne, takie jak obowiązek prowadzenia działalności gospodarczej czy posiadania koncesji na wytwarzanie energii elektrycznej – mówi szef Lumen Technik.

Nowe regulacje wprowadzą też obowiązek odkupienia zielonej energii z mikroinstalacji przez lokalnego sprzedawcę, a za koszty przyłącza zapłaci firma energetyczna.

Lumen liczy, że podbije rynek kompleksową ofertą. – Dajemy nie tylko zestaw fotowoltaiczny, ale też kompleksową obsługę: z projektem, montażem, pomocą przy zdobyciu warunków przyłączenia, a także przy rozliczeniach z zakładem energetycznym – zapowiada Paweł Dobrowolski.

Krzysztof Żmijewski z Politechniki Warszawskiej potwierdza, że Polskę czeka boom w mikroinstalacjach solarnych. – W Polsce mamy 6 mln domów. Gdybyśmy chcieli zaopatrzyć co trzeci, mamy potencjał na 2 mln instalacji. Obór i stodół nie liczę, a je też można wykorzystać – mówi ekspert w branży energetycznej. – Skoro w fotowoltaikę inwestują Brytyjczycy mieszkający na wyspie mgieł, chmur i deszczy, to dlaczego nie mielibyśmy robić podobnie i my? Zwłaszcza że za kilka lat wyłączymy najstarsze elektrownie węglowe i prądu może brakować – mówi sekretarz społecznej rady rozwoju gospodarki niskoemisyjnej przy ministrze gospodarki. Jego zdaniem do 2020 r. łączna moc wszystkich paneli solarnych może przekroczyć 2000 MW. To tylko niewiele mniej niż moc planowanej polskiej elektrowni jądrowej.

Problemem mogą się okazać jednak nakłady potrzebne do rozpoczęcia produkcji energii z promieni słonecznych. – Brytyjczycy szacują, że kilowat mocy kosztuje dziś od 500 do 2500 funtów. Dla Polaków to jeszcze drogo, ale zaraz będzie taniej. Już wkrótce będziemy mieli zaledwie 6-letni okres zwrotu inwestycji w mikroinstalacje – przewiduje Krzysztof Żmijewski.

Koszt instalacji o mocy 3 kW dla domu jednorodzinnego to dziś ok. 25–30 tys. zł. Po wejściu ustawy w życie mały producent za każdą 1 MWh otrzyma 1300 zł. Nie wiadomo jeszcze, czy pieniądze otrzyma za całą energię oddaną do systemu, czy tylko za nadwyżkę.

Do 2020 r. moc paneli solarnych w Polsce przekroczy 2000 MW

Solar na dachu

Instalacja odpowiednia dla jednorodzinnego domu ma moc 3 kW. Waży niecałe 300 kg i produkuje rocznie 3 MWh energii elektrycznej. Do jej zainstalowania potrzebne jest ok. 30 mkw. powierzchni dachu. Standardowa, tradycyjna konstrukcja więźby dachowej bez problemu udźwignie taki ciężar. Solary najlepiej jest układać od strony południowej, która jest najbardziej nasłoneczniona. Najodpowiedniejszy kąt nachylenia panelu to ok. 25–35 stopni. Jeśli dach jest płaski, ogniwa montuje się na stelażach. Do uruchomienia własnej elektrowni potrzebne jest jeszcze urządzenie, które prąd stały przetworzy w prąd zmienny. Zgodnie z polskim prawem każdy panel solarny musi być podłączony do sieci energetycznej. Nowa ustawa ten obowiązek nakłada na lokalnego dystybutora energii.