statystyki

Niemcy opleceni gazociągiem Kremla. Czy osiągnięcie celów klimatycznych będzie zależało od rosyjskiego gazu?

autor: Marceli Sommer02.03.2020, 08:28; Aktualizacja: 02.03.2020, 08:28
Zdaniem eksperta Niemcy nie dadzą się wmanewrować w sytuację, w której import gazu z Rosji zagroziłby możliwości prowadzenia podmiotowej polityki zagranicznej. A wysokie notowania Zielonych, którzy od pewnego czasu stanowią w sondażach drugą siłę polityczną, zapowiadają asertywną politykę wobec Kremla.

Zdaniem eksperta Niemcy nie dadzą się wmanewrować w sytuację, w której import gazu z Rosji zagroziłby możliwości prowadzenia podmiotowej polityki zagranicznej. A wysokie notowania Zielonych, którzy od pewnego czasu stanowią w sondażach drugą siłę polityczną, zapowiadają asertywną politykę wobec Kremla.źródło: ShutterStock

Wygaszenie mocy węglowych i jądrowych może sprawić, że osiągnięcie celów klimatycznych będzie zależało od rosyjskiego gazu.

W 2019 r. Niemcy wyprodukowały rekordową ilość energii z gazu, który wyprzedził pod względem udziału w krajowym miksie węgiel kamienny, stając się trzecim co do znaczenia jego składnikiem po węglu brunatnym i wietrze. Od lat rośnie również jego import (od 2009 r. o ok. 50 proc.).

Wzrost zapotrzebowania na gaz jest efektem jednoczesnego wygaszania mocy nuklearnych i węglowych (choć popyt na błękitne paliwo rośnie też w ciepłownictwie i przemyśle). Ostatnie bloki jądrowe w RFN mają zostać wyłączone do końca 2022 r. Elektrownie na węgiel popracują nieco dłużej. Zgodnie z przyjętym w tym roku planem ostatnie znikną w 2038 r. z możliwością skrócenia tego okresu do 2035 r.

Równolegle rośnie udział OZE i zapotrzebowanie na elastyczne paliwo, które ustabilizuje system. Na dłuższą metę domknąć miks mogą inne źródła, np. oparte na wodorze. Do tego czasu jednak tę rolę ma odgrywać gaz i dostęp do niego będzie kluczowy dla bezpieczeństwa energetycznego. Dlatego Berlinowi zależy na zabezpieczeniu dostaw poprzez wieloletnie kontrakty i inwestycje w infrastrukturę przesyłową.

Problem w tym, że – jak zauważa Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) – krajowa produkcja gazu jest niewielka i maleje, a struktura importu się zmienia. W 2018 r. z Rosji pochodziło 57 proc. gazu, 34 proc. napływało z Holandii, a 5 proc. z Norwegii. W związku z wyczerpywaniem się holenderskich złóż w Groningen (wydobycie ma się zakończyć do 2022 r.) kierunek rosyjski będzie odpowiadał za zaspokajanie lwiej części potrzeb gazowych Berlina. Zależność może wzmocnić Nord Stream 2.


Pozostało jeszcze 68% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie