statystyki

U progu wiatrowej rewolucji: Na rynku offshore Polska ma szanse, żeby zagrać w europejskiej ekstraklasie

autor: Marceli Sommer08.01.2020, 08:45; Aktualizacja: 08.01.2020, 08:46
morze, wiatraki, turbiny wiatrowe, OZE

Zgodnie z ostatnim projektem „Polityki energetycznej Polski” udział OZE w miksie energetycznym ma rosnąć do 23 proc. całości zużycia w 2030 r.źródło: ShutterStock

W zeszłym tygodniu duński państwowy operator sieci energetycznych i gazowych Energinet poinformował, że aż 47 proc. zużytej w tym kraju w 2019 r. energii elektrycznej pochodziło z farm wiatrowych. Dania dąży do oparcia swojej energetyki wyłącznie na OZE do 2050 r. Od lat należy do europejskich liderów zielonej transformacji. We wrześniu ub.r. po raz pierwszy w historii udało się jej zaspokoić za pomocą turbin wiatrowych ponad 100 proc. dziennego zapotrzebowania na energię w kraju. Rekordowe wyniki swoich farm wiatrowych – produkcję o 37 proc. wyższą niż w 2018 r. – odnotowała w zeszłym roku Belgia. Tamtejszy offshore – wiatraki na morzu – którego moce wyniosły na koniec ubiegłego roku ok. 1,5 GW, zapewnił energię wystarczającą do zaopatrzenia 1,34 mln gospodarstw domowych. Zdaniem ekspertów te przykłady wskazują, że również w Polsce są niezłe perspektywy energetyki wiatrowej.

Jak ocenia Marcin Ścigan z Forum Energii, dane z Danii pokazują, że system elektroenergetyczny może funkcjonować z dużym udziałem OZE. – Wbrew twierdzeniom o niestabilnym charakterze źródeł zależnych od pogody, takich jak wiatr czy słońce, okazuje się, że przy blisko 50-procentowym udziale energetyki wiatrowej w miksie można zagwarantować zarówno bezpieczeństwo dostaw, jak i niskie ceny elektryczności – mówi.

Według Międzynarodowej Agencji Energii to właśnie energia z wiatraków, w szczególności tych budowanych na morzu, stanowi klucz do zielonej transformacji. Agencja prognozuje, że do 2040 r. udział offshore w produkcji energii może wzrosnąć nawet 15-krotnie i stanie się najważniejszym źródłem energii w UE. Offshore jest też jednym z fundamentów strategii Komisji Europejskiej w zakresie transformacji energetycznej, której szczegóły mamy poznać w tym roku. Nieznacznie mniejszą część energii dla Unii zapewniać mają farmy wiatrowe na lądzie. Trzecim co do znaczenia źródłem ma być atom, jednak przewiduje się, że jego udział w europejskim miksie – obecnie na poziomie ok. 25 proc. – będzie spadał. Przed 2040 r. ma się ustabilizować na poziomie kilkunastu procent.

Chociaż najbardziej rozwiniętej w tym zakresie Skandynawii sprzyja wiele dekad inwestycji w technologie (w Danii korzenie rozwoju energetyki wiatrowej sięgają lat 70.) oraz korzystne warunki pogodowe i geograficzne, Ścigan podkreśla, że również w Polsce warunki wietrzne są bardzo dobre, a technologie, dzięki spadkowi cen, też są w naszym zasięgu. – Aukcje OZE w ostatnich latach udowadniają, że już dziś w Polsce można taniej produkować energię z wiatraków niż z węgla – dodaje ekspert.

Zgodnie z ostatnim projektem „Polityki energetycznej Polski” udział OZE w miksie energetycznym ma rosnąć do 23 proc. całości zużycia w 2030 r. Docelowo 2/3 mocy ze źródeł odnawialnych zapewniać ma energetyka wiatrowa, a ok. 15 proc. fotowoltaika. Do 10 GW mocy miałoby powstać w postaci farm wiatrowych na lądzie, a do 8 GW – na morzu. Eksperci oczekują, że pierwsze wiatraki na polskim Bałtyku zaczną dostarczać energię w perspektywie nie dalszej niż połowa obecnej dekady.


Pozostało 52% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie