Śląskie Huty Stali, jeden z flagowych planów wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego, nie powiódł się. Segment przyniósł wielomilionowe straty – ustalił DGP
Był sen o potędze: w 2011 r. przejęcie Huty Łabędy od Kompanii Węglowej, którą ta została dokapitalizowana przez Skarb Państwa. W 2015 r. odbicie huty Pokój z rąk cypryjskich spółek, które przegrały z Polską w arbitrażu. Wreszcie w 2017 r. za 15,4 mln zł zakup niemal bankrutującej walcowni Batory, co miało być kropką nad „i” w tworzeniu Śląskich Hut Stali. Mogłyby być przeciwwagą dla należącej do Ukraińców ISD Huty Częstochowa (pisaliśmy, że może ona być kolejnym aktywem ISD na sprzedaż po wyjściu tej spółki z gdańskiej stoczni). Węglokoks w budowie stalowej nogi szukał nowego sposobu na zarobkowanie po tym, jak eksport węgla, którym się zajmował, niemal przestał istnieć. Mimo starań plan się nie powiódł. Jak ustalił DGP, stalowe aktywa Węglokoksu są mocno pod kreską.
Z najnowszego raportu Eurofer (Europejska Konfederacja Żelaza i Stali) wynika, że rynek stali w Unii Europejskiej wzrósł w 2018 r. o 2,6 proc. Zwyżka popytu na stal przyniosła jednak korzyści poza UE (przywóz zwiększył się o 12,3 proc.). Producenci europejscy zyskali niewiele: dostarczyli na rynek UE zaledwie o 0,6 proc. więcej stali niż rok wcześniej. A perspektywy na ten rok, uwzględniające przewidywane spowolnienie gospodarcze, nie są dla stali świetlane – zdaniem Euroferu rynek urośnie jedynie o ok. 0,5 proc.
Reklama
– Gwałtowny wzrost importu w drugiej połowie 2018 r. świadczy o tym, że pomimo uzasadnionego nałożenia przez Komisję Europejską w lipcu ubiegłego roku wstępnych środków ochronnych rynek UE wciąż jest trudny – powiedział cytowany w raporcie Euroferu Axel Eggert, dyrektor generalny organizacji. Chodzi o tymczasowe środki UE, m.in. kontyngenty na 23 rodzaje wyrobów stalowych, będące odpowiedzią na przekierowywanie stali z innych krajów na rynek UE po wprowadzeniu ceł przez Stany Zjednoczone. Tyle że import blach grubych nie został dostatecznie ograniczony.
– Te prognozy były znane, nie było żadnych przesłanek biznesowych do reanimacji kolejnego zakładu, walcowni Batory, który zbankrutował pomimo dużych wysiłków poprzedniego właściciela, czyli Pietrzak Holding – mówi DGP osoba zbliżona do sprawy. Krajowe zapotrzebowanie na blachy grube to ok. 1 mln ton rocznie. – W momencie zakupu przez Węglokoks walcowni Batory import blach grubych, przy dominacji w tych transakcjach Ukrainy, stanowił ponad 70 proc. zapotrzebowania – dodaje nasz rozmówca.

Reklama
Mimo wydania 1,5 mln zł na rozruch Batorego pojawiły się dodatkowe problemy. Według naszych rozmówców nie zabezpieczono dostaw surowca do wytwarzania blach. Powód: główny dostawca, czyli ArcelorMittal Poland, nie jest zainteresowany handlem półproduktami, skoro marża na wyrobie końcowym jest znacznie wyższa. A Węglokoks nie ma możliwości wytworzenia półproduktu samodzielnie.
Nasi rozmówcy twierdzą, że Batory praktycznie nie pracuje, a jego ubiegłoroczna produkcja zamknęła się w kilkunastu tysiącach ton.
Ministerstwo Energii od 7 lutego nie odpowiedziało na nasze pytania w sprawie stalowej nogi Węglokoksu.
– Sytuacja na rynku hutniczym w ostatnich latach zmienia się niezwykle dynamicznie, i na te zmiany nieustannie reagujemy, na bieżąco dostosowując działania konsolidacyjne do warunków otoczenia biznesowego. Działania te koordynuje utworzona w ubiegłym roku spółka celowa Węglokoks Stal – mówi nam Paweł Cyz, rzecznik Węglokoksu. Tłumaczy, że Śląskie Huty Stali to nazwa robocza. – W ubiegłym roku popyt na wyroby hutnicze był duży. Spółki notowały wysokie przychody ze sprzedaży. Jednak efektem tej koniunktury były także wysokie ceny surowców i półproduktów, co znacznie zwiększyło koszty produkcji i wpłynęło na ostateczne wyniki finansowe naszych spółek. Konkretne dane finansowe za rok 2018 będą znane po badaniu biegłych rewidentów – tłumaczy Cyz. Przekonuje, że walcownia Batory na bieżąco realizuje wszystkie zamówienia, a oparcie rynku na imporcie nie jest niczym zaskakującym, bo tak było już od lat (masową produkcję zapewnia ISD Huta Częstochowa).
Zapytaliśmy też o sytuację w Hucie Pokój, która według naszych informacji miała w ub.r. kilkadziesiąt milionów złotych straty. Od października jest tam realizowany program dobrowolnych odejść, który miał objąć ok. 10 proc. załogi, do dziś skorzystało z niego 65 osób. W ubiegłym roku mówiło się nawet o możliwej upadłości tego zakładu.
– Huta Pokój konsekwentnie realizuje program restrukturyzacji, którego celem jest zmniejszenie kosztów i poprawienie jej wyników finansowych. Firma zdobywa i realizuje duże kontrakty, co dobrze prognozuje na przyszłość – zapewnia Cyz. – Obecnie prognozowany wynik finansowy za rok 2018 Huty Pokój jest ujemny, jednak wysokość straty jest znacznie mniejsza (niż wskazują źródła DGP – red.) – dodaje. I przekonuje, że działania te przyniosą efekty w postaci polepszenia wyniku finansowego o ponad 18 mln zł rocznie, co ma być widoczne już w tym roku.
Walcownia Blach Batory zatrudnia 207 osób, Grupa Huty Łabędy 737, Grupa Huty Pokój 818, a Węglokoks Stal 54 osoby.