Waloryzacja obejmuje świadczenia przyznane do końca lutego 2022 r. W ZUS podlegają jej m.in. emerytury, renty z tytułu niezdolności do pracy, renty rodzinne, nauczycielskie świadczenia kompensacyjne, dodatki do tych świadczeń (np. dodatek pielęgnacyjny i dodatek dla sierot zupełnych), a także świadczenia i zasiłki przedemerytalne oraz renty socjalne. O wysokości podwyżki decyduje wskaźnik waloryzacji. Jest to średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług w poprzednim roku (według GUS to 5,1 proc.) zwiększony o co najmniej 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym (według GUS to 3 proc.).
Wyliczenia
Rząd w połowie ubiegłego roku opowiedział się za ustawowym minimum w kwestii wysokości procentowego udziału realnego wskaźnika płac. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 7 lipca 2021 r. (Dz.U. poz. 1253) został on ustalony na poziomie 20 proc. W ostatnim momencie jednak ze względu na wysoką inflację rząd zmienił zdanie i zdecydował się na nowelizację wspomnianego aktu - wysokość procentowego udziału realnego wskaźnika płac ustalono na poziomie 63,33 proc.
Reklama
Niemal natychmiast ukazał się też komunikat ministra rodziny i polityki społecznej (M.P. z 2022 r. poz. 211), który ostatecznie przypieczętował wysokość wskaźnika waloryzacji na poziomie 107 proc. Waloryzacja procentowa polega na pomnożeniu kwoty świadczenia brutto z 28 lutego 2022 r. przez wspomniany wskaźnik. To oznacza, że najniższa emerytura, renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy oraz renta rodzinna rosną z 1250,88 zł do 1338,44 zł brutto, czyli o 87,56 zł. Najniższa renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy zostaje podwyższona o 65,67 zł - z 938,16 zł do 1003,83 zł brutto (kwoty netto świadczeń prezentujemy na grafice).
ZUS: w sprawie waloryzacji nie trzeba składać wniosków. Odbywa się ona automatycznie. Kwotę podwyżki można sprawdzić na PUE ZUS. Informacje zostaną też wysłane pocztą

Reklama
- W sprawie waloryzacji nie trzeba składać wniosków. Odbywa się ona automatycznie - przypomina Gertruda Uścińska, prezes ZUS. Dodaje, że każdy emeryt i rencista otrzyma decyzję o nowej wysokości swojego świadczenia. - Wysyłka decyzji waloryzacyjnych rozpocznie się w kwietniu. Wcześniej informację o wysokości podwyżki będzie można sprawdzić na swoim koncie w Platformie Usług Elektronicznych ZUS - tłumaczy.
Organ rentowy informuje, że pierwsze wypłaty zostaną zrealizowane już 1 marca, następne 5, 6, 10, 15, 20 i 25.
Trzynastki
Zakład Ubezpieczeń Społecznych przygotowuje się też do wypłaty trzynastek (czyli dodatkowych rocznych świadczeń pieniężnych dla emerytów i rencistów). Dostają je osoby pobierające m.in. emerytury, renty, nauczycielskie świadczenia kompensacyjne, rodzicielskie świadczenia uzupełniające, świadczenia przedemerytalne i zasiłki przedemerytalne, a także świadczenie pieniężne przysługujące cywilnym niewidomym ofiarom działań wojennych. Muszą mieć jednak prawo do wypłaty jednego z tych długoterminowych świadczeń na 31 marca.
ZUS informuje, że wypłaci trzynastki razem ze świadczeniami przysługującymi za kwiecień. Trzynasta emerytura wynosi tyle co wysokość najniższej emerytury - w tym roku jest to 1338,44 zł brutto.
Doktor Tomasz Lasocki z Wydziału Prawa i Administracji zwraca uwagę, że w tym roku ZUS będzie miał spory problem z obliczeniem wysokości netto świadczenia. Ze względu na obecnie obowiązujące przepisy Polskiego Ładu nie wszyscy emeryci dostaną je w tej samej wysokości.
- Zgodnie z Polskim Ładem wypłaty świadczeń z ZUS do kwoty 2,5 tys. zł miesięcznie są zwolnione z PIT. Pobierane jest tylko 9 proc. składki zdrowotnej. Ci, których świadczenia są nieco wyższe, zapłacą już podatek i składkę zdrowotną. Jeżeli zatem do podstawowego świadczenia (2,5 tys. zł brutto) dodamy trzynastą emeryturę, to kwota zwolniona z podatku dochodowego zostanie przekroczona. I od tej nadwyżki trzeba będzie odprowadzić PIT - tłumaczy dr Tomasz Lasocki.
Przypomina, że system podatkowy po zmianach jest tak samo progresywny i dla emerytów, i osób pracujących. - Problem polega na tym, że ci pierwsi korzystają z tego, co wypracowali wcześniej, a nie z tego, co na bieżąco zarabiają. Emeryt ze świadczeniem ok. 2,5 tys. odda państwu 9 proc., a taki ze świadczeniem 5 tys. już ok. 18 proc. - wyjaśnia dr Lasocki.
I dodaje: - Zazwyczaj emeryci tego nie dostrzegają, ale jeżeli zaczną porównywać swoje trzynastki, to mogą zacząć zadawać niewygodne pytania.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że ZUS zna problem i poinformował już o nim rząd. Jakie ten ostatni ma możliwości?
- Świadczeniobiorcy oczekiwaliby zwolnienia trzynastki z podatku, bo wtedy byłaby ona dla wszystkich równa. To wymagałoby jednak nowelizacji. Można też udawać, że problem się załatwiło, i nie pobierać zaliczki, wypłacając równe świadczenia. Tak dzieje się zresztą obecnie w odniesieniu do osób, które mają emerytury w przedziale od 4920 zł do 12 800 zł. Świadczeniobiorcy musieliby dopłacić podatek, ale dopiero w 2022 r. Efekt niezadowolenia byłby wtedy mniejszy i odłożony w czasie - wskazuje Tomasz Lasocki (pisaliśmy o tym w DGP nr 6/2022 „Osoby z wyższą emeryturą nie stracą. Na razie”).
Egzekucja
ZUS wyjaśnia, że emeryci i renciści otrzymają jeden przekaz lub przelew, który będzie sumą ich comiesięcznego świadczenia i trzynastki. W tym kontekście pojawia się problem, który sygnalizuje w interpelacji do ministra pracy i polityki społecznej posłanka Lewicy Karolina Pawliczak. Wskazuje, że w ostatnim czasie zwracają się do niej osoby, którym w ramach działań egzekucyjnych zajęto dodatkowe roczne świadczenie pieniężne (13. lub 14. emeryturę), choć środki te są ustawowo wolne od potrąceń i egzekucji.
Zapytaliśmy o tę kwestię resort rodziny. Ministerstwo zapewnia, że ZUS po wprowadzeniu corocznej wypłaty 13. emerytury wdrożył rozwiązania techniczne mające na celu ułatwienie poprawnej identyfikacji świadczeń niepodlegających egzekucji. Dla wypłat świadczeń długoterminowych krajowych od kwietnia 2020 r. w tytule operacji przelewu jest wyodrębniona informacja o kwotach takich wypłat. Uwzględnia ona wszystkie wypłacane świadczenia i dodatki niepodlegające potrąceniom i egzekucji.
- Trzynastka i czternastka są wypłacane z bieżącym świadczeniem, ale na przelewach i przekazach jest wykazana kwota zwolniona z egzekucji - potwierdza Paweł Żebrowski, rzecznik ZUS.
Skąd zatem wziął się problem? Zdaniem dr. Jarosława Świeczkowskiego, komornika, może on dotyczyć osób, które z jakichś powodów chcą, żeby ich świadczenia wpływały na rachunek osoby trzeciej. - Może to być np. matka, która nie ma własnego konta i złożyła dyspozycję, żeby przelewać jej pieniądze na konto córki lub syna - wyjaśnia.
Ekspert sugeruje, że gdy dojdzie do takiego zajęcia, należy interweniować w banku. ©℗
Tyle emeryci dostaną na rękę / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe