Chcąc skorzystać ze swoich oszczędności, uczestnik systemu ma sporo opcji. Jednak wbrew temu, co mogłoby się wydawać, nie wszystkie cele, na jakie można przeznaczyć te pieniądze, służą zabezpieczeniu emerytalnemu.
Z początkiem 2019 r. weszła w życie ustawa o pracowniczych planach kapitałowych (z 4 października 2018 r., Dz.U. poz. 2215). Nowe przepisy stawiają przed pracodawcami wiele wyzwań organizacyjnych i finansowych, a przed pracownikami – pytań i wątpliwości. Najważniejsze dotyczą tego, czy oszczędzanie w PPK jest z ich perspektywy opłacalne i tym samym czy warto podjąć ryzyko dobrowolnego odprowadzania wpłat (potrącanych z wynagrodzenia) – z nadzieją na ich zwielokrotnienie.
Z punktu widzenia uczestnika oszczędzanie w PPK będzie dobrowolne. Co istotne, w przypadku osób pomiędzy 18. a 55. rokiem życia dobrowolność ta, nieco paradoksalnie, polegać będzie nie tyle na możliwości zapisania się do systemu, lecz na prawie wypisania się z niego. Oznacza to, że jeśli osoby te nie złożą oświadczenia o rezygnacji, zostaną automatycznie zapisane do PPK. Z kolei zatrudnieni będący pomiędzy 55. a 70. rokiem życia – z pewnymi wyjątkami – będą mogli oszczędzać w PPK, o ile złożą wniosek o zapisanie ich do programu.
Podejmując decyzję o tym, czy oszczędzać w ramach PPK, warto wziąć pod uwagę potencjalne możliwości wykorzystania swoich oszczędności. Co ciekawe, jakkolwiek PPK z założenia ma stanowić dodatkową formę zabezpieczenia emerytalnego, to ustawodawca przewidział kilka alternatywnych sposobów wykorzystania tych pieniędzy niemających nic wspólnego z oszczędzaniem na emeryturę.