Seniorzy dzielą się chętnie tym, co mają, ale w ubiegłym roku wartość ich darowizn zmniejszyła się o 8 proc. w porównaniu z 2016 r. Przyczyna: obdarowywanym żyje się dostatniej.
W ubiegłym roku statystyczny emeryt co miesiąc ofiarował komuś pieniądze i przedmioty o wartości 52 zł, czyli o ok. 4 zł mniej niż w roku poprzednim – wynika z szacunków DGP na podstawie wyników badań budżetów gospodarstw domowych prowadzonych przez Główny Urząd Statystyczny.
– Ten spadek to między innymi efekt poprawy sytuacji materialnej rodzin dzięki notowanemu od ponad dwóch lat zmniejszaniu się bezrobocia, wzrostowi wynagrodzeń i dodatkowym dochodom z programu „Rodzina 500 plus”. W związku z tym część seniorów uznała, że może ograniczyć wsparcie udzielane dzieciom czy wnukom lub innym osobom, bo żyje się im lepiej – ocenia prof. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego.
Reklama
Poprawę sytuacji materialnej rodzin potwierdzają badania GUS. Według nich w ubiegłym roku tak zwany dochód rozporządzalny gospodarstw domowych (obejmujący wszystkie dochody pieniężne i niepieniężne) w przeliczeniu na osobę zwiększył się realnie (po uwzględnieniu inflacji) o 6,3 proc.
Emeryci dają mniej, ale i tak więcej niż inne grupy społeczne. Pracujący na własny rachunek miesięcznie przekazali innym 38 zł na osobę, renciści – 37 zł, pracownicy – 29 zł, rolnicy – 28 zł.

Reklama
Dziennik Gazeta Prawna
Zdaniem ekspertów hojność emerytów nie jest przypadkowa. – Pomoc udzielana bliskim przez starsze osoby wynika z tradycji, w której rodziny się wspierają. Tak było i tak często pozostało. Solidarność międzypokoleniowa jest nadal trwała – uważa dr Małgorzata Sikorska z Uniwersytetu Warszawskiego.
Są też inne powody.
– Osoby starsze chętnie wspierają dzieci i wnuki nie tylko dlatego, że widzą ich potrzeby, ale także dlatego, że chcą przez to utrzymać z nimi kontakty – mówi dr Agata Zygmunt z Uniwersytetu Śląskiego. Dodaje, że często wnuki otrzymują od dziadków nawet wysokie kwoty. Stąd też od lat mamy liczne przypadki wyłudzeń od seniorów dużych sum pieniędzy popularną metodą „na wnuczka”.
– Część emerytów ma pewne nadwyżki finansowe, którymi chętnie się dzieli, ponieważ uważa, że swoje cele w życiu już osiągnęła. Pytani w badaniach o swoje aspiracje twierdzą często, że skupiają się właśnie na pomocy dzieciom i wnukom – twierdzi dr Tomasz Grzyb z Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. Podkreśla, że to się opłaca, bo jest cała masa badań, które pokazują, że osoby udzielające pomocy innym są ludźmi bardziej szczęśliwymi, niezależnie od tego, jaką kwotę pieniędzy przekazują.
Ta pomoc często wraca po latach w innej formie. – Seniorzy pomagają swoim bliskim na pewnym etapie życia, bo gdy są już bardzo starzy, w związku ze stanem zdrowia sami często korzystają ze wsparcia rodziny – mówi prof. Szukalski.