Jak wynika z danych zbieranych przez Generalny Inspektorat Ochrony Środowiska, Polska stała się w zeszłym roku eksporterem netto odpadów. O ile lata 2013–2017 przyniosły drastyczny wzrost importu śmieci do Polski przy jednoczesnej redukcji ich wywozu z kraju, to po 2018 r. trend się odwrócił.

Również w innych sferach dane wskazują na stopniowe cywilizowanie się naszych praktyk w kwestii odpadów. Po kulminacji w 2018 r. liczba pożarów wybuchających w miejscach gromadzenia opadów systematycznie spada. W 2021 r. zanotowano 62 takie zdarzenia – ich liczba zmalała niemal dwukrotnie w stosunku do roku poprzedniego i prawie czterokrotnie w stosunku do feralnego 2018 r., osiągając najniższy poziom od 10 lat. W pierwszym półroczu 2022 r. wystąpiło ich w całym kraju 29.

W sektorze komunalnym rośnie udział zbiórki selektywnej – jeszcze w 2016 r. zasięg segregacji sięgał zaledwie 25 proc., w zeszłym roku było to już 40 proc. Korzystniejsza staje się także proporcja pomiędzy odpadami poddawanymi recyklingowi a tymi składowanymi. Według danych GUS w roku 2022 różnym formom odzysku została poddana niemal połowa z nich.

Choć legalny i nielegalny wwóz odpadów do naszego kraju trwa, ani przed 2015 r., ani po tej cezurze nie byliśmy pod tym względem europejskim liderem. Rzut oka na dane wystarczy, aby zobaczyć, że odpady sprowadzane z zagranicy stanowią drobny odsetek naszej rodzimej produkcji. Nawet w latach najbardziej dynamicznego wzrostu importu Polska sytuowała się pod względem wolumenu sprowadzanych odpadów na osobę poniżej unijnej średniej. W ostatnich latach proporcje te wynosiły mniej więcej 3 kg odpadów importowanych na każdą tonę wytwarzaną w kraju. Podobne proporcje – na podstawie zezwoleń wydanych przez GIOŚ – były podawane w 2014 czy 2015 r.

Można powiedzieć, że pod względem odpadowej specyfiki stajemy się typowym krajem rozwiniętym. Dotyczy to także naszej pozycji w globalnym handlu odpadami. Niemal całkowicie wyeliminowaliśmy przepływy spoza UE. Sprowadzamy do siebie głównie te frakcje, które przynoszą wartość dodaną naszej gospodarce. Na składowiska trafia niewielka ich część, znacząca większość jest poddawana recyklingowi.

Nie pod każdym względem sytuacja Polski w dziedzinie odpadów wygląda jednak różowo. Prace nad kluczowymi z punktu widzenia okiełznania ich nadmiaru przepisami o rozszerzonej odpowiedzialności producentów opakowań zamrożono, a proponowany system kaucyjny mimo długich konsultacji znalazł się na celowniku lobbystów. Wciąż znacząca część naszych śmieci ląduje na składowiskach. Według wstępnych danych GUS za 2022 r. dotyczyło to ok. 40 proc. wytworzonych w Polsce odpadów. W recyklingu odpadów komunalnych sytuujemy się nadal poniżej średniej UE. Problemem pozostają też niezmiennie dzikie wysypiska śmieci. Choć służby likwidują w każdym roku tysiące takich miejsc, wciąż powstają nowe.

Na utrzymujące się problemy we współpracy kluczowych instytucji – przede wszystkim inspektoratów ochrony środowiska i władz samorządowych – zwracała uwagę jeszcze w marcu br. Najwyższa Izba Kontroli. NIK rekomenduje w związku z tym zawarcie porozumień o współpracy pomiędzy tymi organami w zakresie nadzoru nad miejscami gromadzenia odpadów. Ze zmianami prawnymi zmierzającymi do poprawy przepływu informacji powinno, jak stwierdzono, wystąpić Ministerstwo Klimatu i Środowiska. ©℗

Najwięksi europejscy śmieciarze w 2020 r. / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe