Obowiązek aktualizacji planów gospodarki odpadami nie rzadziej niż co sześć lat wynika z art. 37 ust. 1 ustawy o odpadach (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 699 ze zm.). Systematycznego odświeżania planów w czasie trwania perspektywy finansowej na lata 2021-2027 wymaga również UE. Jest to niezbędny warunek skorzystania z funduszy na inwestycje dotyczące gospodarki odpadami oraz gospodarki o obiegu zamkniętym. Ponieważ poprzedni plan został przyjęty 1 lipca 2016 r., Ministerstwo Klimatu i Środowiska opublikowało właśnie projekt nowego.
Reklama

Brak przełomu

W projekcie Krajowego Planu Gospodarki Odpadami (KPGO) 2028 resort klimatu analizuje aktualny stan gospodarki odpadami, prognozuje zmiany i wskazuje cele na najbliższe lata (patrz infografika). Duży nacisk kładzie na realizację założeń przyjętych przez UE w zakresie gospodarki opakowaniami i odpadami opakowaniowymi oraz na działania mające zapobiegać zaśmiecaniu.

Reklama
- KPGO nie nakłada żadnych nowych obowiązków na uczestników systemu odpadowego. Wynikają one z przepisów unijnych i krajowych - podkreśla Maciej Kiełbus, partner w Kancelarii Dr Krystian Ziemski & Partners w Poznaniu.
- Biorąc pod uwagę dotychczasowe dokumenty planistyczne, do projektu KPGO 2028 podchodzę z dużym sceptycyzmem. Doświadczenie uczy, że w dużej części to, co się w takich planach znajduje, na etapie realizacji - łagodnie mówiąc - mija się z celem, do którego mieliśmy dążyć. Trudno więc nazwać przedłożony projekt przełomowym, tym bardziej jego postanowienia wynikają chociażby z prawodawstwa unijnego - dodaje Mateusz Karciarz z Kancelarii Radców Prawnych Zygmunt Jerzmanowski i Wspólnicy.

Liczne wątpliwości

Karol Wójcik, przewodniczący Rady Programowej Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami, cele wyznaczone przez UE i implementowane do polskiego prawa uznaje za ambitne, ale zastanawia się, czy są one możliwe to zrealizowania.
- Nie dziwi wymaganie osiągnięcia 55-proc. poziomu przygotowania do ponownego użycia i recyklingu odpadów komunalnych w 2025 r. Czy cel ten jest realny, jeśli wziąć pod uwagę stan selektywnej zbiórki u źródła, niejednorodność opakowań wprowadzanych na rynek i deficyt instalacji zautomatyzowanego sortowania, to już inna sprawa - podkreśla.
Nie jest przekonany, że samorządy są przygotowane na tak daleko idące zmiany w gospodarowaniu odpadami. - W mojej ocenie nie, ale jest to związane z tym, że nie ma odpowiednich przepisów ustawowych, które by na to pozwoliły. Wciąż czekamy na szczegółowe regulacje prawne dotyczące rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) i systemu kaucyjnego. Wdrożenie rozwiązań prawnych w tym zakresie we właściwy sposób tak naprawdę może się okazać tym, dzięki czemu cele z projektu KPGO 2028 okażą się realne do osiągnięcia - wskazuje Mateusz Karciarz.
- KPGO powinien przedstawiać spójną wizję systemu odpadowego w perspektywie średniookresowej. W tym dokumencie jej zabrakło. Wynika to z nieuwzględnienia zmian, które w systemie odpadowym powinno wywołać wprowadzenie ROP oraz powiązanego z nim systemu kaucyjnego - wskazuje Maciej Kiełbus.
Plan porusza też kwestię mocy przerobowych instalacji do termicznego przetwarzania odpadów. Wskazuje, że w 2020 r. termicznemu przekształceniu poddano 2,8 mln t odpadów, a w 2034 r. zapotrzebowanie szacuje się na 4,2 mln t.
- Trudno ocenić poprawność wyliczenia luki inwestycyjnej zarówno w zakresie instalacji termicznego przekształcania, jak i linii sortowniczych, gdy na horyzoncie mamy wprowadzenie systemu kaucyjnego i ROP, które przemodelują strumień odpadów trafiających do instalacji. Oczywiste jest jednak to, że wobec konieczności redukowania strumienia odpadów kierowanych na składowiska (limit 30 proc. w 2025 r. i 20 proc. w 2030 r.) bez nowych spalarni celu nie osiągniemy - ocenia Karol Wójcik.
- Plusem projektu KPGO jest dostrzeżenie roli w systemie instalacji do termicznego przekształcania odpadów, które stanowią niezbędny element pozwalający na domknięcie systemu - dodaje Maciej Kiełbus.

Edukacja, głupcze!

Karol Wójcik zwraca uwagę, że w nowym KPGO słusznie nie uważa się poprawy jakości segregacji odpadów przez mieszkańców za panaceum na zagrożenie nieosiągnięcia odpowiednich poziomów recyklingu. - Przez lansowane latami takie teorie straciliśmy wiele czasu i mamy wiele do nadrobienia inwestycyjnie - uważa ekspert.
Nie oznacza to jednak, że należy zupełnie odpuścić działania edukacyjne na tym polu. Szczególnie że bez akceptacji ze strony mieszkańców trudno będzie wprowadzać niezbędne - a zarazem kosztowne - zmiany w gospodarce odpadami.
- Społeczeństwo nadal nie ma zrozumienia dla koniecznych kosztów profesjonalnej, opartej na wysokich standardach i wymogach gospodarki odpadami komunalnymi. Tymczasem nadrobienie luki inwestycyjnej wymaga zrozumienia i akceptacji społecznej - nie ma wątpliwości Karol Wójcik.
Wybrane cele w gospodarce odpadami / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe