statystyki

Miasta nie chcą grać w „zielone obligacje”

autor: Katarzyna Nocuń16.10.2019, 09:30; Aktualizacja: 16.10.2019, 10:04
Unijna legislacja idzie w kierunku coraz większego wspierania inwestowania w ekologię i tak zwanego zrównoważonego finansowania.

Unijna legislacja idzie w kierunku coraz większego wspierania inwestowania w ekologię i tak zwanego zrównoważonego finansowania.źródło: DGP

Do emisji papierów, z których można finansować ekologiczne inwestycje, zniechęca biurokracja. Samorządy wciąż wolą korzystać z kredytów i pożyczek

Do tej pory na emisję zielonych obligacji nie zdecydował się żaden polski samorząd – wynika z raportu DNB i KPMG. Pytanie dlaczego, skoro korzystają z nich coraz chętniej miasta europejskie.

Rzeczniczka urzędu miasta w Olsztynie Marta Bartoszewicz zaznacza, że planów emisji zielonych obligacji miasto w najbliższym czasie nie ma. Nie planuje ich też Lublin. – Konsekwentnie poszukujemy nowych metod i sposobów finansowania zadań inwestycyjnych, w tym wkładu własnego niezbędnego do realizacji projektów współfinansowanych ze środków unijnych, odmiennych niż zaciąganie kredytów czy pożyczek – mówi rzeczniczka prasowa prezydenta Lublina Katarzyna Duma. I jak zaznacza, miastu udaje się pozyskiwać finansowanie zwrotne na preferencyjnych warunkach. Dlaczego nie są to zielone obligacje? – Zachętą do sięgania po ten instrument dla JST mógłby być nieco niższy koszt ich pozyskania niż obligacji zwykłych – tłumaczy Katarzyna Duma.

To właśnie część odpowiedzi na pytanie, dlaczego nie ma na nie chętnych. Tomasz Kołodziejczyk, menedżer w dziale usług doradczych w zespole zarządzania ryzykiem finansowym w KPMG w Polsce, wyjaśnia, że zielone obligacje są instrumentem bardzo zbliżonym do typowych obligacji komunalnych. – Jednak ich emisja wiąże się z dodatkowymi wymogami dokumentacyjnymi i raportowymi, między innymi w zakresie monitorowania wydatkowania pozyskanych pieniędzy na cele prośrodowiskowe – zaznacza ekspert. I zauważa, że samorządy na dzień dzisiejszy nie dostrzegają wymiernych korzyści związanych z wyemitowaniem takich obligacji, ponieważ koszt finansowania inwestycji przy zastosowaniu tego rodzaju instrumentów jest zbliżony do zaciągnięcia kredytu bankowego czy wyemitowania „zwykłych” obligacji. Te natomiast nie wymagają dodatkowych nakładów pracy, specyficznych dla przygotowania emisji zielonych obligacji.


Pozostało jeszcze 78% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie