Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie planuje wprowadzania przepisów, które pozwolą na ponowną lustrację akademików. Uważa, że obecne są wystarczające. Tak resort nauki odniósł się do pytania w tej sprawie posła PiS Jerzego Gosiewskiego.
Parlamentarzysta w piśmie do resortu wskazał, że nowe przepisy lustracyjne powinny dotyczyć przede wszystkim badaczy i akademików zajmujących się naukami humanistycznymi. „Wskazanym jest, by studenci nie byli nauczani przez osoby, które w przeszłości służyły złu i które na pewno nigdy nie będą przekazywać prawdy historycznej (...)” – stwierdził w piśmie do resortu poseł.
Resort nauki wyjaśnił, że w celu zapewnienia studentom i doktorantom dostępu do kształcenia przez nauczycieli akademickich posiadających nie tylko najwyższe kwalifikacje zawodowe, lecz także prezentujących najwyższe standardy etyczne, już w 2006 r. uwzględniono rewizję kadry akademickiej. Wprowadzono wówczas m.in. obowiązek lustracyjny dla kadry kierowniczej uczelni publicznych – dziekanów albo prodziekanów wydziałów, a także kanclerzy oraz kwestorów.
Reklama
– Ponadto wszyscy nauczyciele akademiccy podlegają okresowej ocenie w zakresie należytego wykonywania obowiązków, w tym kształcenia i wychowywania studentów, prowadzenia badań naukowych i prac rozwojowych, rozwijania twórczości naukowej albo artystycznej, przestrzegania prawa autorskiego i praw pokrewnych, a także prawa własności przemysłowej – wskazuje Aleksander Bobko, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.
Dodaje, że integralną częścią systemu zapewnienia jakości kształcenia są oceny osób prowadzących zajęcia dydaktyczne dokonywane przez studentów. W związku z tym studenci mają możliwość zgłoszenia władzom uczelni swoich oczekiwań oraz postulatów dotyczących sposobu i treści prowadzonego kształcenia.
Wiceminister nauki w piśmie do posła Gosiewskiego podkreślił, że co do zasady polityka kadrowa uczelni pozostaje w zakresie ich autonomii i nie podlega kontroli lub ocenie ze strony ministra.