statystyki

Wyższa szkoła zarabiania: Ile można zyskać na uczelni

25.09.2015, 08:23; Aktualizacja: 25.09.2015, 08:26
Studia

Do stypendiów socjalnych uprawnieni są zarówno studenci uczelni publicznych, jak i niepublicznych. Nie ma też wpływu tryb studiowania (stacjonarny czy niestacjonarny). Można o nią wnioskować już na pierwszym roku.źródło: ShutterStock

Osoby, które uczą się w szkole wyższej, mają prawo do otrzymywania pomocy socjalnej. Wsparcie kierowane jest również do najlepszych studentów. Mogą liczyć także na pomoc finansową w przypadku sytuacji kryzysowej, np. choroby albo kradzieży

Czy otrzymam pomoc dla najuboższych

Dostałem się na studia na jedną z uczelni niepublicznych. Obawiam się jednak, że nie będzie mnie stać na utrzymanie i zapłatę czesnego. Rodzice nie mają pieniędzy, aby mnie wystarczająco wesprzeć. Czy uczelnia może mi przydzielić pomoc finansową już na pierwszym roku studiów?

TAK

Do stypendiów socjalnych uprawnieni są zarówno studenci uczelni publicznych, jak i niepublicznych. Nie ma też wpływu tryb studiowania (stacjonarny czy niestacjonarny). Można o nią wnioskować już na pierwszym roku. Trzeba jednak spełnić kryterium dochodowe. O jego ostatecznej wysokości decyduje szkoła wyższa w porozumieniu z samorządem studentów. Wskazana kwota musi się jednak mieścić w określonych przez ustawę widełkach. Próg dochodu na osobę w rodzinie gwarantujący otrzymanie stypendium socjalnego wrośnie od 1 października 2015 r. z 592,8 zł do 668,2 zł netto. Stypendium socjalne mogą otrzymać również osoby z dochodem przekraczającym tę kwotę, o ile uczelnia określi wyższy próg. Obecnie może to być maksymalnie do 895,7 zł. Od 1 listopada 2015 r. kwota ta wzrośnie do 1043,9 zł. Wniosek o pomoc należy skierować np. do dziekana wydziału, na którym kształci się student.

Uczelnie w celu ustalenia wysokości dochodu domagają się np. zaświadczenia z urzędu skarbowego.

Podstawa prawna

Art. 179 ustawy z 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 572 ze zm.).

Par. 1 pkt 1 lit. b rozporządzenia Rady Ministrów z 29 lipca 2015 r. w sprawie zweryfikowanych kryteriów dochodowych oraz kwot świadczeń pieniężnych z pomocy społecznej (Dz.U. poz. 1058).


Pozostało jeszcze 89% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • Janusz(2015-09-30 10:58) Zgłoś naruszenie 00

    Problem polega na tym, że w Polsce cały czas, gdy mówi się o studentach, to ma się na myśli młodych ludzi po maturze, którzy często nie wiedza jeszcze, co chcą robić w życiu. To do nich właśnie kierowana jest pomoc stypendialna, bezpłatne nauczanie na uczelniach publicznych. Tymczasem istotą współczesnego systemu edukacyjnego jest uczenie się przez całe życie. Ja ukończyłem w Lublinie Technikum Informatyczne, potem studia z zarządzania i marketingu na Politechnice Lubelskiej, a teraz studiuję informatykę w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji. Za pół roku będę miał już stopień inżyniera. Rzecz w tym, że na politechnice przysługiwały mi stypendia, a nauka była bezpłatna. Tylko co z tego,skoro publiczne pieniądze, z których korzystałem nie przełożyły się na moje życie zawodowe. Teraz sam płacę za wykształcenie, ale wiem, że to jest inwestycja w przyszłe i obecne zarobki w firmie informatycznej.

    Odpowiedz
  • mgr inż.(2015-09-25 20:17) Zgłoś naruszenie 00

    Kiedyś młodzież szła na uczelnie wyższe studiować aby mieć ukończone studia wyższe oraz w przyszłości lepszą pracę. Narobiono w miastach powiatowych uczelni wyższych więc każdy obywatel naszego kraju ma w kieszeni dyplom licencjata, magistra nawet inżyniera tylko co pozostało z jakością kształcenia w tych uczelniach ??? Okazało się, że te zdobyte dyplomy nic nie są warte na rynku pracy. Życie pokazało, że można mieć pracę ale po wąskich specjalizacjach uczelni technicznych więc mit ukończenia uczelni wyższej i lepszej pracy upadł. Młodzież nie widzi sensu aby iść na studia więc che ukończyć swoją edukację na szkole średniej liceum lub technikum mając dodatkowo dyplom technika i ukończoną maturę. Jak będą mieli pieniądze i będą im potrzebne studia wyższe w pracy to je zrobią albo kupią. Osobiście znam dwie uczelnie wyższe, które powstały w naszym kraju po to aby w Policji lub Wojsku osoby startujące na stanowiska oficerów mieli wykształcenie wyższe nie ważne jaki ukończony mają kierunek więc tak powstawały uczelnie wyższe. Kiedyś Panowie prof., dr hab. czy ostatnio dość duża nad-produkcja osób z tytułem dr wszelkich kierunków dała taki efekt, że obecne uczelnie biorą jak leci studentów aby tylko płacili czesne regularnie. Zaczęło się dziać tak, że Panowie tytułami dr z informatyki, mechatroniki, elektrotechniki wykładający na uczelniach publicznych już zaczynają uczyć dodatkowo w prywatnych szkołach policealnych lub średnich tylko dlatego, że tam mają co miesiąc dodatkową stałą pensję. Na uczelniach wyższych zarobki i zyski się szybko kurczą a są już znane przypadki, że po pracy wykładowcy przez pół roku (jeden semestr) nie otrzymują zapłaty więc zostawia się studentów na pastwę losu bez wpisu do indeksu że zaliczono przedmiot i rób co chcesz. Teraz nie płacą wykładowcą jak było kiedyś pensję co miesiąc tylko raz na pół roku, jeszcze jak zapłacą za wykonaną pracę a i są przypadki, że nie zapłacą i praca jest wykonana dla takiej uczelni za darmo. Polska nauka i w tym uczelnie wyższe sięgają już co raz to szybciej dna. Prawda jest taka, że jakieś 14 lat temu Panowie wykładowcy zarabiali bardzo dobrze, byli królami i nie jednokrotnie na paru uczelniach jednocześnie lecz obecnie źródełko z czesnego studentów zaczyna już wysychać i nie którym zagląda strach w oczy a przecież te wybudowane pałace w postaci rektoratów trzeba opłacać, wodę, czynsz, telefon czy prąd a mało osób jest, które chcą wynajmować pomieszczenia i płacić uczelnią za wynajem. Tytuł artykułu jest zasadny lecz treść powinna być taka wyższa szkoła zarabiania dla wykładowców uczelni wyższych a nie studentów. Można by tu pisać, pisać i pisać o tym jaka est obecna nauka na uczelniach wyższych to jest temat rzeka.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane