Na niektórych uczelniach studentom jest zimno, więc siedzą w kurtkach. W innych nie wolno otwierać okien podczas mroźnego dnia, w kranie płynie zimna woda, a światło na korytarzach jest przygaszone. - Dochodzą do mnie głosy, że np. temperatura bywa na tyle niska, że jest to uciążliwe dla studentów, bo uczelnie utrzymują ją w salach wykładowych na poziomie niższym niż dotychczas - przyznaje Mateusz Kuliński, rzecznik praw studenta. Oszczędzają nie tylko na ogrzewaniu, ale też np. na prądzie i wodzie. - Jako inny przykład cięcia kosztów można wskazać wyłączenie z tygodnia funkcjonowania uczelni jednego lub dwóch dni roboczych, np. są one zamknięte dla studentów w poniedziałki i wtorki, przechodzą na kształcenie zdalne. Inne wyłączają z użytkowania części infrastruktury, np. najwyższe piętra budynku - dodaje.
Uczelnie już opracowują plan kolejnych oszczędności - zmuszają je do tego sytuacja finansowa, rosnące koszty utrzymania oraz nowe wymogi.