- Podjęliśmy decyzję o wprowadzeniu nauki zdalnej w szkołach do końca ferii zimowych - powiedział na briefingu prasowym w Sejmie minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.
- Od czwartku kontynuować będą naukę stacjonarną uczniowie klas 1-4 oraz zerówki i przedszkola. Klasy od 5 do 8 szkoły podstawowej oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych od czwartku przechodzą na naukę zdalną do końca ferii czyli do końca lutego bieżącego roku - powiedział Czarnek.
– powiedział szef MEiN
– zapowiedział minister Czarnek.
– powiedział minister.
Ferie zimowe 2022: Sprawdź terminy w poszczególnych województwach
Czarnek na konferencji prasowej w Sejmie przyznał, że resort jest zmuszony ograniczyć naukę stacjonarną uczniów w związku ze wzrostem fali zachorowań na COVID-19.
– powiedział Czarnek.
Tym samym, po krótkiej przerwie uczniowie znów będą uczyć się w formie zdalnej. Zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji i nauki – stacjonarne funkcjonowanie szkół, poza pewnymi wyjątkami, zostało ograniczone od 20 grudnia do niedzieli 9 stycznia 2022 r. Z dniem 10 stycznia uczniowie wrócili do szkół, ale jak się okazuje nie na długo.
Przejście na naukę zdalną ma dotyczyć przede wszystkim klas od IV wzwyż i punktowo - w największych miastach, w największych skupiskach, gdzie transmisja koronawirusa jest na najwyższym poziomie - informował minister Przemysław Czarnek.
- powiedział wiceminister edukacji i nauki Tomasz Rzymkowski, pytany o wprowadzenie nauki zdalnej. Z jego wiedzy wynika", iż aktualnie
"Bardzo nam wszystkim zależy na tym, by nauka stacjonarna w jak najszerszym stopniu funkcjonowała. Mamy doskonałą świadomość i wiedzę na temat negatywnych skutków nauki zdalnej, ale sytuacja jest od nas zupełnie niezależna, tzn. wzrost zachorowań w V fali i nowy wariant koronawirusa omikron zmuszają nas do podjęcia bardzo niepopularnych decyzji. O skali tych niepopularnych decyzji dzisiaj poinformuje prof. Przemysław Czarnek" - powiedział na konferencji prasowej wiceminister Rzymkowski.
Przypomnijmy, że minister Czarnek w porannej rozmowie w TV Republika podkreślił, że pierwszym czynnikiem branym pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o przejściu na naukę zdalną była wydolność służby zdrowia. "(...) jest jeszcze inny czynnik - obciążenie pracą sanepidu w związku ze zdecydowanie bardziej licznymi przypadkami zakażeń w szkołach, aniżeli było to w trzeciej i czwartej fali koronawirusa" - wskazał szef MEiN. Zaznaczył, że jest kilka wariantów, które są brane pod uwagę, a dotyczą one "pewnego zakresu przejścia na naukę zdalną".
"To są warianty, które dotyczą przejścia na naukę zdalną przede wszystkim klas od IV wzwyż i punktowo - w największych miastach, w największych skupiskach, gdzie ta transmisja koronawirusa jest na najwyższym poziomie i generuje największe problemy, jeśli chodzi o działalność służb sanitarnych" - powiedział minister. "Zatem mówimy o tym, jak ograniczyć ewentualne negatywne konsekwencje tak wielkiej ilości zakażeń w szkołach i w ogóle w Polsce, bo to nie jest kwestia tylko i wyłącznie szkół. Liczba zakażeń w szkołach nie odbiega od zakażeń poza szkołą, niemniej to generuje ogrom pracy służb sanitarnych" - dodał Czarnek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu