- Od czwartku kontynuować będą naukę stacjonarną uczniowie klas 1-4 oraz zerówki i przedszkola. Klasy od 5 do 8 szkoły podstawowej oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych od czwartku przechodzą na naukę zdalną do końca ferii czyli do końca lutego bieżącego roku - powiedział Czarnek.

"Wsłuchując się w apele i w głos służb sanitarnych, analizując dane z dnia wczorajszego i z dzisiaj musieliśmy podjąć decyzję o ograniczeniu nauki stacjonarnej i wprowadzeniu nauki zdalnej na okres do końca ferii zimowych" – powiedział szef MEiN

"Zgodnie z rozporządzeniem, które będzie jutro podpisane i będzie obowiązywać od czwartku, w szkołach nadal naukę stacjonarną kontynuować będą uczniowie z klas I-IV i uczniowie zerówek. Do przedszkoli będą chodzić dzieci w wieku przedszkolnym. Uczniowie klas V, VI, VII, VIII i uczniowie szkół ponadpodstawowych wszystkich klas przechodzą na naukę zdalną do końca ferii zimowych" – zapowiedział minister Czarnek.

Reklama

"Jesteśmy pełni nadziei, że z końcem lutego, czyli wraz zakończeniem ferii, wszyscy spokojnie wrócimy do nauki stacjonarnej" – powiedział minister.

Ferie zimowe 2022: Sprawdź terminy w poszczególnych województwach

Reklama

Czarnek na konferencji prasowej w Sejmie przyznał, że resort jest zmuszony ograniczyć naukę stacjonarną uczniów w związku ze wzrostem fali zachorowań na COVID-19.

"W praktyce oznacza to dla większości uczniów nieco ponad dwa tygodnie nauki zdalnej, bo pozostałe dwa tygodnie to są ferie zimowe, które w dziewięciu województwach przypadają na okres lutego. Jesteśmy pełni nadziei, że z końcem lutego, czyli wraz zakończeniem ferii, wszyscy spokojnie wrócimy do nauki stacjonarnej, bo – jak przewidujemy – ten szczyt piątej fali będzie przypadał za dwa, trzy tygodnie" – powiedział Czarnek.

Tym samym, po krótkiej przerwie uczniowie znów będą uczyć się w formie zdalnej. Zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji i nauki – stacjonarne funkcjonowanie szkół, poza pewnymi wyjątkami, zostało ograniczone od 20 grudnia do niedzieli 9 stycznia 2022 r. Z dniem 10 stycznia uczniowie wrócili do szkół, ale jak się okazuje nie na długo.

Przejście na naukę zdalną ma dotyczyć przede wszystkim klas od IV wzwyż i punktowo - w największych miastach, w największych skupiskach, gdzie transmisja koronawirusa jest na najwyższym poziomie - informował minister Przemysław Czarnek.

"Wzrost zachorowań w V fali i nowy wariant koronawirusa omikron zmuszają nas do podjęcia bardzo niepopularnych decyzji. O skali tych decyzji poinformuje zapewne dziś minister prof. Przemysław Czarnek" - powiedział wiceminister edukacji i nauki Tomasz Rzymkowski, pytany o wprowadzenie nauki zdalnej. Z jego wiedzy wynika", iż aktualnie "trwają rozmowy pomiędzy szefami resortów zdrowia i edukacji ws. wprowadzenia nauki zdalnej".

"Bardzo nam wszystkim zależy na tym, by nauka stacjonarna w jak najszerszym stopniu funkcjonowała. Mamy doskonałą świadomość i wiedzę na temat negatywnych skutków nauki zdalnej, ale sytuacja jest od nas zupełnie niezależna, tzn. wzrost zachorowań w V fali i nowy wariant koronawirusa omikron zmuszają nas do podjęcia bardzo niepopularnych decyzji. O skali tych niepopularnych decyzji dzisiaj poinformuje prof. Przemysław Czarnek" - powiedział na konferencji prasowej wiceminister Rzymkowski.

Przypomnijmy, że minister Czarnek w porannej rozmowie w TV Republika podkreślił, że pierwszym czynnikiem branym pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o przejściu na naukę zdalną była wydolność służby zdrowia. "(...) jest jeszcze inny czynnik - obciążenie pracą sanepidu w związku ze zdecydowanie bardziej licznymi przypadkami zakażeń w szkołach, aniżeli było to w trzeciej i czwartej fali koronawirusa" - wskazał szef MEiN. Zaznaczył, że jest kilka wariantów, które są brane pod uwagę, a dotyczą one "pewnego zakresu przejścia na naukę zdalną".

"To są warianty, które dotyczą przejścia na naukę zdalną przede wszystkim klas od IV wzwyż i punktowo - w największych miastach, w największych skupiskach, gdzie ta transmisja koronawirusa jest na najwyższym poziomie i generuje największe problemy, jeśli chodzi o działalność służb sanitarnych" - powiedział minister. "Zatem mówimy o tym, jak ograniczyć ewentualne negatywne konsekwencje tak wielkiej ilości zakażeń w szkołach i w ogóle w Polsce, bo to nie jest kwestia tylko i wyłącznie szkół. Liczba zakażeń w szkołach nie odbiega od zakażeń poza szkołą, niemniej to generuje ogrom pracy służb sanitarnych" - dodał Czarnek.