Reklama
Nauczyciele i służby mundurowe są pierwszymi ofiarami zawirowania związanego z wprowadzeniem Polskiego Ładu. Choć ich pensje miały wzrosnąć z początkiem roku kalendarzowego, to w wielu przypadkach zostały obniżone nawet o kilkaset złotych. Wynika to stąd, że otrzymują oni płace za pracę, którą dopiero będą wykonywać. A wieloskładnikowość wynagrodzenia pracowników budżetówki prowadzi do tego, że sami zainteresowani nie są pewni, czy korzystać z nowych ulg, czy też płacić od początku wyższe podatki. Na ich pytania nie chcą też odpowiadać pracodawcy, bo sami nie są pewni efektów nowych rozwiązań. Zdaniem ekspertów zmiany zaproponowane w rozporządzeniu ministra finansów z 7 stycznia 2022 r. (Dz.U. poz. 28) tylko połowicznie naprawiają błędy wprowadzanych w pośpiechu przepisów podatkowych.
Szkodliwe bonusy
O ile pracownicy zatrudnieni w firmach w łatwy sposób mogą obliczyć, czy opłaca się im korzystać z ulgi dla klasy średniej, czy też wypełnić PIT-2 i z niej zrezygnować, to w przypadku pracowników budżetówki, którym (poza urzędnikami) wypłacane są pensje z góry, jest wiele wątpliwości, czy korzystać z tego uprawnienia. Podobnie jest w służbach mundurowych. Dodatkowo wysokości płac tych grup zawodowych nie da się do końca przewidzieć.

Reklama
- W poniedziałek mieliśmy tzw. radę klasyfikacyjną, ale jej część była poświęcona Polskiemu Ładowi. Nauczyciele chcieli wiedzieć, co jest dla nich bardziej korzystne. Zdecydowaliśmy się, że nie będziemy nic sugerować i wolimy nie zajmować stanowiska w tej sprawie. Pracownicy sami muszą zdecydować - mówi Jacek Rudnik, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 11 w Puławach. - Osobiście w styczniu zostałem zaskoczony i skorzystałem z ulgi, ale w lutym chcę z niej zrezygnować. Oczywiście spodziewam się, że przy rozliczeniu podatku otrzymam z tego tytułu zwrot. Jednak wartość np. 1000 zł teraz będzie inna od tej za rok, przy ewentualnej nadpłacie podatkowej - dodaje.
Wątpliwości nauczycieli są tym większe, że nie mogą do końca przewidzieć, jak będzie wyglądać ich wynagrodzenie w kolejnych miesiącach. Na jego wysokość z pewnością będzie rzutować m.in. trzynastka, wypłacana najczęściej na przełomie lutego i marca. - Nauczyciele mają też godziny ponadwymiarowe i zastępstwa. Dodatkowo mogą też liczyć na różnego rodzaju bonusy i wyższy dodatek motywacyjny od dyrektora szkoły lub nagrodę, która może pochodzić nawet od ministra czy kuratora. Ta niewiadoma skutkuje niepewnością wśród nauczycieli - mówi Tomasz Malicki, wicedyrektor Technikum nr 2 w Warszawie. Zwraca też uwagę, że co roku pewna grupa nauczycieli może liczyć na tytuł profesora oświaty. Tak wyróżniona osoba otrzymuje 18 tys. zł. Nagrody dyrektorskie, prezydenta miasta, kuratoryjne lub resortowe również mogą sięgać do blisko 10 tys. zł.
Na liczne niewiadome zwracają również uwagę posłowie opozycji. - Rzeczywiście, przyznana nagroda może być poważnym problemem, który przekreśli prawo do ulgi podatkowej - mówi Krystyna Szumilas, posłanka KO i była minister edukacji narodowej. - Dodatkowo nauczyciele często pracują w kilku szkołach, ale tylko za pracę w jednej mogą skorzystać z ulgi dla klasy średniej, a w pozostałych muszą płacić pełne 9 proc. składki zdrowotnej. Poza tym przebywanie na chorobowym przez trzy tygodnie przekreśla nawet taką możliwość. Nikt nie uwzględnia też tego, że w czasie wakacji wielu pracowników oświaty sobie dorabia. A w trakcie roku szkolnego udzielają korepetycji lub zatrudnieni są na podstawie umowy zlecenia. Podobne wątpliwości są przy godzinach doraźnych czy dorabianiu emerytowanych nauczycieli - wylicza.
Polski Ład. Logo / Dziennik Gazeta Prawna
Dodatkowe niewiadome
Dyrektorzy szkół wskazują także, że sytuacja może się zmienić wskutek planowanego od września zwiększenia pensum nauczycieli tablicowych o cztery godziny tygodniowo i związanego z tym podwyższenia wynagrodzenia. - Czy teraz te osoby na podstawie slajdów ministerialnej prezentacji - bo nie ma nawet projektu ustawy - mają wyliczyć sobie, czy powinny korzystać z ulgi dla klasy średniej, czy też należy z niej zrezygnować? - pyta Krystyna Szumilas.
Jeśli z kolei wskutek reformy część nauczycieli straci pracę i otrzyma sześciomiesięczną odprawę lub przejdzie w tzw. stan nieczynny, to również będzie miało wpływ na decyzje, czy skorzystać z ulgi, czy też nie?
Polski Ład: jak prawidłowo rozliczać wynagrodzenia w budżetówce. Czytaj w dodatku Księgowość Budżetowa - tylko dla prenumeratorów
Co proponuje resort edukacji / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe