Proponujemy wzrost kwoty bazowej o 700 zł od 1 stycznia 2022 – powiedział we wtorek wiceszef ZNP Krzysztof Baszczyński. Dodał, że taki postulat zostanie przedstawiony w czasie wtorkowego spotkania z szefem MEiN Przemysławem Czarnkiem.

Na wtorek zaplanowano kolejne spotkanie kierownictwa Ministerstwa Edukacji i Nauki z ZNP, Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" i Forum Związków Zawodowych, poświęcone zmianom m.in. w systemie wynagradzania nauczycieli i w wymiarze czasu ich pracy.

Przed tym spotkaniem prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz i wiceprezes Krzysztof Baszczyński poinformowali na briefingu o stanowisku związku, jakie zostanie przedstawione na spotkaniu. Poinformowali, że związek odrzuca propozycje resortu edukacji, jednocześnie ma propozycję.

Przypomnieli, że ZNP od początku rozmów w zespole ds. statusu zawodowego pracowników oświaty uzależniał zmiany w pragmatyce zawodowej nauczycieli od realizacji dwóch podstawowych postulatów: zmiany systemu wynagrodzenia nauczycieli poprzez powiązanie ich wysokości z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce oraz od zwiększenia wysokości subwencji oświatowej na 2022 r.

"Możemy rozmawiać o pragmatyce pod jednym warunkiem, że zostanie zmieniony system wynagradzania nauczycieli i również zostaną zwiększone środki budżetowe jeśli chodzi o subwencję oświatową" – powiedział wiceszef ZNP Krzysztof Baszczyński.

Jak mówił, "każda kolejna tura rozmów nie przyniosła żadnych efektów – za każdym razem jako członkowie zespołu otrzymywaliśmy propozycje ciągle te same, a nawet co spotkanie proponowano gorsze warunki".

"Nie jesteśmy w stanie jako środowisko kolejnych 9 miesięcy czekać na jakiekolwiek pieniądze, myślę o wzroście wynagrodzeń (...). Stąd dzisiaj wręczymy panu ministrowi (Przemysławowi Czarnkowi – PAP) pismo, gdzie proponujemy następujące rozwiązanie (...) wzrost kwoty bazowej o 700 zł od 1 stycznia 2022 r." – powiedział. Dodał, że jest to więcej o ok. 19,8 proc., co oznacza, że zwiększa się z 3538 zł do 4238 zł.

"To są dwa lata zamrożenia kwoty bazowej, do tego dodajemy również inflację. Oznacza to, że skoro trwają prace nad budżetem państwa, w odpowiednim momencie składamy ten wniosek i ufamy, że on zostanie rozpatrzony" – dodał.

Baszczyński wyjaśnił, że zwiększenie tzw. kwoty bazowej dla nauczycieli, określanej co roku w ustawie budżetowej, pociąga za sobą automatycznie podniesienie wynagrodzeń nauczycieli na wszystkich czterech stopniach awansu zawodowego.

"Są na to środki w budżecie. Przede wszystkim jest rezerwa celowa na wzrost wynagrodzeń i chcemy, by ta rezerwa została uruchomiona już od 1 stycznia 2022 r." – powiedział.

"Oczywiście jesteśmy gotowi do rozmów, czekamy na te rozmowy, ale nie może być tak, że zabiera się pracownikom ich prawa i mówi się o wzroście ich wynagrodzeń kosztem odebrania praw" – zaznaczył.

W projekcie budżetu państwa na 2022 r., który jest procedowany przez Sejm, kwota bazowa służąca do obliczania tzw. średniego wynagrodzenia nauczycieli wynosi 3537,80 zł, czyli jest tożsama z kwotą obowiązującą od 1 września 2020 r.

Jednocześnie – jak podkreślili we wtorek prezes i wiceprezes – ZNP podtrzymuje postulat powiązania wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce. Związek złożył w listopadzie w Sejmie projekt obywatelski w tej sprawie. Broniarz poinformował, że nadal nie jest znany termin, w którym Sejm rozpocznie procedowanie projektu.

W połowie września i w połowie października doszło do spotkań zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty, w którego skład wchodzą przedstawiciele resortu edukacji, związków zawodowych zrzeszających nauczycieli i korporacji samorządowych. Na pierwszym z nich minister edukacji i nauki przedstawił propozycje zmian m.in. w czasie pracy i w wynagrodzeniu nauczycieli.

Zakładają one m.in. podwyższenie tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć nauczycieli o 4 godziny (z 18 do 22) z wyjątkiem nauczycieli przedszkoli, wprowadzenie zobowiązania nauczycieli zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy "do bycia dostępnym" dla uczniów i rodziców w szkole (w wymiarze 8 godzin tygodniowo dla nauczycieli realizujących obowiązkowy wymiar zajęć do 25 godzin w tygodniu, 3 godzin dla realizujących powyżej 25 godzin, 2 godzin dla nauczycieli przedszkoli i praktycznej nauki zawodu), a także wprowadzenie przeciętnego wynagrodzenia nauczycieli zamiast średniego.

Podobnie jak w przypadku średniego wynagrodzenia nauczycieli, także przeciętne wynagrodzenie nauczycieli ma być ustalane na podstawie kwoty bazowej ogłaszanej corocznie w ustawie budżetowej. Ma ono wynosić: dla nauczyciela bez stopnia awansu zawodowego – 140 proc., nauczyciela mianowanego – 181 proc., nauczyciela dyplomowanego – 219 proc. kwoty bazowej. Minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego dla nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego będą ustalone jako określony procent przeciętnego wynagrodzenia nauczycieli. Minimalne stawki dodatków do wynagrodzenia – zgodnie z propozycją MEiN – określone będą kwotowo w rozporządzeniu ministra edukacji i nauki.

Resort podaje, że po wprowadzeniu zmian, stawki przeciętnego wynagrodzenia nauczycieli będą wynosiły: dla nauczyciela niemającego stopnia awansu zawodowego – 4950 zł brutto, nauczyciela mianowanego – 6400 zł brutto i dla nauczyciela dyplomowanego – 7750 zł brutto. Z kolei minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli mających tytuł magistra i przygotowanie pedagogiczne będą wynosiły brutto odpowiednio: dla nauczyciela bez stopnia awansu zawodowego – 4010 zł, nauczyciela mianowanego – 4540 zł i dla nauczyciela dyplomowanego – 5040 zł.

Wszystkie trzy centrale związkowe: Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność", Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych odrzuciły wówczas propozycje resortu edukacji i nauki. Są przeciwne zwiększeniu pensum i wprowadzeniu godzin dostępności nauczyciela. Wszystkie trzy związki opowiadają się za powiązaniem wynagrodzenia nauczycieli ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce. Związki opowiadają się też za powrotem do możliwości przechodzenia przez nauczycieli na emeryturę, bez względu na wiek, po przepracowaniu 30 lat, w tym 20 lat przy tablicy.

Po październikowym spotkaniu przedstawiciele ZNP, FZZ i oświatowej "S" przekazali dziennikarzom, że kluczowe jest dla nich spotkanie z premierem na temat powiązania wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce. Podali, że od wyniku tego spotkania uzależniają powodzenie dalszych negocjacji z rządem.

15 listopada w Pałacu Prezydenckim odbyło się spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z premierem Mateuszem Morawieckim, ministrem edukacji i nauki Przemysławem Czarnkiem, wiceministrem w jego resorcie Dariuszem Piontkowskim oraz z przedstawicielami związkowców: szefem Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Piotrem Dudą i przewodniczącym Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszardem Proksą. Dotyczyły realizacji punktu VI porozumienia KSOiW NSZZ "Solidarność" z rządem, podpisanego w kwietniu 2019 r., w przeddzień rozpoczęcia ogólnopolskiego strajku w oświacie. Punkt VI, brzmi: "Zmiana systemu wynagradzania nauczycieli w uzgodnieniu ze związkami zawodowymi do 2020 r." i jest jedynym niezrealizowanym punktem porozumienia. Oświatowa "S" już wówczas domagała się powiązania wysokości płac nauczycieli z wysokością przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce.

Na spotkanie w Pałacu Prezydenckim nie zostali zaproszeni przedstawiciele ZNP i FZZ, gdyż – jak tłumaczono po spotkaniu – nie podpisały one w 2019 r. porozumienia z rządem.

Do kolejnych spotkań oświatowej "S" z kierownictwem resortu edukacji, już bez udziału premiera i prezydenta, ale pod jego patronatem, doszło w ubiegłym tygodniu we wtorek i w czwartek. Jak informowało po nich MEiN, spotkania te miały charakter roboczy. (PAP)

Autorzy: Danuta Starzyńska-Rosiecka, Szymon Zdziebłowski