Reklama

Michał Sporoń, wobec którego toczyło się wcześniej postępowanie wyjaśniające zakończone skierowaniem sprawy do komisji dyscyplinarnej, dowiedział się o tej decyzji od PAP.

"Cieszę się, że prawda, wolność słowa i wyższość naszych praw obywatelskich zwyciężyła. Raduję się tym bardziej, ponieważ to pokazuje, że inne osoby, nauczyciele, mogą w pełni korzystać ze swoich praw" – skomentował.

Przyznał, że stresował się postępowaniem, które uznał za przejaw nękania go za poglądy. Michał Sporoń zapewnił w rozmowie z PAP, że nie zachęcał swoich uczniów do udziału w demonstracjach.

"My ze sobą pracujemy miesiącami. Uczę języka polskiego, wiele dyskutujemy o wolności, wolności wyboru, sami wiedzą, co czynić. To była ich decyzja, a widziałem moich uczniów na demonstracji" – powiedział.

Postępowania wyjaśniające związane z zaangażowaniem nauczycieli w manifestacje po październikowym wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie przepisów antyaborcyjnych zastępcy rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli przy Kuratorium Oświaty w Katowicach wszczęli w sumie wobec trojga nauczycieli.

Według informacji uzyskanych w czwartek przez PAP w kuratorium – dwie z nich, w tym sprawa Michała Sporonia – zakończyły się skierowaniem do komisji dyscyplinarnej wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. W obu przypadkach komisje dyscyplinarne na posiedzeniach niejawnych wydały postanowienia o odmowie wszczęcia postępowania. Trzecia sprawa jest w toku.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października ub. roku ograniczający prawo do legalnej aborcji w Polsce spowodował jesienią ubiegłego roku falę protestów w całym kraju. Został opublikowany w Dzienniku Ustaw w ubiegłą środę, 27 stycznia, po godz. 23.00, a w nocy w Monitorze Polskim ukazało się jego uzasadnienie.

TK wskazał w uzasadnieniu, że prawdopodobieństwo ciężkich wad płodu nie jest wystarczające dla dopuszczalności aborcji. Po publikacji wyroku stracił moc przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r., zezwalający na aborcję w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, co TK w październiku uznał za niekonstytucyjne.