W tym roku nikt nie sprawdzi osiągnięć uczniów po III i V klasie. Bo resort edukacji nie dał na to pieniędzy. W efekcie do końca wydłużonej szkoły podstawowej nie będzie formalnej analizy, czego nauczyły się dzieci.
Od tego roku szkoły mogą korzystać tylko z badań komercyjnych, odpłatnie oferowanych przez niektóre wydawnictwa.
Już w 2015 r., kiedy po zakończeniu projektu unijnego Instytut Badań Edukacyjnych poprosił MEN o pomoc w kontynuacji badań diagnostycznych po III i V klasie, które robił od 2011 r., ówczesna minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska odmówiła. Wtedy instytut zaoferował szkołom jeszcze jedną – już ostatnią – edycję przygotowaną w ramach własnych środków. W tym roku pieniędzy już nie ma. Diagnozą nie był też zainteresowany resort edukacji. Kwestia jest o tyle istotna, że czas bez sprawdzania umiejętności na poszczególnych etapach wydłużył się o kolejne dwa lata. Pierwszy sprawdzian odbędzie się po VIII klasie i nie tylko będzie decydował o tym, do jakiej szkoły dostanie się piszący go uczeń, ale także po raz pierwszy zmierzy, czy uczniowie byli skutecznie uczeni.