Aplikant nie ma lekkiego życia: jeden dzień nauki w tygodniu, tyle samo praktyki, zadania od patrona. I jeszcze praca – najlepiej w kancelarii, ale dobrze, gdy w ogóle jakaś jest, bo w przeciwnym razie nie będzie miał nawet ubezpieczenia.
Czy mam prawo do wyższych alimentów
Dużo się uczę i nie mam kiedy pracować – twierdzi pan Tomasz, aplikant adwokacki, którego źródłem utrzymania są pensja matki i alimenty od ojca. Zajęcia na aplikacji, praktyki w sądzie, spotkania z patronem i wykonywanie jego poleceń zabierają mi masę czasu. Muszę jednak płacić za naukę, mieć książki, sam sobie opłacić ubezpieczenie w ZUS. Czy w związku z tym mam prawo żądać od ojca podwyższenia alimentów – pyta.
NIE
Z orzecznictwa sądów jednoznacznie wynika, że żądanie podwyższenia alimentów w takiej sytuacji jest bezzasadne i nie może przynieść oczekiwanego skutku. Sądy stoją bowiem na stanowisku, że aplikant, a więc osoba wykształcona, która ukończyła prawo, może sobie znaleźć pracę, jeśli tylko choć trochę się postara. Nie ma więc powodu zasądzania na jego rzecz wyższych alimentów. Chcąc dostać od ojca więcej, aplikant musiałby jednoznacznie wykazać, że nie może uzyskać zatrudnienia, bo np. jest osobą całkowicie niezdolną do pracy. Jest to jednak – delikatnie mówiąc – niemożliwe, bo po co w takim razie kształciłby się w zawodzie adwokata.