Nowa funkcja zwana "App Tracking Transparency" została uaktywniona w poniedziałek w ramach aktualizacji systemu zwanej iOS 14.5. Jednak, jak podaje AP, nastąpiło to z 7-miesięcznym opóźnieniem z powodu konfliktu pomiędzy Apple a platformą społecznościową Facebook. Pierwsza z firm zapewniała, że jej celem jest działanie w "najlepszym interesie" ponad miliarda użytkowników iPhone'ów.

Teraz w momencie aktualizowania oprogramowania w telefonie każda z aplikacji - nawet ta, która jest już pobrana - będzie musiała wysyłać prośbę o zgodę na śledzenie aktywności użytkowników w trybie online. Dotychczas mogły to robić domyślnie, natomiast wyłączenie następowało dopiero po własnoręcznych ustawieniach.

Śledzenie online od dawna pomagało Facebookowi i innym aplikacjom na gromadzenie danych użytkowników, dzięki czemu wyświetlali spersonalizowane reklamy. Facebook, krytykując nową funkcję Apple, zapewniał, że reprezentuje interes małych firm, których utrzymanie zależało od reklam wyświetlanych w aplikacjach ich produkcji, jednak jak przypomniała AP, platforma społecznościowa może sama na aktualizacji stracić miliardy dolarów.

Reklama

Szef Apple Tim Cook odpowiedział na te zarzuty, zwracając uwagę, że Facebook i inne aplikacje swoim ingerowaniem w życie ludzi doprowadzili do "kryzysu społecznego". W swoim przemówieniu wygłoszonym kilka tygodni po atakach na Kapitol z 6 stycznia wskazywał, że śledzenie działalności użytkowników przez Facebooka oraz inne media społecznościowe może w ramach starania się o zwiększone wyświetlanie reklam doprowadzić do rozprzestrzeniania dezinformacji oraz treści propagujących nienawiść.