Studia stacjonarne lepiej przygotowują do egzaminu na aplikacje

autor: Maciej Suchorabski24.01.2014, 15:33; Aktualizacja: 24.01.2014, 16:18
W 2013 roku do egzaminów wstępnych na aplikacje przystąpiło łącznie 10 078 osób.

W 2013 roku do egzaminów wstępnych na aplikacje przystąpiło łącznie 10 078 osób.źródło: ShutterStock

Uniwersytet Jagielloński – absolwenci tej uczelni najlepiej poradzili sobie na ostatnim egzaminie wstępnym na aplikacje radcowską, adwokacką i komorniczą – wynika ze statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości. Studenci stacjonarni częściej natomiast dostają się na aplikacje niż studiujący niestacjonarnie. Co ciekawe, jedynie 35 proc. osób, które podchodziły do egzaminu wstępnego po raz kolejny, uzyskało wynik pozytywny.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:gazetaprawna.pl
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (18)

  • taksobie(2014-01-26 12:30) Zgłoś naruszenie 10

    Matura niema tu nic do rzeczy, wiadomo, że na dzienne idą lepsze wyniki maturalne, ale co ma matura z polskiego, matematyki czy nawet z historii do prawa tego stosowanego w praktyce, moim zdaniem nic. Obecnie papier studiów nic nie znaczy, świadczy tylko o skończeniu danego kierunku i tyle, liczy się wiedza w głowie, a w przypadku prawa ta praktyczna, ja osobiście wziąłbym do kancelarii kogoś kto ma mgr prawa zaocznie i pracował przez 6 lat w urzędzie np. skarbowym. Niż kogoś to ma samego mgr prawa po dziennych.

    Odpowiedz
  • panJacek(2014-01-25 08:58) Zgłoś naruszenie 10

    Jak ktoś studiuje na zaocznych, to zazwyczaj ma już pracę i inne aspiracje niż aplikacja, więc też nie przygotowuje się aż tak do tej teorii. Zaoczni zazwyczaj też nie mają tatusia w kancelarii gdzie starają się o aplikację. Ale zaoczni bardziej szanują zdobytą wiedzę, bo im tatuś nie płacił za studia, za powtarzanie. Śmiem twierdzić że prawników z powołaniem, szukać należy raczej wśród zaocznych. I że są lepszymi praktykami, z większym doświadczeniem życiowym lepiej by pasowali na sędziów.

    Odpowiedz
  • aga(2014-02-01 08:21) Zgłoś naruszenie 10

    To nie studia a student przygotowuje się do egzaminów. I to od niego zależy czy się przygotuje czy nie. Ja studiowałam wieczorowo prawo bardzo dawno temu. Poszłam na egzamin na aplikację radcowską i dostałam się za pierwszym razem. Mój partner studiował dziennie kilka lat wcześniej skończył studia i kilka, chyba ze 4 razy, zdawał na różne aplikacje aż wreszcie mu się udało. Znam dziewczynkę, która po studiach dziennych 7 lat z rzędu próbowała się dostać na aplikację. Nie ma reguły - tylko ciężka praca, a los nagrodzi przygotowanych :)

    Odpowiedz
  • studiowałem na dziennych i na zaocznych(2014-01-26 10:02) Zgłoś naruszenie 11

    Na studiach zaocznych na (UJ) prawie wszystkie egzaminy były łączone z dziennymi. Na palcach jednej ręki można policzyć te, które zdawane są odrębnie. Prace były kodowane, więc sprawdzający nie mają okazji sprawdzając wiedzieć, które prace sprawdzają. Żeby było jeszcze dziwniej, to na dziennych informowano, które rozdziały podręcznika nie będą brane pod uwagę na egzaminie, na zaocznych się z tym praktycznie nie spotykałem. Nie wspominająć już o tym, że pracując nie ma się czasu na całodzienne wkuwanie, a nikt ulgowo nie traktuje na egzaminach z powodu pracy. Bezcenne były miny studentów dziennych, którzy przychodzili na terminy dla zaocznych (te kilka, policzalnych na jednej ręce, o których pisałem) :))).
    Badania o których pisze ten redaktor są marnej jakości - jeśli idzie o odkrywczość. Skoro ktoś pracuje (a po to idzie na zaoczne), to wiadome jest, że nie ma tyle czasu na siedzienie w wkuwanie niepotrzebnych przepisów na pamięć (a na tym polega egzamin aplilkacyjny) - i piszę to już jako praktyk.
    Ponadto jest oczywiste, że jak ktoś kończył studia przed laty to nie ma w pamięci tysiąca bzdur, które musiał wkuwać na pamięć, z których nigdy w zawodzie prawnika nie skorzysta.

    Odpowiedz
  • m.(2014-01-25 16:08) Zgłoś naruszenie 10

    no naprawdę odkrywcze :) czyżby wreszcie ktoś postanowił głośno powiedzieć, że zaoczne studia nie gwarantują takiego poziomu jak dzienne? wystarczy porównać ilość godzin i wykładowców.

    Odpowiedz
  • hary(2014-04-08 12:24) Zgłoś naruszenie 11

    Zaoczni sa lepsi bo praktyka i myśl prawnicza ida w parze a stacjonarni wykuć zdac i zapomnieć, przychodzą do pracy i są zieloni jak trawa majowa.

    Odpowiedz
  • obiektywna(2014-01-26 15:35) Zgłoś naruszenie 00

    Tak,poniewaz są bezplatne i wiekszosc zaocznych nie startuje na aplikacje bo nie ma pieniedzy.

    Generalnie wszystkie sa w Polsce na slabym poziomie.Roznica jest tylko w platnosciach i to wielka roznica

    Odpowiedz
  • Maciejka(2014-07-17 22:53) Zgłoś naruszenie 00

    Statystyka ta pokazuje, ze na studia stacjonarne dostają się lepsi studenci. Nie prawdą jest, że stacjonarne studia przygotowują lepiej...

    Odpowiedz
  • .......(2014-01-31 17:49) Zgłoś naruszenie 00

    Poza tym tytul zawodowy magistra (nie naukowy jak chca uczelnie) dawany w Polsce jest uznawany za fikcyjny,poniewaz kazde studia jednolite na terenie UE maja sie konczyc egzaminem,najlepiej panstwowym,a nie praca mgr i jej obrona.Zadne studia konczace sie egzaminami wewnatrzuczelnianymi ,a nie zewnetrznymi nie moga dawac tytulu magistra.Na kierunkach z egzaminami panstwowymi np.medyczne-obowiazkowe,prawo-nieobowiazkowe studia koncza sie na absolutorium.nie moze byc prac mgr.

    I to w sumie byloby sensowne niezwykle rozwiazanie zwazywszy na ich slaby poziom ogolny.
    Na terenie UE uczelnie nie maja prawa wydawac zaswiadczen o wyksztalceniu wg.wlasnych ustalen.Musza to robic wg.scislych regul.W zasadzie zajmuja sie na obleganych kierunkach wylacznie 5 letnim przygotowaniem studenta do weryfikacji w postaci egz.panstwowych.I wydawaniem dyplomow po ich zdaniu.A jesli nie chca sie do tego dostosowac nie moga przeprowadzac zadnej weryfikacji .W dziedzinie prapswo,medycyna,stomatologia,weterynaria nie maja prawa do wydawania zadnych dyplomow wg.wlasnych regul gdyz reguly te sa ustalone z gory dla wszystkich panstw w traktatach bolonskich.Na pewno jest tak na uczelniuach publicznych,czyli naszych uniwersytetach,

    Jesli chodzi o dyplomy prawnicze to sa kompletnie nieuznawane w praktyce,dopiero 3 ,a kiedy prawie 4 letnie studia wyzsze w korporacjach w Polsce lub zagranica daja mgr w bonusie z dodatkiem adwokat lub radca,

    Odpowiedz
  • ...(2014-01-31 18:01) Zgłoś naruszenie 00

    Obowiazkowe roboty prawne sa ,ale wylacznie po zdanym egzaminie adwokackim po studiach bezposrednio.Oczywiscie roboty za ktore sie nie placi,gdyz nikt za prace swą placic w cywilizowanym panstwie nie moze.

    Za wyjątkiem Polski.

    Odpowiedz
  • ewka marchewka(2014-01-26 11:35) Zgłoś naruszenie 00

    a ja uważam nieco inaczej- dawniej wielu zaocznych studentów faktycznie pracowało, teraz wcale nie ejst to regułą, sama znam kilkoro z Uwr- za studia płacą rodzice, bo dziecko nie dostało się na dzienne. Egzaminy są często w innych terminach i u innych osób niż na dziennych. Więc wygląda bardziej na to, że nieco słabsi maturzyści idą na niestacjonowane więc gorzej zdają potem

    Odpowiedz
  • olek(2014-01-26 10:30) Zgłoś naruszenie 00

    wszystko kosztuje i nie zawsze dysponujemy srodkami aby zrealizowac cel, dobrze wiec oszczedzac. My caly czas z zona siedzimy na lokatach z Geti i szczerze, to juz udalo nam sie zgromadzic calkiem niezly kapital

    Odpowiedz
  • miszmasz(2014-01-25 19:42) Zgłoś naruszenie 00

    To nie studia kształcą, tylko sam student się kształci jak chce, jak go to naprawdę interesuje, wykładowcy tylko wskazują pewne podstawy i literaturę i jakieś tam zagadnienia na egzamin i tyle, studia tylko potwierdzają, że uczęszczało się na danym kierunku i zaliczyło, ale co ma się w głowie to już inna sprawa znam osobiście kilku absolwentów administracji co mają większa wiedzą prawniczą niż absolwenci prawa, oczywiście na stacjonarnych są trochę większe wymagania i bardziej cisną, ale znam adwokatów po zaocznych co „zjadają na śniadanie” tych po stacjonarnych, nie jest wcale łatwo pogodzić pracę i studia + dom + rodzina, zaoczni jak ktoś wspominał mają doświadczenie w praktyce są praktykami takiemu lepiej się uczy za zrozumieniem + teoria ze studiów daje naprawdę lepsze efekty niż stacjonarne, na których studenci kują, ale niewiedzą do końca co kują.

    Odpowiedz
  • UniversityofMCDonalds(2014-01-25 19:17) Zgłoś naruszenie 00

    Ameryka ! Studia stacjonarne lepiej kształcą niż zaoczne ! Nobla dla odkrywcy !

    Odpowiedz
  • Paul(2014-01-25 12:35) Zgłoś naruszenie 00

    Popieram Kolegów j.w dziś nie mając znajomości oraz doświadczenia zawodowego które uzyskuje się na uczelni oraz też w pracy a także praktykach zawodowych. Cóż z tego że skończy się studia na Uniwersytecie etc. bez urazy do osób kończących skoro sam wielokrotnie pomagałem takim osobom aby dostały pracę gdyż nie miały za co żyć. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • DeDe(2014-01-25 12:17) Zgłoś naruszenie 00

    I o co się bić? O pensję w granicach pensji urzędnika albo policjanta? Śmiech na sali. 5 lat studiów plus trzy totalnego wyzysku i wreszcie wymarzony zawód nawet nie za średnią krajową. Głupich nie sieją...

    Odpowiedz
  • paragraf(2014-01-25 09:50) Zgłoś naruszenie 00

    pochodzę z rodziny "prawniczej" od 2 pokoleń. To co napisał pan Jacek jest w dużej mierze prawdą. Sam to obserwowałem i w dalszym ciągu obserwuję.
    Wiem jakie cuda potrafią zrobić ambitni rodzice prawnicy z nienadającą się do tego zawodu pociechą.

    Odpowiedz
  • wynalazca(2014-01-25 00:49) Zgłoś naruszenie 00

    Hehehehe,no,rozgrzeją jeszcze lepiej sądy i prokuratury

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane