Punktualność

Wiele się mówi o azjatyckim braku przywiązania do czasu- elastycznych rozkładach autobusów, spóźnionych lotach samolotów. Jednak w Chinach na umówione spotkanie przychodzimy zawsze punktualnie. Spóźnienie oznacza brak szacunku dla osoby, z którą byliśmy umówieni.

Czysty dom

Wchodząc do czyjegoś mieszkania zawsze zdejmujemy buty, często pozostawiamy je przed drzwiami. Jeśli gospodarz poda nam kapcie (co jest bardzo popularną praktyką)- zakładamy je. Czasem oddzielne (zazwyczaj wspólne dla wszystkich) kapcie należy założyć przed wejściem do toalety. Zwyczaj ten ma swoje podłoże w feng shui- podeszwy symbolizują nieczystość dlatego nie wnosimy ich do domu. Nigdy też ich nie pokazujemy.

Szacunek

W chińskiej etykiecie ogromny nacisk jest kładziony na hierarchię. Osobom o wyższej pozycji zawodowej (spotkania biznesowe), gospodarzom, honorowym gościom, a przede wszystkim osobom starszym (spotkania prywatne) należy się największy szacunek- to z nimi witamy się w pierwszej kolejności. Przychodząc w gości mile widziane jest przyniesienie podarunku. Nie zawsze jednak, zostanie on rozpakowany w naszej obecności- można to zasugerować, ale niegrzecznie jest nalegać. Nigdy nie pakujmy podarunku w biały papier gdyż w Chinach jest to kolor żałoby. Kolorem szczęścia jest czerwony.

Wspólnota

Na początku każdego spotkania goście tradycyjnie są częstowani zieloną herbatą (czasem tak słabą, że wydaje się być po prostu gorącą wodą). Nie powinno się odmawiać, ani prosić o inny napój. Dania spożywa się wspólnie- wszyscy uczestnicy posiłku próbują dowolnych dań zamówionych wcześniej przez gospodarza spotkania. Źle widziane jest samodzielne domawianie potraw - takim zachowaniem sugerujemy skąpstwo gospodarza. Jeśli posiłek ma charakter nieformalny, dania zamawiamy wspólnie i dzielimy się równo kosztami. W Chinach nie ma zwyczaju dawania w restauracjach napiwków. Jeśli to zrobimy - kelner przyniesie nam nadwyżkę pieniędzy z powrotem.

Hojność

Gospodarz, chcąc wyróżnić gościa, może osobiście nałożyć mu porcję na talerz - często swoimi, używanymi już pałeczkami. Takim "honorowym kąskiem" może być kacza lub rybia głowa, czy inny kontrowersyjny chiński przysmak. Na szczęście nikt nie sprawdza czy wszystko zjedliśmy, a nawet pozostawienie odrobiny jedzenia na talerzu jest w dobrym tonie - podkreślamy w ten sposób hojność gospodarza. Zasada ta nie odnosi się do ryżu - pozostawienie go na dnie miseczki zgodnie z tradycją przynosi nieszczęście. W dobrym tonie jest jednak spróbowanie wszystkich potraw stojących na stole.

Złe maniery?

Gdy zasiądziemy do chińskiego stołu, mogą nas dziwić maniery współbiesiadujących. Tymczasem siorbanie, bekanie, podnoszenie miseczek do ust to w Chinach wyraz zadowolenia z jakości potraw, pochwała kucharza i gospodarza. Posiłki spożywa się bardzo gorące, a co za tym idzie, często z otwartymi ustami. Nie wypada natomiast sięgać po porcję przez stół (w tym celu często są wyposażane w obrotową nastawkę, dzięki której jednym dyskretnym ruchem możemy przybliżyć do siebie danie), wbijać pałeczek pionowo w ryż (Chińczykom kojarzy się to ze zwyczajami pogrzebowymi palenia kadzideł i jest uważane za zły znak), ani uderzać nimi o stół czy miseczkę (gdyż tak robią żebracy proszący o jałmużnę).

Rozmowa

Po skończonym posiłku wypada zostać przy stole aby pokazać, że przyjemność sprawia nam nie tylko jedzenie, ale i wspólna rozmowa. W tym miejscu warto dodać, że w Chinach inaczej podchodzi się do tematów uznawanych w Europie za osobiste. Pytania o stan cywilny, wiek, fakt posiadania dzieci nie są próbą naruszenia prywatności, a próbą nawiązania relacji i stworzenia wspólnego gruntu do dalszej rozmowy. Źle widziane natomiast jest poruszanie tematów związanych z religią i polityką.

Uśmiech

Odczuwasz lekkie zagubienie z powodu nadmiaru zasad? Nie przejmuj się, ta najważniejsza jest uniwersalna - dużo się uśmiechać. Pogodny wyraz twarzy i szczery uśmiech zawsze przełamuje kulturowe bariery i pozwala gładko przejść przez kulturowe zawirowania, niezależnie od tego w jaki zakątek świata poniosą nas nogi.

Aleksandra Świstow- dziennikarka i podróżniczka zakochana w Azji. O życiu w Chinach i podróżach bloguje na www.pojechana.pl.

Tekst powstał we współpracy z portalem rezerwacyjnym Agoda, który oferuje hotele w Azji  i na całym świecie.