statystyki

Lokomotywy nie nadążają za remontami

autor: Krzysztof Śmietana06.11.2017, 07:38; Aktualizacja: 06.11.2017, 08:25
pociąg, kolej, transport

PKP Intercity szykuje nowy przetarg na szybkie lokomotywyźródło: ShutterStock

Chińczycy walczą o kontrakt na nowe maszyny dla PKP Intercity. – Będą za wolne – ostrzega Fundacja ProKolej.

Reklama


W PKP Intercity dramatycznie brakuje lokomotyw, zwłaszcza nowoczesnych. Spośród ponad 300 we flocie przewoźnika, tylko 10 to szybkie husarze Siemensa, które mogą rozpędzić się do 230 km/godz. W ostatnich latach firma pożyczała maszyny m.in. z Czech. Teraz wreszcie kupi nowe. Wkrótce rozstrzygnie przetarg na zakup 20, z możliwością dokupienia kolejnych 10. O kontrakt walczą trzy firmy. Chrapkę na zamówienie ma m.in. chińska firma CRRC, która zgłosiła najniższą cenę za sztukę – 15 mln zł. Nie może być jednak pewna wygranej, bo w przetargu wysoko oceniane będą też koszty serwisu, a tu tańsze są polskie firmy: Pesa i Newag.

Założenia przetargu krytykuje Fundacja ProKolej. Uważa, że PKP Intercity kupuje zbyt wolne lokomotywy, które nie wykorzystają możliwości modernizowanych tras. Mają rozpędzać się do 160 km/h. – Taka prędkość w Europie obowiązuje na liniach regionalnych. Te zakupy to niekonsekwencja, bo PKP Intercity prowadzi przetarg na wagony, które mogą jeździć 200 km/h – wytyka Jakub Majewski z ProKolej. Lokomotywy to zakup na ok. 30 lat, a według Krajowego Programu Kolejowego w 2023 r. z szybkością 200 km/h będzie można jeździć na 350 km linii. To absolutne minimum, bo zapowiedzi są bardziej optymistyczne.

Z zawrotną – jak na polskie warunki – prędkością 200 km/h pociągi mogą dziś jechać tylko na części Centralnej Magistrali Kolejowej, łączącej Warszawę z Krakowem i Śląskiem. Za rok taka prędkość ma obowiązywać na niemal całej CMK. Zwiększana jest także szybkość na trasie Warszawa – Gdańsk. Ireneusz Merchel, szef spółki PKP Polskie Linie Kolejowe zapowiada, że infrastruktura ma być modernizowana tak, by jak najszybciej na liniach łączących główne miasta 200 km/h stało się normą. Chodzi o takie trasy jak: Poznań – Szczecin, Warszawa – Białystok czy Wrocław – Poznań. Merchel mówi, że do 2030 r. powinno być ok. 1,5 tys. km torów przystosowanych do 200–250 km/h. Chodzi tu o konwencjonalne linie, a nie o rozważaną Kolej Dużych Prędkości, czyli trasę z Warszawy przez Łódź do Poznania i Wrocławia, po której musiałby jeździć tabor przystosowany do prędkości ponad 300 km/h.


Pozostało jeszcze 62% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Reklama