statystyki

Sygnalizować prokuraturze czy pracodawcy?

07.11.2017, 17:00
Czy projektowane przepisy, które akcent kładą przede wszystkim na sygnalizowanie nieprawidłowości organom państwa, nie zaburzą wewnętrznego dialogu pracowników i pracodawcy?

Czy projektowane przepisy, które akcent kładą przede wszystkim na sygnalizowanie nieprawidłowości organom państwa, nie zaburzą wewnętrznego dialogu pracowników i pracodawcy?źródło: ShutterStock

Zważywszy, że postulat wzmocnienia ochrony prawnej osób sygnalizujących nieprawidłowości w miejscu pracy powtarzany jest w Polsce od ponad 10 lat, już sama inicjatywa legislacyjna cieszy. Z drugiej strony im dłużej myślę o propozycjach zawartych w projekcie ustawy o jawności życia publicznego, tym więcej pytań się nasuwa.

Reklama


Dobra ochrona to taka, która jest możliwie pełna w tym znaczeniu, że z jej dobrodziejstw może skorzystać każdy, kto stanął po stronie praworządności. Prócz tego powinna być przewidywalna i stabilna. Czy za taką można uznać ochronę przewidzianą w projekcie?

Po pierwsze wątpliwość wynika stąd, że ochrona prawna ma przysługiwać nie wszystkim, którzy dostrzegli nieprawidłowość i ją zgłosili prokuraturze, ale wyłącznie w przypadku zgłoszenia enumeratywnie wymienionych przestępstw (art. 65 ust. 1 projektu). Takie ograniczenie z punktu widzenia standardów dobrej legislacji w obszarze ochrony sygnalistów jest niezrozumiałe. Powszechnie postuluje się, aby ochrona obejmowała osoby reagujące na wszelkiego rodzaju nieprawidłowości.

Takie rozwiązanie może rodzić problemy praktyczne niweczące skuteczność ochrony. Potencjalny sygnalista powinien bowiem albo mieć niezłą orientację w prawie karnym, albo skonsultować z profesjonalistą (najczęściej w formie odpłatnej porady prawnej), czy obserwowane w pracy nieprawidłowości mieszczą się w katalogu uprawniającym do ochrony. Jednak i to nie zapewni mu bezpieczeństwa. Kwalifikacja czynu zależy od prokuratora i konia z rzędem temu, kto zagwarantuje, że będzie taka lub inna.

Przykład? Bywa że funkcjonariuszowi publicznemu, który przyjmuje łapówki, z procesowego punktu widzenia łatwiej jest postawić zarzut przekroczenia uprawnień (art. 231 par. 1 kodeksu karnego) zamiast sprzedajności (art. 228), na przykład gdy brakuje dowodów na przyjęcie korzyści. Tymczasem przestępstwo przekroczenia uprawnień w formie podstawowej nie widnieje w katalogu uprawniającym zgłaszającego do ochrony. Nie do pozazdroszczenia więc będzie sytuacja sygnalisty, który dokonał odmiennej kwalifikacji prawnej niż prokurator.


Pozostało jeszcze 83% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane

Reklama