statystyki

Publiczne media narodowe. Będzie wymiana władz i zwierzchnictwo ministra skarbu

autor: Barbara Sowa30.12.2015, 07:50; Aktualizacja: 30.12.2015, 07:57
pilot-telewizja-media

Ustawa powinna wejść w życie z początkiem styczniaźródło: ShutterStock

Błyskawiczną wymianę władz i totalne podporządkowanie zarządów TVP i Polskiego Radia ministrowi skarbu. Takie zmiany zakłada nowelizacja ustawy medialnej przygotowana przez Prawo i Sprawiedliwość

Reklama


Reklama


To jest ustawa tymczasowa, na parę miesięcy, nim skonstruujemy cały system mediów narodowych – przekonuje Krzysztof Czabański, wiceminister kultury. Sęk w tym, że do tej pory wydawało się, iż wspomniany system jest już gotowy. Sam Czabański w wywiadzie dla DGP twierdził, że ustawa, która zakładała przekształcenie TVP, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej ze spółek w instytucje, jeszcze przed Sylwestrem trafi do Sejmu. Zamiast niej posłowie dostali coś zupełnie innego.

„Kadrowa nowela” – mówią o niej posłowie opozycji, wskazując, że jedynym założeniem dokumentu jest wymiana władz w TVP i Polskim Radiu oraz ich upolitycznienie. Nowela zakłada odebranie Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji kompetencji dotyczących powoływania członków zarządów i rad nadzorczych medialnych spółek. Znikną konkursy na prezesów i wiceprezesów TVP i PR. Nowe władze wybierze minister skarbu. Podobnie będzie z radami nadzorczymi. Te zostaną zmniejszone z siedmiu osób w przypadku TVP i PR oraz pięciu w rozgłośniach regionalnych do trzech osób.

– Konkursy zapewniały przejrzystość. Kandydaci musieli się wykazać doświadczeniem i wiedzą. Teraz nie będzie żadnych zasad, a władze spółek rząd będzie mógł odwołać w każdej chwili – mówi Jan Dworak, przewodniczący KRRiT. Dodaje, że media publiczne, które powinny być odsunięte od władzy wykonawczej, zostaną jej podporządkowane. – PiS stara się uczynić z mediów narzędzie sprawowania władzy – oburza się.

O ryzyku upolitycznienia wyboru władz mediów publicznych alarmowała wczoraj m.in. Europejska Unia Nadawców. Jeszcze dalej poszedł prezes TVP Janusz Daszczyński, który w liście m.in. do prezydenta Andrzeja Dudy i premier Beaty Szydło przekonywał, że zaproponowane rozwiązania są niekonstytucyjne: „Takie rozwiązanie, niezależnie od wątpliwości na temat ogólnych standardów demokratycznego państwa prawa, godziłyby w konstytucyjne podstawy funkcjonowania modelu mediów publicznych w Polsce” – pisze. Powołuje się na art. 54. Konstytucji RP, który mówi o wolności wypowiedzi, w tym o niezależności mediów publicznych od rządu i aktualnej większości politycznej.

Autorzy projektu chcą, aby nowe przepisy weszły w życie w dniu ogłoszenia noweli w Dzienniku Ustaw. Co do tego, że projekt będzie procedowany w błyskawicznym tempie, nikt nie ma wątpliwości. Kiedy ustawa wejdzie w życie i obecne zarządy TVP i Polskiego Radia stracą władzę? Czabański przyznaje, że w grę wchodzi początek stycznia. Żartuje, że wymiana nastąpi na Trzech Króli. W PiS mówi się, że ostateczny termin to 8 stycznia, ale im wcześniej, tym lepiej.

Projekt przewiduje, że z dniem wejścia w życie nowych przepisów wygasną mandaty dotychczasowych członków zarządów i rad nadzorczych tych spółek. Dokument określa też wysokość odprawy, jaka przysługuje prezesom i wiceprezesom medialnych spółek – nie więcej niż trzykrotność ich pensji.

– Dotarło do nich, że uchwalić to sobie możesz wszystko. Ale będziesz musiał za to zapłać rachunek – mówi jeden z polityków o kulisach decyzji PiS zmieniających koncepcję reformy mediów publicznych. Twierdzi, że zapowiadana od miesięcy rewolucja była pełna wad prawnych.

– PiS doszedł do wniosku, że nie można tego zrobić ad hoc. Potrzeba co najmniej 1,5 miesiąca pracy kilku dobrych prawników, żeby to sensownie złożyć. Sama TVP ma kilka tysięcy zawartych różnego rodzaju umów – tłumaczy.

– Polityka – odpowiada z kolei Czabański, gdy pytamy go o to, dlaczego odłożono na półkę ustawę, którą firmował własnym nazwiskiem. – Były argumenty za i przeciw. Jak mawiał pewien prezydent, plusy dodatnie i ujemne. Doszliśmy do wniosku, że operację i tak dzielimy na dwa kroki, ale inne, niż do tej pory sądziliśmy – tłumaczy.

Pierwotnie drugim krokiem po przekształceniu TVP i Polskiego Radia miała być reforma systemu finansowania mediów publicznych polegająca na wprowadzeniu powszechnej opłaty audiowizualnej. – Z niczego nie rezygnujemy, ani z mediów narodowych, ani z opłaty audiowizualnej – zapewnia Czabański. Drugi etap reformy ma być przeprowadzony w kwietniu.

Sęk w tym, że jak uczy doświadczenie, politykom, gdy już przejmą kontrolę nad mediami publicznymi i „umeblują” je własnymi ludźmi, motywacja do dalszych zmian spada. Dlatego tak trudno uwierzyć w deklaracje PiS.

– Wykluczyć w życiu niczego nie można. Ale jest silna wola polityczna, aby te zmiany przeprowadzić. Dogłębną reformę mediów publicznych i ich finansowania zakładał program PiS i nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej – zapewnia Czabański.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że prezesem TVP – tak jak już informowaliśmy – będzie Jacek Kurski, ale zarząd wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie będzie jednoosobowy. – „Kura” dostanie kogoś, kto będzie mu patrzył na ręce – słyszymy od jednego z polityków. To pomysł samego Jarosława Kaczyńskiego.

Według naszych rozmówców problem będzie z obsadą stanowisk. – Środowiska medialne związane z PiS są ze sobą skłócone. Ktoś, kto uważa, że ludzie skupieni wokół tygodnika braci Karnowskich, „Do Rzeczy” czy TV Republika i gazety Tomasza Sakiewicza będą ze sobą współpracować, jest niepoprawnym optymistą – mówi osoba znająca kulisy negocjacji. – Będą stołki, zacznie się naparzanka – dodaje. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • logik(2015-12-30 11:15) Odpowiedz 674

    rozgonić tych propagandystów powinni już dawno, ale lepiej późno niż wcale

  • tutejszy(2015-12-31 08:18) Odpowiedz 665

    Nie mogę doczekać się tego dnia jak wywalą na bruk TV info

  • hiena(2015-12-30 22:16) Odpowiedz 652

    Kolesie dostaja sr a czki. GW nie pomiesci az tylu spadochroniarzy

  • Ted(2015-12-30 11:09) Odpowiedz 1112

    JAK DYKTATURA TO TYLKO TOTALNA ! PIS BIERZE WSZYSTKO.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • stańczyk(2016-01-01 09:07) Odpowiedz 31

    Na szczęście istnieje wyłącznik w TV,inne stacje,mam nadzieje ,że odtworzy się Wolna Europa.Zastanawiam się nad produkcją klęczników jako załącznik do sprzętu RTV. Naród to w/g Pis to ich wyborcy,zazwyczaj ciemna masa otumaniona przez kościół....a ja jestem obywatelem Polski i nie uznaję ani pisuaru chyba,że do czynności w/g nazwy wskazanej i też mam w d...długopis kaczyńskiego,który jak owsik siedzi w d...zgrzybiałego klechty.

  • rencista(2015-12-30 11:26) Odpowiedz 34

    Kiedy likwidacja tzw. abonamentu radiowo-telewizyjnego? Przecież zmiana nazwy na „opłata medialna” niczego nie zmienia. Opłata 100 zł OD OSOBY to poważne uszczuplenie budżetu dla osób słabych ekonomicznie? Dopiero teraz kilkuosobowe rodziny, które zapłacą ROCZNIE PO KILKASET ZŁ zaczną płakać i przeklinać PIS. Dlaczego emeryci, renciści czy bezrobotni z zasiłkiem mają się "zrzucać" (będzie im zabierane bez ich zgody) na kilkunasto- czy kilkudziesięciotysięczne pensje ludzi z otoczenia kacyków aktualnie rządzącej partii w ich prywatno-publicznym folwarku telewizyjnym!? Niech glinski, czabanski, bubula i ostatnio pawłowicz sami zapłacą ze swych poselskich wynagrodzeń, a nie grzebią w kieszeniach biednych ludzi (!)

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Obserwator(2015-12-30 12:44) Odpowiedz 29

    Będzie nowa nazwa, nie Publiczne media lecz Partyjne media. A Kempa będzie protestować: "co się czepiacie, jaki zamach, jest OK przecież skrót się nie zmienił ! ".

  • jerry(2016-01-01 14:14) Odpowiedz 00

    Nie rozumiem dlaczego się tak wszyscy oburzają .Przecież to wszystko dla naszego dobra . Nijak nie możemy zrozumieć , że WŁADZA WIE LEPIEJ . A że niektórym mózgi rozsadza to już inna sprawa .

  • janek(2015-12-30 18:05) Odpowiedz 015

    A więc już wiadomo, że nie chodzi wcale o to, żeby media publiczne były bardziej "misyjne", tylko, żeby były bardziej (albo... całkowicie!) sprzyjające obecnej władzy. A więc po "trzeciej", przyszła kolej na ujarzmienie "czwartej" władzy. Oczywiście na tym się nie skończy, bo zaraz potem prowadzone będą działania ograniczające wolność słowa w mediach prywatnych, a może nawet do ich... delegalizacji, jeśli nie będą chciały się podporządkować woli J. Kaczyńskiego? Może także za kilka m-cy za taki wpis będzie się wsadzać internautów do więzienia, bo będą także chcieć opanować internet i pozwolić np. na wpisy i komentarze tylko wychwalające obecny rząd i Pana Prezydenta? Ale to nie jest tak, jak powiedział pewien znany dziennikarz z jednego w wyżej wymienionych "propisowskich" mediów, że za kilka miesięcy wszystkie ważne ustawy zostaną uchwalone (w tym oczywiście tzw. medialna, bo zdaniem tego Pana obecna TVP zamiast rzetelnie informować uprawia wrogą w stosunku do rządu propagandę), a protesty wygasną (czytaj: Naród da się ujarzmić) i będzie można spokojnie rządzić, bo owe protesty i to na niespotykaną skalę mogą dopiero się zacząć! Oczywiście ci, którzy krzyczą: "Brawo PiS!", albo: "Jarosław zbaw Polskę!" itp. prawdopodobnie będą dalej to robić, jeśli nawet ten "Jarosław" rozkaże wywieźć opozycję do jakiejś "Berezy Kartuskiej", albo np. jakimś cudem zmienić Konstytucję tak, żeby za 4 lata nie odbyły się żadne wybory i PiS miał stały monopol na władzę. Będą dalej odprawiać swoje "miesięcznice" (a może także... "tygodnice"?...), wrzeszczeć: "To był zamach!" itp. Tylko, że takich jest znacznie mniej, aniżeli tych, którzy głosowali na PiS i nie da się na dłuższą metę uprawiać zamordyzmu mając przeciwko sobie zdecydowaną większość społeczeństwa. Poza tym ci, którzy uczestniczą w tym, co się dzieję, po stronie władzy nie są monolitem. Wierzę, że są tam też ludzie, którzy pewnego dnia mogą powiedzieć Jarosławowi Kaczyńskiemu" "Nie!" Jeśli nie będzie dyscypliny, wszystko może się zmienić. Ponadto może narastać niechęć do polskich władz ze strony innych państw i organizacji międzynarodowych oraz związane z tym realne działania w stosunku do polskich władz. (Powtarzany obecnie przez przedstawicieli władz argument, że to jest wtrącanie się w wewnętrzne sprawy niepodległej Polski budzi jak najgorsze skojarzenia!) Ja jestem optymistą i mam nieśmiałą nadzieję, że również ta kadencja rządów PiS-u nie przetrwa 4 lat.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama