statystyki

Waloryzacja i jednorazowy dodatek do emerytur niepewne

autor: Aleksandra Kurowska16.11.2015, 08:02; Aktualizacja: 16.11.2015, 08:18
emeryt emerytura senior seniorzy

W przyszłym roku w dyskusje o waloryzacji włączą się znów partnerzy społeczni w ramach Rady Dialogu Społecznego.źródło: ShutterStock

Odchodzący rząd obiecywał najuboższym emerytom jednorazowy dodatek wypłacony w przyszłym roku. Ci jednak mogą go wcale nie zobaczyć.

reklama


reklama


Rząd Ewy Kopacz chciał objąć dodatkiem 6,5 mln osób, których emerytury i renty pod koniec lutego 2016 r. wynosiłyby nie więcej niż 2 tys. zł brutto. Im niższe świadczenie, tym dodatek byłby wyższy – od 100 do 350 zł, co ważne – zwolniony z podatku dochodowego. Niestety, błąd popełniony przez kancelarię ustępującej premier stawia pod znakiem zapytania to świadczenie.

Spóźniona inicjatywa

Projekt ustawy o jednorazowym dodatku pieniężnym dla niektórych emerytów, rencistów i osób pobierających świadczenia przedemerytalne, zasiłki przedemerytalne, emerytury pomostowe albo nauczycielskie świadczenia kompensacyjne w 2016 r. rząd Ewy Kopacz przyjął 20 października, czyli już po ostatnim posiedzeniu Sejmu. Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz od razu zapowiedział, że dokument zostanie złożony już w nowej kadencji, po to, by nie objęła go dyskontynuacja prac parlamentarnych. Tyle że Kancelaria Premiera wysłała projekt do Sejmu 26 października, czyli dzień po wyborach. A powinna w czwartek, 12 listopada, czyli w dniu rozpoczęcia VIII kadencji Sejmu.

Prawnicy oraz Biuro Sejmu nie mają wątpliwości co do tego, że projekt ustawy złożony w październiku nie może być procedowany. – Trafił do Sejmu poprzedniej kadencji i nie został przyjęty, więc nie można kontynuować nad nim prac – mówi dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

– Kadencja Sejmu trwa do dnia poprzedzającego dzień zebrania się Sejmu następnej kadencji – wtóruje Katarzyna Wróblewska, radca prawny z Kancelarii Chmaj i Wspólnicy. A Sejm w nowym składzie zebrał się pierwszy raz 12 listopada.

Rzecznik Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej Janusz Sejmej powiedział nam, że w planach jest ponowne złożenie projektu ustawy w Sejmie, ale musi to zrobić Kancelaria Premiera. Jednak w Centrum Informacyjnym Rządu w piątek po południu o takich planach nie słyszano. Wszystko wskazuje na to, że rozgardiasz w kancelarii ustępującej premier trwa już od dłuższego czasu. Do projektu, który wpłynął do Sejmu 26 października, doklejono uzasadnienie i ocenę skutków regulacji od całkiem innej ustawy – nowelizacji ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych.

Deflacja wrogiem

Niestety pod znakiem zapytania stoi też przyszłoroczna waloryzacja świadczeń dla wszystkich emerytów.

Co emerytom i rencistom obiecywał rząd Ewy Kopacz

Co emerytom i rencistom obiecywał rząd Ewy Kopacz

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Do 2008 r. świadczenia waloryzowane musiały być dopiero wtedy, gdy od poprzedniej waloryzacji ceny wzrosły o przynajmniej 5 proc. Uznano, że to zapisy zbyt rygorystyczne. Po nowelizacji ustawa z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 748) określa, że emerytury i renty rosnąć mają o inflację połączoną z minimum 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Ale nie myślano wtedy o tym, że w Polsce może być większa deflacja, czyli spadki cen. Rząd w rozporządzeniu z 8 lipca 2015 r. w sprawie wysokości zwiększenia wskaźnika waloryzacji emerytur i rent w 2016 r. (Dz.U. z. 2015 r. poz. 1461) zdecydował, że nie wyda na waloryzację w 2016 r. więcej, niż musi. Jedna piąta prognozowanego wzrostu wynagrodzeń dała 0,72 proc. Od tego odjęto 0,2 proc. przewidywanej deflacji i zaplanowano waloryzację na poziomie 0,52 proc. Dla najniższych emerytur i rent to dodatkowe 4,57 zł brutto miesięcznie. Ale prognozy NBP i OECD wskazują na deflację 0,8 proc., wynik będzie więc ujemny. Emerytur nikt nie obniży, ale podwyżek może nie być. Chyba że nowy rząd zmieni rozporządzenie i wpisze w nie wskaźnik wyższy niż 20 proc. wzrostu płac.

Co zrobi PiS? Przyszła minister pracy Elżbieta Rafalska powiedziała nam, że musi zapoznać się z tym, co zostawili jej poprzednicy, i porozmawiać z szefem resortu finansów. – Jestem za rozwiązaniem mieszanym, ponieważ podwyższenie emerytur tylko o wskaźnik inflacyjny i część wzrostu płac spowoduje, że wzrost świadczeń będzie bardzo niewielki. A mamy problem zwłaszcza z najniższymi emeryturami – stwierdziła Rafalska. Wolałaby też nie pomijać całkiem przy podwyżce emerytów z wyższymi świadczeniami. Podkreśla jednak, że to, jakie rozwiązanie i kwoty będą wybrane, zależy od sytuacji budżetowej.

Nowy rząd ma trudny orzech do zgryzienia. Chciałby potwierdzić swój socjalny charakter, ale przedwyborczych deklaracji złożył tak wiele, że sfinansowanie ich może być bardzo trudne. Już wspomina się o możliwości nowelizacji budżetu i podwyższeniu deficytu. Koszty wynikające z jednorazowego dodatku oszacowano na maksymalnie 1,41 mld zł i uwzględniono w budżecie. Ale to, czy pieniądze te zostaną rozdysponowane w ten czy inny sposób, dopiero się okaże.

W przyszłym roku w dyskusje o waloryzacji włączą się znów partnerzy społeczni w ramach Rady Dialogu Społecznego. Jeżeli RDS nie uzgodni wspólnego stanowiska w sprawie waloryzacji wyższej niż ustawowe minimum, rząd może jeszcze coś dorzucić, ale nie musi. Na zgodę w tej kwestii będzie jednak bardzo trudno.

– Emerytury powinny wzrosnąć już teraz o przynajmniej 200 zł brutto, jednorazowy dodatek problemu nie rozwiązuje. Świadczenia muszą być przynajmniej na poziomie minimum socjalnego, bo to gwarantuje nam konstytucja, a zwłaszcza świadczenia rolnicze wynoszące po 500 zł tego warunku nie spełniają – mówi Wiesława Taranowska, wiceszefowa OPZZ zasiadająca w radzie nadzorczej ZUS. Jej zdaniem potrzebne są zmiany w modelu podnoszenia emerytur. – W Komisji Trójstronnej dyskutowaliśmy na ten temat, a teraz powróci on z pewnością w Radzie Dialogu Społecznego. Moim zdaniem waloryzacja powinna wynosić nie mniej niż 50 proc. realnego wzrostu płac – dodaje Taranowska.

Pracodawcy podkreślają, że los emerytów jest im bliski, ale ich świadczenia nie powinny rosnąć zbyt szybko. – Waloryzacja powinna wynieść tyle, ile przewidziano w ustawie. Nowy rząd już bardzo wiele obiecał różnym grupom społecznym, a trudno będzie te obietnice sfinansować. Nie wierzę w to, że nagle banki i sklepy wielkopowierzchniowe zaczną płacić w Polsce wysokie podatki. Raczej będzie tak jak zawsze, że koszty spadną na małe i średnie firmy – mówi prof. Jan Klimek, wiceprezes Związku Rzemiosła Polskiego, który w Komisji Trójstronnej szefował zespołowi ds. ubezpieczeń społecznych. Obecnie jest członkiem RDS. – Inwestycje w przyszłość firm i miejsca pracy to także inwestycje w przyszłość systemu ubezpieczeń społecznych – dodaje Klimek.

Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan, członek rady nadzorczej ZUS, uważa, że waloryzacja emerytur i rent powinna chronić je przed skutkami inflacji. A manipulowanie przy jej wysokości podważa zaufanie do systemu emerytalnego i wzmacnia postawy roszczeniowe.

– Jeśli każdego roku rząd jest zobowiązany do podjęcia decyzji w sprawie podwyżki tych świadczeń, automatycznie poddawany on jest potężnej presji grup i organizacji społecznych oczekujących, że wykaże się on dużą hojnością – stwierdza z kolei Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP.

PSL zna konstytucję

Problemu z wyznaczeniem pierwszego dnia pracy nowego parlamentu nie mieli za to ludowcy. PSL już w czwartek 12 listopada złożył projekt poselski umożliwiający przejście na emeryturę już po 40 latach pracy i opłacania składek. Takie rozwiązanie ma złagodzić skutki podwyższenia wieku emerytalnego do 67 lat i zrównanie go dla kobiet i mężczyzn. Podobną propozycję po pierwszej turze wyborów prezydenckich zapowiedział Bronisław Komorowski, ale po przegranej wycofał ją z konsultacji. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • emeryt(2015-11-16 13:07) Odpowiedz 40

    No tak wina Tuska, i PO...Zrobili deflację...

  • do IP: 151.248.56(2015-11-16 19:26) Odpowiedz 40

    Ile jeszcze chciałbyś ? Świadczenie przedemerytalne 900zł, 70% średniej płacy czyli 2800zł to już razem 3700zł i jeszcze waloryzację kwotową, która jest ZŁODZIEJSTWEM i OKRADANIEM INNYCH LUDZI ??? NIEDOCZEKANIE !!!

  • emeryt(2015-11-16 13:05) Odpowiedz 40

    dziękujemy ci PIS ...PIS da PIS da...Damy radę...Gdyby to zrobił ktoś inny byłby wrzask,zwiaki by strajkowały i w ogóle byłoby państwo w ruinie...Ale durnie wybaczą wszystko...

  • Gottwald(2015-11-16 23:20) Odpowiedz 40

    należy przypomnieć, że waloryzacja odbywa się się wg nst. zasad, 20% realnego wzrostu wynagrodzeń powiększona o wielkość inflacji. Jeśli wzrost wynagrodzeń wynosi 4% a deflacja 0,8%, to realny wzrost wynagrodzeń wynosi 4,8%, dalej 20% z tej wielkości wynosi 0,96%. I o ten przelicznik powinno zgodnie z ustawą nastąpić waloryzowanie. To i tak o 3% mniej niż wzrost wynagrodzeń, manipulowanie "deflacją" wywoła skutek wzrostu wynagrodzeń a ustalenie waloryzacji na poziomie 0,16% tj, o 3,8% mniej niż wzrost wynagrodzeń. Ustawa nie przewiduje zmniejszenia wskaźnika waloryzacji o "deflację" z prostego powodu, ustawodawca dostrzegał zagrożenie stworzenia "starego portfela" i ratował w ten sposób dochody tej najbardziej bezbronnej grupy społecznej

  • emeryt(2015-11-17 11:17) Odpowiedz 30

    Emerytom, tak jak dzieciom: 500 zł na twarz! Inaczej, zginiemy!!!

  • WIOLA Z ŁODZI(2015-11-16 16:51) Odpowiedz 33

    moim skromnym zdaniem najniższe emerytury czy renty powinny wynosić minimum 1800 zł i to wcale nie było by na luksusy tylko normalne życie bez strachu,że zabraknie na leki opłaty ,środki czystości czy życie,a może nawet po pare złotych udało by sie odłożyć na jakieś awarie

  • Not(2015-11-16 12:34) Odpowiedz 21

    Osoba z komentarza nadal nie wyleczýła się z używania słów obrażliwych
    Pan Tusk dawał.tyle na ile pozwalały finanse
    Spokój i wolność. A tera stare twarze wracają
    Zamordyzm i rozdawnictwo swoim

  • MTS(2015-11-16 18:42) Odpowiedz 20

    Do WIOLI Z ŁODZI. Emeryt powinien mieć minimum 1800zł?. A jak to się ma do pracownika który ma rodzinę na utrzymaniu i 1850zł brutto?. Nie można tego rozumowania pojąć.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Polak(2015-11-16 14:45) Odpowiedz 24

    Wytłumacz winę PiS.,że obiecanki wyborcze Kopaczowej nie trafiły do zatwierdzenia. Czytałeś tekst. Chyba nie bo piep... głupoty.

  • Ted(2015-11-16 10:31) Odpowiedz 20

    Wspaniały Rząd, jak nazwała go Pani Szydło, bez trudu poradzi sobie z tym problemem. No , chyba że nie jest wspaniały.

  • MB(2015-11-17 10:06) Odpowiedz 22

    emeryci i renciści nie pisaliby o podwyżkach świadczeń, jak by się im dobrze dostatnio żyło, na wszystko starczało. W wyniku kombinacji złodziei, nie starcza na podstawę do egzystencji, a nie mówiąc o lekach, czy remontach mieszkań. Od kiedy kombinatorzy mieli wstyd i spojrzeć biednym prosto w oczy? Mamy przecież XXI wiek, a nie średniowiecze. Na paciatych pieniądze i mieszkania muszą się zaleźć, a emerytom figa z makiem z pasternakiem, na mirabelki?

  • Do IP: 193.169.19.*(2015-11-16 22:11) Odpowiedz 11

    Człowieku, przy wyzej niz 25 procent sr. krajowej swiadczenie maleje a przy 70 procentach jest zawieszone!
    Ty pewnie masz wysoką emeryture do ktorej dorabiasz 70 pr. sr. kr. i dlatego pasuje ci waloryzacja procentowa! Mylę się?

  • świadczenie przedemerytalne(2015-11-16 16:41) Odpowiedz 14

    Raz na rok to może być zapomoga socjalna. Przykro, że PO tak traktowała Polaków, którzy np. po min 40tu latach pracy po upadku firmy, mają niecałe 900 zł swiadczenia przedemerytalnego i proponuje się im ochłap raz na rok zeby nie umarli z głodu! Może PiS uszanuje ludzi pracy i pozwoli im na godne zycie ze swoich składek w postaci emerytury po 40tu latach pracy! Może PiS pozwoli ludziom na swiadczeniu przedemerytalnym dorobić nie tylko 25 procent sr. krajowej tylko 70 procent sr. krajowej tak jak dorabiają emeryci i rencisci! Może PiS zrobi waloryzację kwotową a nie procentową! Życzę powodzenia obecnemu Rządowi, sobie i swojej Rodzinie również! Odwdzięczymy się przy następnych wyborach!

  • A PO nich ...(2015-11-16 12:42) Odpowiedz 11

    ... tylko zgliszcza ...

  • Kopaczka ma guzik teraz do gadania.(2015-11-16 12:44) Odpowiedz 03

    Kiełbasa wyborcza Kopaczki nie będzie rozdawana.
    Ważniejsze jest przywrócenie starego systemu emerytalnego.

  • qwerty(2015-11-16 11:19) Odpowiedz 01

    Jest deflacja, wiec nie powinno być waloryzacji. To boli, ale taka jest prawda.

  • No...największe dodatki były za PiS poprzednio...(2015-11-16 09:05) Odpowiedz 05

    ...byłam wtedy na wcześniejszej emeryturze u PiS dało w 2006 najwyższe dod,jednorazowe i uchwaliło najw,waloryzację lecz nie mogła ona być w roku uchwalenia od razu wypłacona, więc...RYŻY...chcąc nie chcą MUSIAŁ to emerytom wypłacić w kolejnym roku ale nie była to zasługa peło, bo wiadomo,że oni tak sami jak hausner i chłoń-domińczak z rządu sld-psl kapali emerytom po 5-20 zł i to jeszcze trzeba było biegać po zaśw.o dochodach do US. Waloryzacja uchwalona przez PiS kiedy rządzili i szkoda,ze tak krótko...wynosiła 70 zł !!!A potem za POpaprańców to już wiemy jak jest,

  • qwerty(2015-11-16 19:20) Odpowiedz 01

    No to Rodowicz, Cugowski, Zapendowska, Kobuszewski, Fedorowicz - popłaczą się z żalu.

  • emerytka(2016-01-27 13:01) Odpowiedz 00

    Proponuję tylko waloryzację ,jaka jest taka jest ale uczciwa ,gdyż reszta to wyrzucanie pieniędzy w błoto ,te dodatki są bardzo niesprawiedliwe ,nie sumuje się dochodów !!! Polski galimatias!!

  • bezsensowność .(2016-01-27 13:14) Odpowiedz 00

    No własnie w roku 2006 wprowadzono ten bałagan z którego nie mozna wybrnąć do dziś ,te bezsensowne dodatki bez łączenia dochodów,

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Polecane

reklama