Na przykład taka szkoła. Czy będziemy chodzić jeszcze do szkoły? Może zamiast tradycyjnej szkoły będziemy uczyć się przez internet? Tylko czy to by było fajne? Siedzieć pół dnia przed monitorem i słuchać wirtualnego nauczyciela. A gdzie wyścigi na korytarzu, koledzy, którzy bez pytania pożyczają ołówek czy gumkę z piórnika (i nigdy ich nie oddają), co z wymianami śniadaniowymi (orzechy za kabanosa , wafle ryżowe za ciasto, warzywa za... nie na to nikt się nie chce wymieniać, lub giełda cukierków). No i jeszcze wf, tego się nie da zastąpić.

Szkoła to nie tylko nauka, ale też wszystko dookoła. Nie wyobrażam sobie szkoły bez kolegów, gadania na lekcjach i wyczekiwania dzwonka na przerwę.

Za sto lat będziemy się przenosić w szkole w różne wirtualne światy. Na przyrodzie przeniesiemy się do lasu tropikalnego, spotkamy tam różne gatunki zwierząt i roślin. Odwiedzimy Parki Narodowe

Na historii przeniesiemy się w czasie. Poznamy i zrozumiemy wydarzenia z przeszłości. Będzie można wysłać artystę malarza w czasy Mieszka I i zdobyć portret króla, zobaczyć jak naprawdę żyli jaskiniowcy i jak ogromne były dinozaury.

Języków będziemy się uczyć przenosząc się wirtualnie do krajów w których się ich używa na co dzień. Przy okazji nauczymy się geografii, poznamy zabytki i słynne miejsca. Będziemy też mogli polecieć na wirtualną wycieczkę w kosmos. Z bliska obejrzymy sobie Marsa albo Plutona, spróbujemy przejść się po Księżycu i poczujemy co to nieważkość.

Zamiast ławek w klasach będą interaktywne pulpity na których wyświetlać się będą obrazki w 3D, a zamiast książek hologramy z tekstem i rysunkami.

Tylko wf się nie zmieni, a każda szkoła będzie miała własną pływalnię, stadion i dużą halę sportową. 

Maciek Jędrych, lat 10

Nauka za 100 lat

Ja myślę, że za tyle czasu chodzenie do szkoły nie będzie potrzebne, ponieważ będziemy mieli stały dostęp do Internetu. Możliwe jest, że wszyscy staniemy się cyborgami i nie będziemy wymagać nauki. Nawet jeżeli nie uda nam się tego osiągnąć, wątpię w to, że taka edukacja, jak teraz będzie konieczna. 

Zofia Robińska, lat 13