statystyki

Co się stanie z siódmą klasą? Uczniowie podstawówek szukają lepszych szkół

autor: Klara Klinger, Patrycja Otto22.06.2017, 07:43; Aktualizacja: 22.06.2017, 07:57
W niektórych szkołach, dyrektorzy po prostu nie mają miejsca i wręcz zachęcają rodziców do wyboru innej placówki

W niektórych szkołach, dyrektorzy po prostu nie mają miejsca i wręcz zachęcają rodziców do wyboru innej placówkiźródło: ShutterStock

Co dziesiąty siódmoklasista od września znajdzie się w innej szkole niż dotychczas –wynika z badania Brainly przeprowadzonego na prośbę DGP w grupie uczniów klas szóstych. Rodzice omijają reformę. Wysyłają do lepszych szkół, do klas dwujęzycznych czy sportowych. 

Reklama


Wyniki badania Brainly, platformy platforma social learningowej, które przeprowadzone zostało w grupie 766 uczniów metodą Computer Assisted Survey, potwierdzają dane z miast wojewódzkich. W Lublinie szkołę zmieni 13 proc. uczniów, w Olsztynie niemal 9 proc, a w Toruniu 7 proc. Takich uczniów będzie więcej. Rodzice do września mogą decydować, gdzie znajdzie się ich dziecko.

O poszukiwaniach nowego miejsca w siódmej klasie świadczą także informacje z niepublicznych placówek. Do klasy siódmej stworzonej przez gimnazjum Batalionu AK zgłosiło się 250 osób, przyjęli 92. Do społecznego gimnazjum nr 20 też w stolicy przyjęto 48 uczniów, a było trzech uczniów na miejsce.

- Uczniowie odchodzą, ale konkretna liczba będzie jednak znana w połowie lipca. Niektórzy rodzice zwlekają z decyzją o poinformowaniu nas o zamianie placówki do momentu, aż będą mieli pewność, że do nowej ich dziecko zostało przyjęte – komentuje pracownik sekretariatu szkoły podstawowej 64 w Poznaniu. W SP nr 4 w Krakowie przyznają, że deklaracje od rodziców cały czas spływają. W szkole nr 8 w Gdańsku odejdzie niemal cała klasa.

Odchodzą świadomi

Macierzyste szkoły – w których zgodnie z założeniem minister edukacji uczniowie mieli zostać do ósmej klasy – opuszczają głównie te dzieci, których rodzice szukają dla nich lepszej szkoły. – Nasza klasa składa się z uczniów, którzy edukacje rozpoczęli w wieku 6-lat, czyli jest to grupa dzieci mających rodziców z ambicjami – mówi Piotr, jeden z ojców szóstoklasisty. I dodaje, że w związku z tym dochodzi do podziału na lepszych i gorszych, których chciała uniknąć minister edukacji.

- Córka jest uzdolniona muzycznie i matematycznie, dlatego złożyliśmy papiery do siódmej klasy do najlepszego gimnazjum, które przekształca się w podstawówkę - opowiada Marta, mama szóstoklasistki. I tłumaczy, że od początku – zanim weszła reforma - planowali, że podstawówka rejonowa, ale gimnazjum wybiorę lepsze.


Pozostało jeszcze 64% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (17)

  • Ak(2017-06-24 16:06) Zgłoś naruszenie 130

    Dokładnie!!! Z moją córka stało się dokładnie to samo. Podstawówka w rejonie ale przygotowywana była prywatnie do gimnazjum językowego i teraz musiałam zmienić jej szkole żeby wszystko nie poszło na marne i żeby miała szansę do dostać się do liceum gdzie w drzwiach spotka absolwent ów z dobrych gimnazjum!!!!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • 111(2017-06-24 22:46) Zgłoś naruszenie 101

    Super, ta pseudo reforma i tak padnie na pysk

    Odpowiedz
  • a(2017-06-24 10:29) Zgłoś naruszenie 91

    To nie jest kwestia słabych szkół, bo odchodzą często laureaci konkurów przedmiotowych, do których zostali wcześniej przygotowani przez nauczycieli opuszczanych szkół. Przenoszą się często do szkół płatnych, elitarnych, gdzie są określone wymagania intelektualne i wychowawcze. Tzw. elita zaczyna odcinać się od pospólstwa. Zaczęło się od grodzonych osiedli, elitarnych klubów, teraz pora na szkoły.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • zmiana(2017-06-22 11:25) Zgłoś naruszenie 85

    Rodzice przenoszą dzieci ze słabych szkół. Zawsze tak było. Trzeba by było porównać z ogólnym procentem dzieci zmieniających szkołę w niższych klasach i jeszcze w latach poprzednich. Wtedy można by było coś powiedzieć. Ze szkoły o wysokim poziomie nikt nie będzie zabierał dziecka tylko dlatego, że się skończyła szósta klasa.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Małgo(2017-06-24 19:29) Zgłoś naruszenie 60

    a - co to znaczy, że "Wszystkie podstawówki będą teraz dwujęzyczne."? Nie wydaje mi się ... ;) Ja piszę o szkole, w ktorej część zajęć jest prowadzona w wybranym języku obcym ( w przypadku mojej córki będzie to jezyk hiszpański, ktorego uczyła się obok angielskiego w zwykłej podstawówce w zwykłym wymiarze godzin, z podziałem na grupy i dodatkowo odpowiednio sklasyfikowane poziomowo). Po wprowadzeniu reformy edukacji nawet w zwykłych podstawowkach nauka języków obcych będzie utrudniona przez chociażby zniesiony podział na grupy...

    Odpowiedz
  • aga(2017-07-04 12:36) Zgłoś naruszenie 40

    Córka średnia 5,82 poszła do pierwszej klasy jako 6-o latka. Generalnie w jej szkołę dzieci, które zaczęły edukację w wieku 6 lat mają lepsze wyniki w nauce, niż 7 latkowie

    Odpowiedz
  • Piotr(2017-06-26 00:26) Zgłoś naruszenie 19

    Uczniowie rozpoczynający szkołę jako sześciolatki mają gorsze wyniki w nauce od pozostałych, niezależnie od ambicji rodziców.

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane

Reklama