Niegospodarne wydatkowanie środków publicznych wielkich rozmiarów, chaotyczne działanie czy samowola budowalna – to według NIK część nieprawidłowości, które mały miejsce przy budowie szpitala tymczasowego we Wrocławiu dla chorych na covid-19. Wojewoda dolnośląskie Jarosław Obremski odpiera zarzuty kontrolerów.

W poniedziałek NIK upublicznił raport z kontroli dot. budowy i funkcjonowania szpitala tymczasowego dla chorych na covid-19, który wybudowano we Wrocławiu przy ul. Rakietowej. Za organizację lecznicy odpowiadał Wojewoda Dolnośląski.

Według NIK, aktywność wojewody związana z przygotowaniem inwestycji była „chaotyczna, spóźniona i nie została poprzedzona rzetelną analizą”. „W toku realizacji przedsięwzięcia wystąpiły nieprawidłowości, w świetle których należy uznać szpital tymczasowy za wybudowany w warunkach samowoli budowlanej. Dopuszczono także do niegospodarnego wydatkowania środków publicznych w wielkich rozmiarach” – napisano we wnioskach pokontrolnych.

Raport NIK wskazuje, że niektóre z przyjętych podczas budowy szpitala tymczasowego rozwiązań architektonicznych, technicznych i budowlanych były błędne, a placówce nie zapewniono w pełni właściwej ochrony przeciwpożarowej. „Wojewoda zaakceptował i zrealizował prace adaptacyjne związane z budową szpitala tymczasowego w oparciu o zaproponowane przez przedsiębiorcę stawki, które w istotny sposób odbiegały od średnich stawek rynkowych, co w konsekwencji doprowadziło do zawyżenia kosztów budowy o ok. 11 mln zł” – podano. W raporcie wskazano też, że na dzień 31 grudnia 2021 r. koszty związane z organizacją i funkcjonowaniem szpitala tymczasowego we Wrocławiu wyniosły łącznie ok. 79, 4 mln zł. Przy tym, jak wskazał NIK koszt budowy to prawie 66 mln zł, a koszt funkcjonowania to ponad 13 mln zł.

Wojewoda dolnośląski Jarosław Obremski podczas poniedziałkowej konferencji prasowej odpierał zarzuty NIK. „Po pierwsze wrocławski szpital nie był najdroższym w Polsce, zarówno pod względem nominalnym, jak i w przeliczeniu na pacjenta czy łóżko; po drugie proszę zwrócić uwagę, że inną sprawą jest adaptacja szpitala, a inną jego adaptacja i rozbudowa – tak jak we Wrocławiu” – mówił. Dodał, że wyposażając szpital tymczasowy we Wrocławiu, nie oparto się jedynie na sprzęcie z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, ale trzeba było też kupić część wyposażenia z rynku.

Obremski komentując zarzuty NIK dotyczące stawek za prace budowalne i adaptacyjne wskazał, że kontrolerzy „odnieśli się od cennika, który jest na normalny czas”. „A my mieliśmy taką sytuację, że musieliśmy mieć natychmiast ludzi i zmienić ich tryb pracy na trzyzmianowy. Trzeba wówczas fachowcom zapłacić więcej” – mówił wojewoda.

Według NIK, wojewoda nie zorganizował i nie przeprowadził rzetelnie wyboru lokalizacji szpitala tymczasowego, a podejmowane w tym procesie działania nie były transparentne. „Uniemożliwiało to potwierdzenie, że wytypowana lokalizacja była najkorzystniejszym z możliwych dostępnych rozwiązań. Wybór lokalizacji miał kluczowe znaczenie w procesie tworzenia tego szpitala, gdyż determinował nie tylko skalę i zakres prac koniecznych do przeprowadzenia, ale i wysokość kosztów ponoszonych w związku z jego organizacją i funkcjonowaniem” – napisano w raporcie.

Obremski podkreślił, że lokalizacja szpitala tymczasowego we Wrocławiu była „optymalna”. „Proszę tych, którzy to negują, aby potrafili wytłumaczyć dlaczego inna lokalizacja byłaby korzystniejsza” – powiedział wojewoda. Wojewoda mówił w tym kontekście zarówno o kosztach, jak i rozwiązaniach komunikacyjnych związany z transportem pacjentów.

Kontrolerzy NIK wskazali też, że umowa na budowę szpitala tymczasowego zawarta przez wojewodę wykraczała poza zakres objęty poleceniem Ministra Zdrowia, gdyż „dotyczyła m.in. budowy nowych obiektów, co nie wynikało z decyzji Ministra Zdrowia”. „Skutkowało to poniesieniem wydatków w kwocie ok. 11,4 mln zł, które nie powinny być finansowane na obowiązujących w tym względzie zasadach” – podano w raporcie. Wskazano również, że umowa na budowę szpitala „nie zabezpieczała również we właściwy sposób interesów Skarbu Państwa, a przewidziane w niej rozwiązania były wyjątkowo korzystne dla przedsiębiorcy i prowadziły do niegospodarnego bądź niecelowego wydatkowania przez Wojewodę środków finansowych z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19”.

„W umowie nie zamieszczono jednak mechanizmów zabezpieczających gospodarne i oszczędne wydatkowanie środków, w postaci np. zobowiązania do konkurencyjnego wyboru podwykonawcy. Z tytułu narzutu koordynacyjnego nadmiernie wypłacono przedsiębiorcy łącznie ok. 1,4 mln zł. Na podstawie postanowień umowy płacono również za najem wszystkich pokoi hotelowych, w sytuacji niewielkiego ich wykorzystywania, co doprowadziło do nadmiarowego wydatkowania kwoty ok. 1,2 mln zł” – napisano w raporcie.

Szpital tymczasowy we Wrocławiu powstawał od początku listopada 2020 r. do początku marca 2021 r. Działał od 9 marca 2021 r. do 31 maja 2021 r. oraz od 18 listopada 2021 r. do 8 marca 2022 r. Szpital składał się z kilku modułów. Lecznica mogła pomieścić 400 łóżek dla pacjentów chorych na COVID-19. Na tę placówkę medyczną zaadaptowano m.in. pomieszczenia sali konferencyjnej przy hotelu.(PAP)

Autor: Piotr Doczekalski

pdo/ mhr/