– Pacjenci pytają i proszą o testy. Ale to dodatkowa praca personelu, choćby biurokracja związana z wpisaniem do systemu. Nie musimy tego robić, więc nie będziemy – mówi jeden z lekarzy rodzinnych. Inny dodaje, że rozważają wprowadzenie opłat w wysokości 30 zł, bo chociaż sam test mają za darmo, to wcześniej otrzymywali osobną wycenę za wykonanie usługi. Teraz nie została ona wpisana do koszyka świadczeń, które mają wykonywać, nie będzie też opłacana przez NFZ. To rezultat decyzji, że od kwietnia kończy się finansowanie COVID-19 na specjalnych zasadach. Od piątku zniesione zostały m.in. dodatki na leczenie pacjentów z koronawirusem oraz obowiązek robienia przesiewowych testów.

Koniec epidemii więc z katarem do lekarza