Jego autorzy przekonują, że jest to konieczne w związku z dużym zapotrzebowaniem na osoby przeprowadzające kwalifikację do szczepień. Jest o tyle zaskakujące, że pod koniec zeszłego tygodnia minister zdrowia Adam Niedzielski informował, że coraz więcej osób nie zgłasza się do przyjęcia drugiej dawki, i przyznał, że mimo zachęt mamy do czynienia z wyczerpaniem liczby chętnych do zaszczepienia.
Tymczasem znowelizowane rozporządzenie „w związku z dużym zapotrzebowaniem na osoby przeprowadzające kwalifikację do szczepień” poszerza katalog uprawnionych do tego osób o: